REKLAMA

Sławomir Rybicki: PiS uczyniło coś w rodzaju mitu z katastrofy smoleńskiej

  • Autor: PAP/AT
  • 10 kwietnia 2018 13:26
Sławomir Rybicki: PiS uczyniło coś w rodzaju mitu z katastrofy smoleńskiej Chciałby, by o ofiarach katastrofy można było mówić nie w kontekście sporu politycznego czy wyników ekshumacji, ale ich dorobku - powiedział Rybicki (Sławomir Rybicki, fot.slawomirrybicki.pl)

Mam nadzieję, że odsłonięcie pomnika ofiar katastrofy w Warszawie po pierwsze zakończy comiesięczne demonstrowanie na Krakowskim Przedmieściu, które przecież również ranią pamięć o naszych bliskich i że skoncentrujemy się na pamięci o dokonaniach ofiar tej katastrofy – powiedział senator PO Sławomir Rybicki.

  • Rybicki przypomniał, że od początku mówił, iż katastrofa powinna być uczczona pomnikiem i prezydenta i wszystkich ofiar.
  • Pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej powinien powstać, ale przy konsensusie wszystkich zainteresowanych, aby był miejscem refleksji, skupienia – powiedział.
  • Dodał, że jego rodzina nie została zaproszona na odsłonięcie monumentu.
  • Zaznaczył, że chciałby, by o ofiarach katastrofy można było mówić nie w kontekście sporu politycznego czy wyników ekshumacji, ale ich dorobku.

Sławomir Rybicki - senator PO i brat Arkadiusza "Arama" Rybickiego, który zginął 10 kwietnia 2010 r. - był gościem Radia Gdańsk. Przypomniał, że jego brat "marzył o wylocie do Katynia". "W czasach opozycji antykomunistycznej był jednym z tych, którzy malowali na murach Trójmiasta hasła Katyń pamiętamy" - powiedział senator dodając, że jego brat "był bardzo dumny, że będzie mógł zobaczyć Katyń, ale też porozmawiać z towarzyszem z celi - Lechem Kaczyńskim". "Brat mówił o Lechu Kaczyńskim jak o koledze z celi, koledze z czasów, kiedy razem, w ramach represji antykomunistycznych, wylądowali w obozie internowania w Strzebielinku" - zaznaczył.

"Aram był człowiekiem odważnym i prawym, szukał między ludźmi tego, co ich łączy i był takim cenionym przedstawicielem rzadkiej klasy polityków, którzy takie prawdziwe standardy etyczne przekładają na język praktyki politycznej" - powiedział też Rybicki dodając, że katastrofa smoleńska nie stała się tym, co połączyło Polaków, bo "została wykorzystana przez polityków, przez cześć polskiej sceny politycznej, przez obecny obóz władzy, czyli środowisko polityczne Prawa i Sprawiedliwości jako paliwo polityczne, jako oręż walki politycznej".

Czytaj też: Stasiak: Pomnik smoleński nie powinien być wykorzystywany do partyjnych zagrywek

Zapytany o to czy druga strona nie ma sobie nic do zarzucenia Rybicki powiedział, że "w tej chwili to na obozie rządzącym spoczywa główne ciężar tego, aby z tej tragedii wyciągać wniosek, który by łączył Polaków, (…) a nie dzielił".

Zaznaczył, że chociażby wtorkowe odsłonięcie pomnika ofiar katastrofy w Warszawie "odbywa się w konflikcie, bez udziału wielu rodzin". Dodał, że jego rodzina nie została zaproszona na uroczystość. Przyznał, że gdyby takie zaproszenie się pojawiło, to pewnie przedstawiciele rodziny nie pojechaliby do stolicy. "Bo uważamy, że ten moment to jest czas refleksji przy grobie naszego brata, męża, naszego najbliższego członka rodziny i to jest miejsce, aby oddawać mu hołd" - powiedział.

Dodał, że on sam "od początku mówił, iż katastrofa powinna być uczczona pomnikiem i prezydenta i wszystkich ofiar". "Natomiast nie zmieniam zdania, które powiedziałem tuż po katastrofie, że ten pomnik powinien połączyć Polaków tak, jak połączyła śmierć pod Smoleńskiem 96 wybitnych Polaków" - mówił Rybicki dodając, że jego zdaniem "lepiej byłoby budować pomnik w zgodzie z samorządem Warszawy, a nie w taki autorytarny sposób, bo to nie służy dobrej pamięci ofiar".

Czytaj też: Prezydent: Wierzę, że wyjaśnimy tragedię smoleńską

"Pomnik powinien powstać, ale powinien powstać przy konsensusie wszystkich zainteresowanych, aby był miejscem refleksji, skupienia i zakończenie żałoby, zakończenia tego procesu, który od wielu lat charakteryzuje się raczej kwestionowaniem przyczyn katastrofy, szukaniem teorii spiskowych, a nie próbą zakończenia tego tragicznego epizodu w historii Polski. Jest najwyższy czas, żeby powiedzieć publicznie, że prawda o przyczynach katastrofy jest taka, jaką ustaliła komisja Millera. Rząd PIS sprawuje rządy w Polsce od dwóch i pół roku i ciągle mówi, że szuka prawdy choć ta prawda jest w zasięgu ręki. Prawo i Sprawiedliwość z katastrofy smoleńskiej uczyniło coś w rodzaju mitu, rytuału" - powiedział też Rybicki.

Senator był też pytany o to, czy nie ma nic do zarzucenia ekipie która rządziła, gdy doszło do katastrofy. "Mam żal do nas wszystkich po trosze, że byliśmy tolerancyjni wobec nie przestrzegania procedur, bylejakości postępowania, złego szkolenia, takiego lekkiego podejścia do bardzo poważnych spraw, których suma - suma złych zachowań, złych standardów - doprowadziła do tej strasznej katastrofy. Mam żal do nas o to, że byliśmy tolerancyjni wobec bylejakości różnych instytucji i różnych procedur" - powiedział Rybicki.

Dodał, że chciałby, by można było o ofiarach katastrofy "mówić nie w kontekście sporu politycznego czy wyników ekshumacji, ale ich dorobku". "Tego, co pozostawili po sobie za życia, tego, co zostało przez nich dokonane dla dobra wszystkich. A zginęły tam osoby, które naprawdę dokonały bardzo wiele" - powiedział. "Mam nadzieję, że odsłonięcie pomnika ofiar katastrofy w Warszawie po pierwsze zakończy comiesięczne demonstrowanie na Krakowskim Przedmieściu, które przecież również ranią pamięć o naszych bliskich i że skoncentrujemy się na pamięci o dokonaniach ofiar tej katastrofy" - powiedział.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA