REKLAMA

Stanisław Piotrowicz: Katastrofa Smoleńska to największa tragedia narodowa po II Wojnie Światowej

  • Autor: PAP/AT
  • 10 kwietnia 2018 13:54
Stanisław Piotrowicz: Katastrofa Smoleńska to największa tragedia narodowa po II Wojnie Światowej Niezrozumiałym jest, dlaczego niektóre ugrupowania polityczne zwalczają pamięć o tych, którzy zginęli - powiedział Piotrowicz (Stanisław Piotrowicz, fot.twitter)

Katastrofa smoleńska to tragedia, która nie wydarzyła się w żadnym współczesnym państwie, żeby naraz zginęło tyle osób w samolocie o takim statusie. To jest niebywałe - powiedział szef komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz (PiS).

Piotrowicz pytany we wtorek przez dziennikarzy w Sejmie w jakich okolicznościach dotarła do niego tragiczna wiadomość o katastrofie w Smoleńsku podkreślił, że tego dnia był w Katyniu.

"Byłem w Katyniu i przede mną były puste krzesła z nazwiskami osób, które mają na tych krzesłach zasiąść. Mieli tam zasiąść ci, którzy lecieli z panem prezydentem (Lechem Kaczyńskim) samolotem. I dotarła do nas wiadomość najpierw w złagodzonej formie, że są problemy z lądowaniem, a później ta tragiczna trudna do uwierzenia" - podkreślił poseł.

Jak podkreślił była to "największa tragedia narodowa po II wojnie światowej". "Tragedia, która się nie wydarzyła w żadnym współczesnym państwie, żeby naraz zginęło tyle osób w samolocie o takim statusie. To jest niebywałe" - zaznaczył.

Czytaj też: Rybicki: PiS uczyniło coś w rodzaju mitu z katastrofy smoleńskiej

Piotrowicz zastanawiał się też jak to się dzieje, że tragedia w której zginęli ludzie ze wszystkich ugrupowań politycznych w pierwszym okresie zjednoczyła społeczeństwo, a później stała się powodem do podziałów.

"Niezrozumiałym jest, dlaczego niektóre ugrupowania polityczne zwalczają pamięć o tych, którzy zginęli. Mogą się mniej angażować w utrwalanie tej pamięci, ale żeby stanąć po przeciwnej stronie barykady i zwalczać tę pamięć? Rodzi się pytanie w imię czego to czynią?" - pytał polityk.

Według niego odpowiedzią na to pytanie jest to, że mają wyrzuty sumienia. "Czują się, jeżeli nie prawnie, to moralnie odpowiedzialni za to, co się wydarzyło. A pamiętamy jaki był wtedy klimat agresji i wrogości wobec prezydenta Rzeczpospolitej, być może i obawy przed konsekwencjami natury prawnej. Tylko w ten sposób mogę sobie wytłumaczyć to jak dziś chcą niektórzy wymazać z pamięci to, co się wydarzyło" - mówił Piotrowicz.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 w Smoleńsku zginęło 96 osób udających się na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej, wśród nich prezydent Lech Kaczyński i najwyżsi dowódcy wojska.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA