REKLAMA

Studenci protestowali przeciw projektowi "Zatrzymaj aborcję"

  • Autor: PAP/JS
  • 21 marca 2018 16:43
Studenci protestowali przeciw projektowi "Zatrzymaj aborcję" Uczestnicy pikiety trzymali transparenty z hasłami m.in.: "Czarny protest", "Edukacja zamiast zakazów", "Literatura, sztuka w walce z fanatyzmem", "Wybór nie tylko dla bogatych" (fot. Natalia Polubiec/twitter)

"Edukacja zamiast zakazów", "Aborcja wolna od (o)sądów" - m.in. takie hasła prezentowali studenci pikietujący przed UW przeciw projektowi "Zatrzymaj aborcję". Przeszli też przed siedziby MZ i kurii, gdzie doszło do przepychanek z policją. Wcześniej przed MZ pikietowali przeciwnicy aborcji.

  • Niektórzy studenci przynieśli metalowe wieszaki, które na zakończenie protestu zawiesili na bramie UW.
  • W południe przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia pikietę zorganizowała także Fundacja Pro-Prawo do Życia, która w Światowy Dzień Zespołu Downa protestowała przeciw aborcji.
  • "W Polsce wg informacji MZ w roku 2016 zostało zabitych przez aborcję 388 podejrzanych o to, że cierpią na Zespół Downa" - powiedział Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro-Prawo do Życia.

Studencki Komitet Antyfaszystowski w porozumieniu z Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet zorganizował w środę (21 marca) "strajk ostrzegawczy w formie wiecu" przed bramą główną Uniwersytetu Warszawskiego, wyrażając swój sprzeciw wobec projektu "Zatrzymaj aborcję".

"Nie pozwolimy na to, aby pseudonaukowa argumentacja stojąca za nowelizacją umiejscowiła Polskę w szeregu państw łamiących w rażącym stopniu prawa człowieka. Deklaracje międzynarodowe jasno stanowią o prawach kobiet do dostępu do legalnej i bezpiecznej aborcji" - napisał Studencki Komitet Antyfaszystowski, jeden z organizatorów pikiety.

Uczestnicy pikiety trzymali transparenty z hasłami m.in.: "Czarny protest", "Edukacja zamiast zakazów", "Literatura, sztuka w walce z fanatyzmem", "Wybór nie tylko dla bogatych", "Aborcja wolna od (o)sądów". Skandowano: "Wolność, równość, aborcja na żądanie", "Studenci za prawem do aborcji, studentki za prawem do aborcji", "Nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rób".

"Jeżeli Sejm nie odrzuci projektu Zatrzymaj aborcji, jako studenci i studentki, akademicy i akademiczki rozpoczniemy protest okupacyjny Uniwersytetu Warszawskiego" - powiedział jeden z przemawiających. Organizatorzy zapowiedzieli także dalsze protesty w piątek. "Nie pójdziemy na zajęcia" - skandowali protestujący studenci.

Uczestnicy mówili, że nie jest prawdą, iż główną przyczyną aborcji jest wykrycie u płodu zespołu Downa - ich zdaniem, zdecydowana większość aborcji jest powodowana przez choroby lub zespoły chorób, które sprawiłyby, że po urodzeniu dziecko zagrożone byłoby rychłą śmiercią lub całkowitą niesamodzielności psychofizyczną. "Jego lub jej egzystencja byłaby cierpieniem dalekim od człowieczeństwa, dodatkowo rodzice zostaliby z tym sami. Pomoc oferowana przez państwo jest niewielka, a często jej po prostu nie ma" - mówiła jedna z uczestniczek pikiety. Studentki odczytywały też świadectwa kobiet, które urodziły nieuleczalnie chore dzieci.

Niektórzy studenci przynieśli metalowe wieszaki, które na zakończenie protestu zawiesili na bramie UW. Później część studentów przeszła przed siedzibę Ministerstwa Zdrowia przy ul. Miodowej, a następnie na dziedziniec pobliskiego Pałacu Arcybiskupów Warszawskich, gdzie doszło do przepychanek.

"Tam postanowiliśmy siedzieć na ziemi w ramach protestu. Okazało się, że policja próbuje nas spacyfikować, wypychać spod drzwi kurii, do której mamy prawo przyjść, tak jak kuria ma prawo przyjść do naszych domów i zakazywać nam aborcji lub kazać naszym dzieciom, młodzieży uczyć się religii" - powiedział Wojciech Łobodziński ze Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego.

"Gdy policja zaczęła nas wypychać, trzy osoby rzuciły śnieżką w drzwi kurii i wtedy policjanci użyli przemocy bezpośredniej wobec nas. Uważamy, że rzucenie śnieżką to bardzo symboliczny wymiar oporu wobec Kościoła katolickiego w Polsce" - powiedział Łobodziński. Relacjonował, że na dziedziniec kurii weszło ponad sto osób.

Rzecznik KSP kom. Sylwester Marczak powiedział, że podczas zgromadzenia "nie brakowało prowokacji ze strony uczestników manifestacji". "Rzucanie śnieżkami w policjantów czy używanie wulgaryzmów pozwalają na postawienie pytania o cel takich zachowań" - powiedział.

"Idąc z określonymi hasłami, manifestujący powinni w naturalny sposób skupić się na celu zgromadzenia, a nie zaczepianiu policjantów, dbających o ich bezpieczeństwo. Żadne zgromadzenie nie upoważnia do łamania prawa, a do obowiązków policjantów należy reakcja na jego naruszenia" - powiedział rzecznik.

Poinformował, że policjanci rejestrowali przebieg manifestacji i będzie on przeanalizowany pod kątem ewentualnego naruszenia prawa. "Funkcjonariusze zabezpieczający manifestację do końca zachowali profesjonalizm, tonując emocje zgromadzonych i wskazując na konieczność poszanowania obowiązujących przepisów" - zapewnił Marczak.

W południe przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia pikietę zorganizowała także Fundacja Pro-Prawo do Życia, która w Światowy Dzień Zespołu Downa protestowała przeciw aborcji. "W Polsce wg informacji MZ w roku 2016 zostało zabitych przez aborcję 388 podejrzanych o to, że cierpią na Zespół Downa" - powiedział Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro-Prawo do Życia.

Powołując się na dane rządowe, wskazywał, że liczba aborcji z każdym rokiem wzrasta. "PiS przedstawiał się w kampanii wyborczej jako partia broniąca życia. Okazało się, że to są puste deklaracje. Ten 2016 rok, rekordowy, jeśli chodzi o liczbę zabójstw aborcyjnych, to jest już rok rządów PiS" - powiedział Dzierżawski. Krytykował też ministerstwo za to, że "organizuje, administruje i finansuje za pośrednictwem NFZ zabójstwa szpitalne dzieci".

W pikiecie antyaborcyjnej uczestniczyło około dziesięciu osób, protestujący trzymali dwa duże transparenty ze zdjęciami abortowanych płodów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
  • 10.

    JUBILEUSZOWA EDYCJA 14-16 maja 2018, Katowice • Spodek i MCK • Metropolia GZM

Pobierz aplikację EEC
WIĘCEJ

Skomentuj (3 komentarzy)

  • wyskrobany z pisuaru 2018-03-22 11:32:27
    Najgorsze że kiedy urodzą się potworki ponieważ PIS i kler tak chcieli, PIS i kler będą mieli jak zwykle w d.upie cierpienia dzieci i ich rodzin oraz problemy z tym związane. I niech nikt nie mówi że 4000zł coś pomoże.
  • ANNA 2018-03-22 10:08:55
    Dziwny jest ten komentator sejmowy. To była pikieta feministek, a że niektóre są studentkami, to trudno to sprowadzać do podobnego fałszu. Chyba ten człowiek pracuje równiez w Onecie. Warto sprawdzic. sprawdzimy.
  • mmm 2018-03-22 05:57:22
    krakow.onet.pl/ruch-prokuratury-ws-morderstwa-roberta-wojtowicza-kosciol-milczy/c4t6z2t



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA