REKLAMA

Antoni Macierewicz: Mamy dowód, że Rosjanie ukryli rejestrator lotu do Smoleńska

  • Autor: PAP/JS
  • 09 marca 2018 19:25
Antoni Macierewicz: Mamy dowód, że Rosjanie ukryli rejestrator lotu do Smoleńska Antoni Macierewicz w TV Republika poinformował, że eksperci podkomisji smoleńskiej odnaleźli "jeden z najważniejszych materialnych dowodów przebiegu wydarzeń (katastrofy w Smoleńsku - red.)". (fot.mon.gov.pl/ppor. Robert Suchy)

Mamy dowód, że Rosjanie ukryli rejestrator zapisujący parametry lotu do Smoleńska, którego nie da się sfałszować - powiedział szef podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz.

Antoni Macierewicz w TV Republika poinformował, że eksperci podkomisji smoleńskiej odnaleźli "jeden z najważniejszych materialnych dowodów przebiegu wydarzeń (katastrofy w Smoleńsku - red.)".

Jak zaznaczył, chodzi o rejestrator lotu KZ-63, który analogowo rejestruje informacje dot. parametrów lotu za pomocą specjalnego rysika. Dodał, że zapisów rejestratora KZ-63 nie da się sfałszować.

"Mamy materialny dowód na to, że Rosjanie ukryli element świadczący o przebiegu wydarzeń, zapisujący parametry lotu, którego nie można było sfałszować. Dowód ten został przez Rosjan ukryty, po to by nie można go było zbadać" - mówił Macierewicz.

Były szef MON zwrócił uwagę, że na zdjęciach z miejsca katastrofy widać elementy rejestratora KZ-63 wraz z pomarańczowym bębnem zawierającym zapis paramentów lotu.

Z kolei członek podkomisji smoleńskiej dr. Jacek Jabczyński zwrócił uwagę, że zgodnie ze sporządzonym przez stronę rosyjską raportem rejestrator KZ-63 nie został odnaleziony na miejscu katastrofy. Jednocześnie zaznaczył, że odnalezione zostały inne rejestratory.

Czytaj też: Antoni Macierewicz zaprzecza doniesieniom o niepublikowaniu raportu podkomisji smoleńskiej

Według Jabczyńskiego "nie ma żadnych wątpliwości, że rejestrator ten znajdował się na miejscu katastrofy". Zauważył, że na zdjęciach z miejsca rozbicia samolotu udało się zidentyfikować przedmiot bliźniaczo podobny do rejestratora KZ-62.

Antoni Macierewicz podkreślił, że wszystkie elementy konstrukcyjne rejestratora zostały zachowane. "Świadczy to o tym, że sam rejestrator nie mógł ulec dużej destrukcji. Jest to urządzenie dosyć mocne w budowie" - wskazał.

Szef podkomisji dodał, że ten dowód materialny ma olbrzymie znaczenie konstruktywne. "Wiemy gdzie nie szukać i jakie elementy powinny być poddane badaniu" - zaznaczył.

Powołana w lutym 2016 r. przez ówczesnego ministra obrony Antoniego Macierewicza podkomisja do ponownego zbadania katastrofy przedstawiła swoje wnioski 10 kwietnia ub.r. Według podkomisji samolot został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą. Zdaniem Macierewicza instytucje państwowe, które wcześniej badały katastrofę smoleńską, nie dopełniły podstawowych obowiązków, a decyzje w tej sprawie miały charakter polityczny.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (3 komentarzy)

  • Jacek 2018-03-11 17:22:25
    Słowo "bliźniaczo" podobny jest nie na miejscu, kto jak kto, ale Antoni powinien o tym, wiedzieć. Ale gdyby pozostał w Smoleńsku nie uciekając, mógłby znaleźć wiele bliźniaczo podobnych sytuacji, jak np. trzech pasażerów, którzy przeżyli. A tak w ogóle badania "zamachu" ze zdjęć mógł podjąć się tylko Antek.
  • Komuna u władzy 2018-03-10 16:40:51
    Antoni najwyraźniej nie może pogodzić się z faktem że jest teraz nikim i w związku z tym nie może werbować kolejnych młodych chłopców bo zostanie "asystentem" nikogo to żadna frajda. Jeżeli prawda jest inna, lekarz ściśle określonej specjalności jest niezbędny.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA