REKLAMA

Aresztowanie Stanisława Gawłowskiego za przyjęcie łapówki 175 tys. zł i dwóch zegarków

  • Autor: wnp.pl PAP/PS
  • 15 kwietnia 2018 21:45
Aresztowanie Stanisława Gawłowskiego za przyjęcie łapówki 175 tys. zł i dwóch zegarków Poseł odrzuca oskarżenia, uznając je za bezzasadne. Fot. biuro poselskie

Sąd zdecydował w niedzielę o trzymiesięcznym, tymczasowym areszcie sekretarza generalnego PO, posła Stanisława Gawłowskiego. Dziennikarzy poinformował o tym jego pełnomocnik, Roman Giertych. Zapowiedział on złożenie zażalenia na tę decyzję.

Giertych ocenił decyzję sądu jako „złą”. Według niego dowody były „słabe, a argumentacja sądu – rutynowa”.

Adwokat zapowiedział złożenie zażalenia. „Mam nadzieję, że Sąd Okręgowy jak najszybciej rozpatrzy ten wniosek” - podkreślił.

O areszt dla posła Gawłowskiego (zgodził się na ujawnianie nazwiska i upublicznianie wizerunku) wnioskowała Prokuratura Krajowa. Jak poinformowała w sobotnim komunikacie, tymczasowe aresztowanie jest uzasadnione, ponieważ „zachodzi realna obawa matactwa procesowego”.

Według prokuratury, „poseł Stanisław G., znając zakres śledztwa w części dotyczącej przestępstw korupcyjnych, może usiłować dotrzeć do osób, których przesłuchania zaplanowano, w celu uzgodnienia wspólnych wersji oświadczeń procesowych” – stwierdziła prokuratura w komunikacie.

Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił Gawłowskiemu pięć zarzutów, w tym trzy o charakterze korupcyjnym.

Chodzi o okres, gdy Gawłowski pełnił funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządzie PO-PSL. Miał wówczas przyjąć jako łapówkę co najmniej 175 tysięcy złotych w gotówce oraz dwa zegarki o wartości ok. 25 tysięcy złotych.

Posiedzenie tzw. aresztowe rozpoczęło się w Sądzie Rejonowym Prawobrzeże i Zachód w Szczecinie w niedzielę przed południem. Po kilku godzinach z sali wyprowadzono posła, który powiedział dziennikarzom: „Kiedyś były niedziele handlowe, a teraz są aresztowe”.

Wcześniej przed sądem zebrało się kilkudziesięciu sympatyków PO i parlamentarzystów tej partii z regionu. Na transparentach, które mieli ze sobą, można było przeczytać m.in. „Wolne sądy”.

W piątek Gawłowski powiedział dziennikarzom, że zarzuty prokuratury są bezzasadne. „Już wielokrotnie nawet dziennikarze pokazali, że to, co zarzuca mi prokuratura, nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Wiarygodny świadek, jakim jest Mieczysław O. na zdjęciach z 2013 roku ma na ręku zegarek, który niby ja miałem otrzymać w 2011” – mówił Gawłowski.

„Żyjemy jednak w państwie PiS, dlatego jestem przygotowany na wszystko. Nawet jestem spakowany” – podkreślił.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (4 komentarzy)

  • Anna KLZ 2018-04-17 08:15:20
    aresztowanie? w jakim celu? by dać słusznie wielotysięczne zadośćuczynienie? to był fakt korupcjogenny czy lobbystyczny? a kto przyjrzy się działalności p. Giertycha? właściwie z kim ściśle p. Giertych współpracuje i kto był w Jego partyjnych szeregach?
  • belmondo 2018-04-16 12:58:35
    "Aresztowanie Stanisława Gawłowskiego za przyjęcie łapówki 175 tys. zł i dwóch zegarków". Tytuł powinien brzmieć "Aresztowanie Stanisława Gawłowskiego za domniemane przyjęcie łapówki 175 tys. zł i dwóch zegarków". Przecież ta sprawa została już raz umorzona.
  • Cyklop28 2018-04-16 12:12:29
    "Dziwny jest ten kraj" śpiewał kiedyś znany piosenkarz. Oto media niejednokrotnie opowiadają o jednym polityku, który w okresie PRL nakablował na swą narzeczoną. Ani ten polityk konsekwencji nie ponosi, ani media, które to głosiły. Więc były to tylko żarty? Jest także wybitny polityk, który nawet wg znanego profesora był "TW". Także żaden z nich nie ponosi konsekwencji prawnych. Oto media od dłuższego czasu informują o pewnej pani polityk, zajmującej lukratywną posadę, pod której bokiem dochodziło do przekrętów mieniem o niewyobrażalnej, wielomilionowej wartości. I co? Pani ta nawet nie raczy przychodzić na przesłuchania, tylko wysyła w zastępstwie wziętych prawników i nadal sprawuje swą funkcję za wysokie apanaże. Oto są wybitni politycy, którzy - pobierając gigantyczne wynagrodzenia kosztem biednych polskich podatników, oficjalnie specjalizują się szkodzeniu legalnemu rządowi za granicą. I co? Nadal biorą wynagrodzenie, a rząd musi się tłumaczyć! Tymczasem media obiegła wiadomość, że pewna pani dyrektor szkoły "zwędziła 5,5 tys. zł" ze zbiórki pieniędzy. Jej zwierzchnik natychmiast "zawiesił ją w czynnościach służbowych i zagrożono jej sądem, który być może wsadzi ją za kratki... "Dziwny jest ten kraj!"
  • NaPohybelPo 2018-04-16 10:14:41
    I koniecznie wsadzić go do celi w której siedział skazany za kradzież batonika. Może przestanie się tak cynicznie uśmiechać



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA