REKLAMA

Europejski Fundusz Obronny: 5 mld euro rocznie na projekty zbrojeniowe

  • Autor: Włodek Kaleta
  • 06 marca 2018 10:02
Europejski Fundusz Obronny: 5 mld euro rocznie na projekty zbrojeniowe Państwa członkowskie przekazały sobie wzajemnie oraz europejskiej służbie działań zewnętrznych i europejskiej komisji obrony narodowej plany implementacyjne, które stanowią kluczowy element PESCO /Fot. Arch. Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego/

Nowa inicjatywa współpracy obronnej w ramach UE przewiduje uruchomienie wielonarodowych programów zbrojeniowych oraz badawczych dofinansowanych z budżetu Unii Europejskiej. Jeśli polskie firmy skorzystają z tego funduszu, choćby w kilku procentach, uzyskają setki milionów złotych rocznie na badania i rozwój w sektorze obronnym.

• Polska i 22 inne kraje unijne notyfikowały w listopadzie 2017 r. przystąpienie do stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności PESCO.

• Rząd miał jednak pewne  zastrzeżenia, wynikające przede wszystkim z obawy, czy nie zaszkodzi to naszym relacjom z NATO.

• Nowa inicjatywa UE przewiduje uruchomienie wielonarodowych programów zbrojeniowych oraz badawczych dofinansowanych z budżetu Unii Europejskiej.

Podczas wspólnego posiedzenia Komisji ds. UE oraz Komisji Obrony Narodowej, które odbyło się w Sejmie 6 lutego br., posłowie wysłuchali informacji ministra spraw zagranicznych oraz ministra obrony narodowej na temat nowych inicjatyw Unii Europejskiej w zakresie obronności: Stałej współpracy strukturalnej (PESCO), Skoordynowanego rocznego przeglądu w zakresie obronności (CARD) oraz Europejskiego Funduszu Obronnego (EDF).

Bartosz Cichocki, podsekretarz stanu ds. bezpieczeństwa, konsularnych oraz polityki wschodniej MSZ, przedstawiając informację nt. współpracy z PESCO, przypomniał, że Polska i 22 inne kraje unijne notyfikowały w listopadzie 2017 r. w Brukseli przystąpienie do stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności PESCO oraz przyjęły konkretne zobowiązania, które mają wzmacniać ich zdolności obronne.

W grudniu 2017 r. swą decyzję o przyłączeniu się do PESCO notyfikowały także Irlandia i Portugalia. W tym samym miesiącu 2017 r. Rada ds. Zagranicznych UE przyjęła decyzje formalnie ustanawiające PESCO.

Wraz z przyjęciem decyzji ustanawiającej współpracę uczestniczące w niej państwa członkowskie przyjęły porozumienie określające listę 17 projektów, które mają być realizowane w pierwszej kolejności. Są to projekty w dziedzinie obrony dotyczące szkoleń, rozwijania zdolności, a także gotowości operacyjnej.

Nowa inicjatywa obronna

Państwa członkowskie przekazały sobie wzajemnie oraz europejskiej służbie działań zewnętrznych i europejskiej komisji obrony narodowej plany implementacyjne, które stanowią kluczowy element PESCO. Przedstawiają one sposób wypełniania wiążących zobowiązań z uwzględnieniem harmonogramu działań. Podlegają corocznej aktualizacji.

Według ocen MSZ sukces PESCO zależeć będzie od determinacji państw w nim uczestniczących do rzeczywistego dostarczania zdolności służących rozwojowi i bezpieczeństwu w Europie /Fot.arch.WKP-Wschodni/

Nowa inicjatywa współpracy obronnej w ramach UE przewiduje uruchomienie wielonarodowych programów zbrojeniowych oraz badawczych dofinansowanych z budżetu Unii Europejskiej, które pozwolą na rozwój nowych technologii wojskowych, wzmocnienie przemysłu obronnego UE i lepsze wydawanie pieniędzy.

Przewidywane jest też tworzenie międzynarodowych jednostek wojskowych oraz organizowanie wspólnych operacji, przede wszystkim w ramach misji stabilizacyjnych czy antykryzysowych.

Polskie zastrzeżenia

Polska przystępowała do tej unijnej inicjatywy z zastrzeżeniami. Wynikały one przede wszystkim z obawy, czy nie zaszkodzi ona naszym relacjom z NATO. Wiceminister Cichocki przyznał, że decydując się na udział w PESCO, niezmiennie przedstawialiśmy swoje oczekiwania. Wśród najważniejszych wymienił potrzebę rozwoju zdolności, które będą wykorzystywane na potrzeby obrony kolektywnej NATO i konieczność uwzględnienia właściwego, 360-st. podejścia do zagrożeń bezpieczeństwa.

- Oznacza to, że jeśli chodzi o obronność, bierzemy pod uwagę nie tylko południowe sąsiedztwo, ale także inne obszary sąsiedztwa UE - wyjaśniał wiceminister. - Kolejny nasz postulat to zapewnienie rozwoju europejskiego przemysłu obronnego, pozwalające na udział w nowych unijnych inicjatywach przedsiębiorstw zbrojeniowych ze wszystkich państw europejskich, a nie tylko z największych konsorcjów.

Dodał, że uwarunkowania te determinowały naszą decyzję co do przystąpienia do dwóch projektów PESCO: Transgranicznego przerzutu wojsk oraz programu radiostacji programowalnych (ESSOR). - Nie wykluczamy jednak udziału w innych projektach, o ile będą one odpowiadały potrzebom SZ RP, rozwijaniu ich potencjału obronnego oraz wzmacnianiu bezpieczeństwa strefy transatlantyckiej - mówił Cichocki.

Ostrożni i otwarci

Według ocen MSZ sukces PESCO zależeć będzie od rzeczywistego dostarczania zdolności służących rozwojowi i bezpieczeństwu w Europie i wzmacnianiu europejskiego filaru NATO, ponieważ sojusz pozostaje gwarantem obrony dla większości państw UE.

- Promujemy ostrożne i otwarte jednocześnie podejście do tego nowego instrumentu - mówił, rozwijając i uzupełniając wcześniejszą informację wiceministra MSZ, Marcin Kaźmierski, dyrektor Departamentu Polityki Bezpieczeństwa Międzynarodowego w MON.

Udział Polski w stabilizowaniu konfliktów na świecie , przeciwdziałaniu zagrożeniom jest powszechnie znany i doceniany. Przylot ludzi i sprzętu na wspólne ćwiczenia/Fot.arch WKPW/

- Ostrożne dlatego, że PESCO nie powstało po to, żeby wzmacniać zdolności państw członkowskich związane z obroną kolektywną terytorium, żeby wzmacniać flankę wschodnią. Cel tej inicjatywy jest taki, by zwiększyć zdolności UE do prowadzenia operacji reagowania kryzysowego.

Jego zdaniem ostrożność ta wynika z tego, że gdyby PESCO rozwijało się w niepożądany sposób, może prowadzić do zmiany priorytetów poszczególnych państw członkowskich, jeżeli chodzi o rozwój zdolności obronnych. 

Europejski Fundusz Obronny

Zamiast zdolności do obrony swojego terytorium może prowadzić do rozwoju zdolności na potrzeby reagowania kryzysowego. Doroczny przegląd ma zapewnić, że państwa członkowskie będą koordynować rozwój swoich zdolności obronnych na potrzeby reagowania kryzysowego. Nie powinien on kolidować z podobnymi planami sojuszniczymi w ramach natowskiego planowania obronnego.

Nawiązał również do Europejskiego Funduszu Obronnego, który ma się składać z dwu okien: badawczego, który działa w formie przejściowej, a od roku 2020 r. ma działać jako pełnowymiarowy program badań obronnych z budżetem 500 mln euro rocznie.

Drugie to tzw. okno zdolności, w ramach którego będzie dofinansowany program badań wielonarodowych w ramach Europejskiego Programu Przemysłu Obronnego, który z budżetem na lata 2019-2020 w wysokości 500 mln euro ma zacząć działać od połowy bieżącego roku.

Jak wynika z zapowiedzi KE, pieniądze te przyczynią się do realizacji konkretnych projektów zbrojeniowych do kwoty nawet 5 mld euro rocznie. Jeśli polskie firmy skorzystają z tego funduszu, choćby w kilku procentach, uzyskają setki milionów złotych rocznie na badania i rozwój w sektorze obronnym.

Współpraca i zaufanie

Do tematu wahań i rezerwy, z jaką przystępowali rządzący politycy do tej inicjatywy, oraz „zgrzytów” we współpracy z NATO odniósł się Cezary Tomczyk (PO).

- Jak można działać wspólnie, kiedy unijne instytucje wspólnotowe są przez was traktowane w taki sposób, jak robi to Ministerstwo Spraw Zagranicznych? - pytał poseł.

- Jak można działać wspólnie, kiedy sojuszników traktuje się tak, jak minister Macierewicz potraktował Francję w kwestii Mistrali? Jak można rozmawiać o wspólnocie, kiedy de facto została wstrzymana modernizacja polskiej armii? - dodawał.

Tematy na dłuższą rozmowę

Jego zdaniem trudno cieszyć się zaufaniem wśród sojuszników, kiedy mówi się kłamstwa albo traktuje ich się tak, jak były już wiceminister Kownacki, który mówił o niemieckich żołnierzach, że są potomkami morderców, wiedząc o tym, że w każdym planie strategicznym, który obowiązuje w Polsce, to właśnie Niemcy są tymi, na których możemy i chcemy liczyć w pierwszej kolejności.

Wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz przekonywał, że przyjdzie czas na dłuższą rozmowę na te tematy, które poruszył poseł Tomczyk. - Zmienił się rząd, są nowi ministrowie i nowe wyzwania - przypomniał.

Jednocześnie zaprosił posłów opozycji do współpracy. - Bezpieczeństwo Polski i Polaków wymaga współpracy, a nie ostrego sporu politycznego, który opozycja często serwuje. Jeszcze raz powtórzę: bezpieczeństwo Polski i Polaków wymaga podjęcia takich działań. Ten pociąg jedzie do przodu. Państwo możecie do niego wskoczyć albo też zostać na peronie i kontestować w dalszym ciągu to, co się dzieje w naszym kraju.

Zabiegamy o zapewnienie rozwoju europejskiego przemysłu obronnego, pozwalającego na udział w nowych unijnych inicjatywach przedsiębiorstw zbrojeniowych ze wszystkich państw europejskich/Fot.arch.WBPW/

- Ja nie mówię, że do tej pory było wszystko idealnie, tak jak i za waszych rządów. Ale naprawiajmy, jeśli było coś negatywnego, niedobrego, pracujmy nad tym wspólnie i do tego pana zachęcam. Awantury już i tak wiele złego wywołały w polityce – mówił wiceminister, zwracając się do opozycji oraz posła Tomczyka.

Wiarygodni i otwarci na współpracę

Podkreślił, że udział Polski w stabilizowaniu konfliktów na świecie, przeciwdziałaniu zagrożeniom jest powszechnie znany i doceniany. Nawiązał do szczytu NATO w Warszawie, którego ustalenia są również wyrazem naszej wiarygodności wśród wspólnotowych partnerów.

- Decyzje podjęte na szczycie są dziś realizowane i rozwijane. To wyraz dobrej współpracy i wysokiej oceny Polski. Jesteśmy dziś obecni wojskowo od Afganistanu, przez Irak i Kuwejt, po operacje na Bałkanach - wymieniał wojskowe zaangażowanie polski wiceminister.

- Nasz kontyngent jest w Rumuni, na Łotwie. Bardzo dobrze zostały przyjęte niedawne decyzje MON o wzmocnieniu zaangażowania Polski dotyczące flanki południowej w stabilizację sąsiedztwa południowego. Nie spotkałem się nigdy z powątpiewaniem czy krytycyzmem w tej kwestii. Wątpliwości co do wiarygodności sojuszniczej Polski na forum UE nie ma.

Partnerski i otwarty jest nasz stosunek do instytucji wspólnotowych. Oparty na dialogu, przy założeniu obrony interesu państwowego oraz uwzględnieniu, że instytucje wspólnotowe nie są krynicą mądrości i nie służą do dyktowania nam poleceń, a my do bezrefleksyjnego ich wykonywania.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA