REKLAMA

Holandia nie poparła wejścia Bułgarii do strefy Schengen

  • Autor: PAP/PSZ
  • 07 lutego 2018 08:11
Holandia nie poparła wejścia Bułgarii do strefy Schengen Plac Niepodległości w stolicy Bułgarii (fot. Shutterstock)

Bułgaria nie otrzymała spodziewanego poparcia od Holandii na rzecz wejścia do strefy Schengen, gdyż - według holenderskiego premiera Marka Rutte - władze w Sofii zrobiły wiele, lecz potrzebne są ich dalsze wysiłki, głównie w zwalczaniu korupcji.

  • Główne zastrzeżenie Holandii to nie ochrona granic, lecz wysoki poziom korupcji.
  • Inwestorzy zagraniczni często skarżą się na nieefektywne bułgarskie sądownictwo.
  • Bułgarskie władze przekonują, że skutecznie zwalczają korupcję i jej poziom jest znacznie niższy niż w wielu innych krajach.

"Popieramy Bułgarię, lecz praca nie została wykonana, potrzebne są wysiłki wielu uczestników procesu, w tym Bułgarii" - stwierdził w Sofii premier Rutte po spotkaniu z szefem bułgarskiego rządu Bojko Borisowem.

W przededniu spotkania z Rutte Borisow kilkakrotnie wyrażał przekonanie, że tym razem potrafi przekonać najbardziej zdecydowanego przeciwnika przyjęcia Bułgarii do strefy Schengen, argumentując że Sofia spełnia wszystkie wymagania. Zapowiedział, że osobiście razem z Rutte odwiedzi granicę z Turcją, by pokazać jak dobrze jest strzeżona zewnętrzna granica Unii. Tymczasem Rutte przybył do Sofii na kilka godzin i program nie pozwolił mu na wizytę na oddalonej o kilkaset kilometrów granicy.

"Wierzę, że przekonamy holenderski parlament, by poparł nas w sprawie wejścia do strefy Schengen" - powiedział Borisow po rozmowie z Rutte, dodając, że Holandia jest największym zagranicznym inwestorem w Bułgarii. "Wszyscy widzą, że mamy dobrze strzeżoną granicę. Wszyscy przyznają, że mamy skuteczną prezydencję (w Radzie UE - red.). Liczę, że potrafimy przekonać holenderski parlament z jego skomplikowaną koalicją, że Bułgaria przestrzega dyscypliny, niezbędnej dla członkostwa w Schengen" - podkreślił.

Holenderski premier zauważył, że na drodze do strefy Schengen Bułgaria zrobiła wiele, lecz są konieczne jeszcze dalsze wysiłki. Wyraził nadzieję, że Sofia da sobie z nimi radę.

Główne zastrzeżenie Holandii to nie ochrona granic, lecz wysoki poziom korupcji w Bułgarii, postrzeganej jako najbardziej skorumpowany kraj w UE. Z uwagi na fakt, że Holandia jest w Bułgarii dużym inwestorem, jej przedstawiciele są dobrze zaznajomieni z sytuacją w tej dziedzinie, w tym w sferze wymiaru sprawiedliwości. Inwestorzy zagraniczni często skarżą się na nieefektywne bułgarskie sądownictwo.

W ostatnich tygodniach Borisow wielokrotnie wracał do tematu udziału Bułgarii w strefie Schengen. Przedstawiając priorytety bułgarskiej prezydencji w Radzie UE w Brukseli w styczniu mówił, że Sofia jest "zakładnikiem kryzysu migracyjnego i wewnętrznych politycznych walk w Niemczech i Holandii". "Bułgaria płaci za działalność dużych graczy na światowej arenie. Dzieje się wobec niej wielka niesprawiedliwość. Ma najlepiej strzeżoną granicę. Nie jest sprawiedliwe, by ciągle wymyślano nowe powody, których nie ma" - dodał.

Jednocześnie zarówno w Brukseli, jak i w Sofii bułgarskie władze przekonują, że skutecznie zwalczają korupcję i jej poziom jest znacznie niższy niż w wielu innych krajach. Przedstawiając 5 lutego badanie, według którego przemyt papierosów w Bułgarii spadł do poziomu 6 procent, wymienił szereg unijnych państw, w tym Polskę, Wielką Brytanię, Francję i Grecję, gdzie wskaźnik ten jest "czterokrotnie wyższy, co powoduje straty dla unijnego budżetu, podczas gdy Bułgaria do takich strat nie dopuszcza".

W Brukseli Borisow tłumaczył również, że nie może być korupcji przy odnotowywanym w kraju wysokim wzroście gospodarczym. "Jeżeli jesteśmy skorumpowani, to dlaczego mamy jeden z najwyższych wzrostów gospodarczych w UE?" - pytał. Dodał jednak, że korupcja w Bułgarii zostanie zlikwidowana w ciągu 2-3 lat.

W ubiegłym tygodniu minister finansów Władisław Goranow przekonywał także, że korupcja jest w Bułgarii raczej "kategorią emocjonalną" i zjawiskiem opisywanym przez prasę, podczas gdy kraj wcale nie prowadzi w rankingach korupcyjnych.

Na początku bieżącego roku, gdy Bułgaria objęła prezydencję w Radzie UE, w zachodnich gazetach (m.in. w "Le Figaro", "The Guardian", "Die Zeit") pojawiły się krytyczne artykuły na temat wysokiego poziomu korupcji w tym kraju. Według rankingu organizacji Transparency International za 2017 rok Bułgaria znajduje się na 75. miejscu pod względem korupcji wśród 176 krajów świata. Jej wskaźnik jest najgorszy w Unii Europejskiej. Rok wcześniej była na 69. miejscu. Nie orzeczono tu ani jednego wyroku skazującego za korupcję osób na wysokich szczeblach władzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA