REKLAMA

Jarosław Kaczyński: aby zmienić Polskę, trzeba co najmniej trzech kadencji

  • Autor: PAP/AK
  • 30 stycznia 2018 15:14
Jarosław Kaczyński: aby zmienić Polskę, trzeba co najmniej trzech kadencji Jarosław Kaczyński, prezes PiS. (fot. yt er)

Nastawiamy się na długi marsz; aby uczynić z Polski kraj nowoczesny, wolny od balastu przeszłości, potrzeba nie dwóch, lecz co najmniej trzech kadencji - mówi prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej". Przyznaje, że były naciski ze strony prezydenta Andrzeja Dudy na dymisję Antoniego Macierewicza.

  • Jeśli PiS ma utrzymać władzę przez więcej niż jedną czy dwie kadencje, to warunkiem niezbędnym jest jedność oraz "radykalne eliminowanie patologii" - powiedział Jarosław Kaczyński.
  • Celem rekonstrukcji rządu nie jest żadne przesunięcie (PiS) do środka. Cały ten marsz do środka to jest taki mit - stwierdził.
  • Naprawdę nie było innego wyjścia. Ta decyzja nie była prosta. Znam Antoniego od 40 lat - zdradził kulisy dymisji ministra Macierewicza.

Kaczyński w wywiadzie, który ma się ukazać w środowym wydaniu "Gazety Polskiej", był pytany, jak ocenia szansę na samodzielne rządy po wyborach w 2019 roku. Prezes PiS wyraził przekonanie, że PiS może raz jeszcze otrzymać kredyt zaufania od Polaków i po 2019 roku rozpocząć kolejny etap zmieniania Polski.

"Obszarów, które trzeba w naszej rzeczywistości nie tylko zmodernizować, lecz wręcz przeorać, jest tyle, że aby uczynić z Polski kraj nowoczesny, wolny od balastu przeszłości, przyjazny obywatelom, potrzeba nie dwóch, lecz co najmniej trzech kadencji. Zatem nastawiamy się na długi marsz i to on jest naszym celem" - mówi prezes PiS.

Czytaj także: Jarosław Kaczyński zapowiedział "nową ofensywę"

Pytany o kulisy zmian w rządzie, w tym o odwołanie Antoniego Macierewicza z funkcji szefa MON, a także o naciski ze strony prezydenta Andrzeja Dudy w tej spawie, odparł, że "dla nikogo nie jest tajemnicą, iż one były, i to bardzo intensywne".

"Naprawdę nie było innego wyjścia. Dla skutecznej realizacji naszego projektu politycznego tak trzeba było postąpić, choć dla nikogo z nas - mogę powiedzieć, że szczególnie dla mnie - ta decyzja nie była prosta. Znam Antoniego od 40 lat. Raz współpracowaliśmy, innym razem działaliśmy równolegle, ale byliśmy w bardziej lub mniej intensywnym kontakcie. Tak niestety ułożyły się teraz sprawy, że mimo sentymentu, zasług, trzeba było postąpić tak, jak postąpiliśmy" - powiedział Kaczyński.

Kaczyński przyznał też, że miał nadzieję, iż resortem spraw zagranicznych pokieruje inna osoba niż Jacek Czaputowicz. "Niestety, niemal w ostatniej chwili wycofała się z pełnienia tej misji. Z tego punktu widzenia kandydatura pana ministra Czaputowicza jest pewnym eksperymentem, ale wierzę, że udanym" - powiedział.

Dopytywany zaznaczył, że nie może zadeklarować, że obecny skład rządu pozostanie do wyborów parlamentarnych. "Różne rzeczy mogą się wydarzyć, o których dziś nawet nie myślimy. Mogę jednak powiedzieć, iż nie jestem zwolennikiem częstej wymiany ministrów. Bo oczywiście pozycja premiera jest niepodważalna. Ten skład ma za zadanie doprowadzić do wygrania wyborów w 2019 roku. Ma uruchomić projekty, które nam w tym pomogą, i ciężko pracować wszystkimi siłami podczas kampanii wyborczej" - powiedział Kaczyński.

Jak zaznaczył, jeśli PiS ma utrzymać władzę przez więcej niż jedną czy dwie kadencje, to warunkiem niezbędnym do osiągnięcia tego celu jest jedność oraz "radykalne eliminowanie patologii". "I determinacji w tej sprawie nam nie zabraknie" zapewnił.

W tym kontekście przyznał, że "jak najgorzej" odebrał wynik głosowania w Senacie w sprawie senatora Stanisława Koguta. 19 stycznia Izba nie wyraziła zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora PiS, o co wnioskowała prokuratura

"Senatorowie, którzy nie poparli wniosku prokuratury, zachowali się tak, jakby nie rozumieli, w jakiej są partii. Ich działanie jest szkodliwe, nieracjonalne i na pewno będzie miało wpływ zarówno na sondaże, jak i wzmocnienie dyskusji na temat celowości utrzymania izby wyższej" - powiedział Kaczyński.

Poza tym - kontynuował prezes PiS - "zaprzeczyli oni celowi immunitetu, który jest przecież nie po to, by chronić kolegę, lecz by zapewnić swobodę działania politycznego, chronić posłów czy senatorów przed zemstą jakichś lokalnych klik, mających przełożenie choćby na sądy czy prokuraturę". "Senatorowie poszli drogą źle rozumianego koleżeństwa, wkroczyli w przestrzeń bardzo szkodliwej lojalności korporacyjnej" - powiedział.

Lider PiS był też pytany czy celem rekonstrukcji rządu było "przesunięcie się PiS do centrum". "Celem rekonstrukcji nie jest żadne przesunięcie do środka. Cały ten marsz do środka to jest taki mit, który funkcjonuje w naszej publicystyce, przynajmniej jej części - także prawicowej, a który ma się nijak do rzeczywistości" - powiedział Kaczyński.

Zaznaczył, że podziały na polskiej scenie politycznej są znacznie bardziej skomplikowane niż podział na lewicę, prawicę i centrum; "dotyczą realnych interesów poszczególnych grup oraz ich identyfikacji ideologicznej".

"Zmiany w rządzie miały dwa cele: zdynamizowanie procesu dokonywania zmian w Polsce, a po drugie wygranie nadchodzących wyborów. I to już tych pierwszych, czyli samorządowych" - wyjaśnił prezes PiS. Zaznaczył, że będzie to "zadanie arcytrudne", szczególnie w dużych miastach. Podkreślił, że PiS jest jednak w w tej kwestii zdeterminowane, bo "z przychylnymi dobrej zmianie samorządowcami reformowanie Polski, rozbijanie postkomunistycznych klik, kast byłoby znacznie skuteczniejsze".

Czytaj także: Jarosław Kaczyński: Albo sobie wywalczymy pozycję, albo jej nie będziemy mieli

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • Sceptyk 2018-02-01 11:37:03
    "Senatorowie, którzy nie poparli wniosku prokuratury, zachowali się tak, jakby nie rozumieli, w jakiej są partii. Ich działanie jest szkodliwe, nieracjonalne i na pewno będzie miało wpływ zarówno na sondaże, jak i wzmocnienie dyskusji na temat celowości utrzymania izby wyższej" No cóż, oni doskonale wiedzą, do jakiej partii należą i po co.
  • Józef Kucharczyk 2018-01-30 16:40:09
    Panie Kaczyński, nie wiem na ile przyczynił się Pan w obalaniu rządu premiera Olszewskiego, ale technikę zamachową obalania rządu w jedną noc opanował Pan znakomicie. Teraz chcecie jeszcze trzech kadencji rządzenia, żeby się pozbyć reszty polskich patriotów, takich jak minister Szyszko, Antoni Macierewicz Pani premier Beata Szydło i innych, na których POLACY oddali głos wyborczy. Prezydent okazał się zdrajcą, Pan chwiejnym i bezwolnym wobec WSI człowiekiem. Nie dostanie Pan nigdy więcej mojego głosu wyborczego! A wyniki sondaży są takie, jaki zleceniodawca i jego pieniądze!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA