REKLAMA

Komisja Europejska jednak może związać fundusze unijne z praworządnością

  • Autor: PAP/PSZ
  • 22 stycznia 2018 10:43
Komisja Europejska jednak może związać fundusze unijne z praworządnością Propozycja Komisji Europejskiej może być kłopotliwa dla Polski. (fot. Shutterstock)

Komisja Europejska chce zaproponować, by w przyszłej siedmioletniej perspektywie finansowej Unii Europejskiej uczynić praworządność warunkiem dostępu do środków budżetowych, czym ryzykuje starcie z Polską - pisze na swojej stronie internetowej "Financial Times".

"Komisja Europejska chce w propozycjach dotyczących konstruowania przyszłego budżetu UE po 2020 roku wprowadzić wymaganie, żeby państwa członkowskie miały +funkcjonujące, niezależne sądownictwo+" - czytamy w korespondencji z Brukseli.

"Pomysł został poparty przez komisarzy na spotkaniu w ubiegłym tygodniu i zostanie zaprezentowany jako element planów Brukseli, jak w maju skonstruować kolejny budżet po obecnym, wielkości 1 bln euro" - donosi gazeta.

Wiążąc praworządność z dostępem do pieniędzy z unijnego budżetu Bruksela ryzykuje starcie z Warszawą, wobec której toczy się "bezprecedensowe postępowanie" z artykułu 7 traktatu UE - zwraca uwagę "FT". Propozycja nie będzie też mile widziana w Budapeszcie.

Komisarz UE ds. sprawiedliwości Vera Jourova została poproszona, żeby do maja wypracować metodę oceny niezależności i sprawności wymiaru sprawiedliwości w poszczególnych krajach Wspólnoty - pisze brytyjska gazeta. Jourova oznajmiła, że jedną z opcji jest "nalegać, że niezależne systemy sprawiedliwości są konieczne dla efektywnej kontroli nad wykorzystaniem funduszy UE".

Według komisarza UE ds. budżetu Guenthera Oettingera w Komisji Europejskiej rozważane są dwa podejścia: uczynić praworządność warunkiem dostępu do zasobów budżetowych lub wprowadzić system motywacyjny, w którym "lepsze przestrzeganie" zasad praworządności może być sposobem dostania większych środków.

Bruksela chce też skłonić beneficjentów netto do przyłączenia się do utworzonego w zeszłym roku Urzędu Prokuratury Europejskiej (EPPO) - dodaje "FT". Polska i Węgry są wśród siedmiu państw, które jak dotąd nie dołączyły do inicjatywy.

Propozycję wprowadzenia "twardszych warunków" dla beneficjentów netto popierają m.in. Niemcy, które same są znaczącym płatnikiem do budżetu UE.

Z kolei Austria i Holandia - również płatnicy netto - bronią się przed zwiększeniem składek do budżetu. Unia Europejska musi znaleźć sposób, żeby w przyszłym budżecie zapełnić lukę wielkości 12-13 mld euro pozostawioną przez Wielką Brytanię.

Komisja Europejska jest przygotowana na "długą polityczną bitwę" z państwami członkowskimi o długoterminową perspektywę finansową na lata 2021-2027. "Bruksela chce, żeby rządy zwiększyły składki, żeby utrzymać siłę wydatkową Wspólnoty po Brexicie i sprostać szeregowi nowych wyzwań związanych z polityką bezpieczeństwa i migracji" - czytamy w artykule.

Jednocześnie komisarz Jourova sprzeciwia się skupieniu całej debaty budżetowej na funduszach spójności. Według cytowanego przez dziennik wysokiego rangą urzędnika UE, KE chce uniknąć propozycji cięć w tej dziedzinie, żeby nie być posądzoną o atak na biedniejszych członków UE.

Polska jest największym odbiorcą funduszy spójności w UE, z których na lata 2014-2020 otrzymała 80 mld euro. Węgry są z kolei największym beneficjentem w relacji do PKB - wynosi ona 3 proc. rocznie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • :-) 2018-01-22 12:06:29
    Do Gość: Łamanie zasad demokracji, nie jest po prostu kierunkiem politycznym działanie sprzecznym z podstawowymi zasadami UE. Bez względu na to którzy urzędnicy będą zasiadać we władzach, nie mogą się zgodzić na niszczenie fundamentów na których oparte jest jej działanie. Zawsze możemy się wypisać i wrócić do poziomu życia sprzed wejścia kiedy to mięso było towarem luksusowym a jeden samochód przypadał na trzy rodziny.
  • Gość 2018-01-22 11:46:22
    Widać wyraźnie że w UE nie wszyscy godzą się z kierunkami polityki jakie wytycza obecna elita tej organizacji. Błędem jest narzucanie woli politycznej krajom ,które takiego kursu nie popierają a nonsensem jest karanie ich za to. Należy nadmienić że UE utworzona została jako organizacja gospodarcza. Jedyne jej cele polityczne ,to działanie na rzecz praw człowieka i demokracji. Nie narzucono metodologi, która by wskazywała jakie działania należy podejmować na rzecz tych podstawowych wartości. A swoją drogą to obecne elity chcą tworzyć super państwo z UE nie pytając obywateli tych państw czy na to się godzą. By było zgodnie z demokracją i praworządnością, to trzeba by wyznaczyć referenda w krajach członkowskich i zapytać w nich obywateli czego chcą.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA