REKLAMA

Prezydent: Czekam, żeby parlament zajął się zgłoszonymi przeze mnie projektami ustaw o KRS i SN

  • Autor: PAP/rs
  • 17 listopada 2017 14:26
Prezydent: Czekam, żeby parlament zajął się zgłoszonymi przeze mnie projektami ustaw o KRS i SN Czekam na to, żeby parlament zajął się wreszcie zgłoszonymi przeze mnie projektami ustaw o KRS i SN - mówi prezydent Andrzej Duda (Fot. Krzysztof Sitkowski/KPRP)

Czekam na to, żeby parlament zajął się wreszcie zgłoszonymi przeze mnie projektami ustaw o KRS i SN - podkreślił w piątek prezydent Andrzej Duda. Jak zaznaczył, nie widzi przeszkód, żeby one mogły zostać przegłosowane.

• - Projekty swoje złożyłem, tak jak się zobowiązywałem, po dwóch miesiącach od lipca. [...] One tam są i niedługo będzie dwa miesiące. Czekam, żeby parlament tymi projektami się wreszcie zajął. Ja nie widzę przeszkód, żeby one mogły zostać przegłosowane, chciałbym żeby parlament się nimi zajmował - oświadczył Andrzej Duda.

• Jak mówił, nie zgodził się z "wielką omnipotencją" prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości ws. zmian w SN. - Uważałem, że tak być nie powinno. Nie zgadzałem się z tym, żeby usunąć wszystkich sędziów SN oraz by bez kryteriów prokurator generalny decydował o tym, czy oni mogą być dalej sędziami, czy nie. Nie zgadzałem się z tym, żeby sędziowie do KRS byli wybierani zwykłą większością głosów, czyli de facto wszyscy mogli być wybrani przez jeden obóz polityczny. Chciałem, żeby ta reprezentacja sędziów w KRS była jednak multipartyjna. W tym znaczeniu, że nie jedno środowisko polityczne tych sędziów wskazuje - wyjaśnił prezydent Duda.

Prezydent był pytany w TVP Info o reformę sądownictwa i zgłoszone przez niego projekty ustaw o KRS i SN. Duda zaznaczył, że złożył projekty ustaw zgodnie ze swoim zobowiązaniem.

- Projekty swoje złożyłem, tak jak się zobowiązywałem, po dwóch miesiącach od lipca. Dokładnie 26 września te projekty znalazły się u marszałka Sejmu. One tam są i niedługo będzie dwa miesiące. Czekam, żeby parlament tymi projektami się wreszcie zajął. Ja nie widzę przeszkód, żeby one mogły zostać przegłosowane, chciałbym żeby parlament się nimi zajmował - oświadczył Andrzej Duda.

Przypomniał, że PiS zgłosiło propozycje poprawek do projektów. - Myśmy na temat tych poprawek rozmawiali. Wydelegowaliśmy także ekspertów, żeby w szczegółach się tym zajęli i rzeczywiście tutaj zostało wypracowano pewne porozumienie. Mam nadzieję, że zostanie ono dotrzymane, że projekty zostaną przegłosowane i będę mógł podpisać te ustawy. Bo one będę zgodne z tym, co ja wskazałem jako rzeczy dla mnie ważne, jako prezydent RP, najpierw protestując przeciwko poprzednim ustawom, z którymi się nie zgadzałem - podkreślił prezydent.

Jak mówił, nie zgodził się z "wielką omnipotencją" prokuratora generalnego, ministra sprawiedliwości ws. zmian w SN. - Uważałem, że tak być nie powinno. Nie zgadzałem się z tym, żeby usunąć wszystkich sędziów SN oraz by bez kryteriów prokurator generalny decydował o tym, czy oni mogą być dalej sędziami, czy nie. Nie zgadzałem się z tym, żeby sędziowie do KRS byli wybierani zwykłą większością głosów, czyli de facto wszyscy mogli być wybrani przez jeden obóz polityczny. Chciałem, żeby ta reprezentacja sędziów w KRS była jednak multipartyjna. W tym znaczeniu, że nie jedno środowisko polityczne tych sędziów wskazuje - wyjaśnił prezydent Duda.

- Jeżeli te elementy zostaną dotrzymane ja nie widzę problemu i będę absolutnie akceptował tę ustawę, bo jestem przekonany, co do jednego: reforma wymiaru sprawiedliwości jest potrzebna - dodał.

Zdaniem prezydenta wprowadzenie izby dyscyplinarnej w SN jest "bardzo potrzebne". - Solidna odpowiedzialność dyscyplinarna jest bardzo ważna, przestrzeganie kanonów etycznych przez sędziów jest niezwykle ważne. To kwestia także tego jak sędzia się zachowuje na sali wobec podsądnych, świadków, czy stron, którzy stają przed sądem - oświadczył.

Jak powiedział, ważna jest także kwestia tego jak sędzia postępuje w życiu. - Czy jest człowiekiem etycznym czy nietycznym, moralnym, niemoralnym, prawym. Sędzia musi być czysty jak łza i nie mam, co do tego żadnych wątpliwości. To musi być weryfikowane, izba dyscyplinarna SN jest niezwykle potrzebna - przekonywał Andrzej Duda.

Zaznaczył, że rzeczą niezrozumiałą dla niego jest to, że w proponowanych projektach dot. zmian w sądownictwie nie znalazła się skarga nadzwyczajna.

- Element, który ma pomóc obywatelom dochodzić sprawiedliwości. Ja dopiero, jako prezydent, wprowadziłem to do swoich projektów i mam nadzieję, że zostanie to uchwalone. Tak samo jak reprezentacja obywatelska, czyli czynnik społeczny w SN, też uważam, że powinien być. I to zarówno w sprawach, kiedy rozpatrywane są skargi nadzwyczajne, jak i w sprawach dyscyplinarnych też uważam, że czynnik obywatelski powinien się przyglądać temu i uczestniczyć w tym jak te sprawy są rozpatrywane - powiedział Duda.

Prezydent pytany był także o krytyczne głosy środowiska sędziowskiego na temat izby dyscyplinarnej SN. - Wiele rzeczy się nie podoba środowisku sędziowskiemu, zwłaszcza takich, które mają wpłynąć na to, że to środowisko będzie się oczyszczało z ludzi niemoralnych, że to środowisko będzie odpowiadało za to, co czyni. Rozumiem, że to się wielu nie podoba, ale myślę, że uczciwi sędziowie nie mają nic przeciwko temu - odpowiedział prezydent.

Prezydent Andrzej Duda 25 września, po wcześniejszym zawetowaniu projektów ustaw o SN i KRS, zaprezentował swoje własne projekty, które zostały przekazane do Sejmu, a 3 października zostały skierowane do konsultacji. PiS przekazało prezydentowi swoje poprawki do ustaw dotyczące SN i KRS. Czterokrotnie w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości spotykali się prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezydent Andrzej Duda. Ostatnia rozmowa, do której doszło 20 października, dotyczyła poprawek zaproponowanych przez PiS. Prezydent, przekazał wówczas liderowi PiS na piśmie swoje uwagi. Następnie ws. projektów spotykali się wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha i Stanisław Piotrowicz.

W miniony piątek Mucha i Piotrowicz po 5-godzinnym spotkaniu poinformowali, że zakończyli omawianie prezydenckich projektów ustaw ws. KRS i SN. Ocenili, że materiał umożliwia skierowanie ich do prac na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Według prezydenckiego ministra jeśli chodzi o wybór sędziów do KRS, podczas spotkania wypracowane zostało rozwiązanie, które jest "satysfakcjonujące". Wstępny kompromis zakłada, że w razie gdyby w Sejmie nie udało się zebrać potrzebnej do wyboru 3/5 głosów, wówczas - w drugim etapie - do wystarczy większość bezwzględna.

Prace nad projektami ustaw: o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym mają się rozpocząć na najbliższym - zaplanowanym na 22-24 listopada - posiedzeniu Sejmu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA