REKLAMA

Ustawa o IPN, PSL: Prezydent podjął taką decyzję jaką powinien

  • Autor: PAP/AT
  • 06 lutego 2018 13:30
Ustawa o IPN, PSL: Prezydent podjął taką decyzję jaką powinien Nasza dyplomacja ponosi niestety porażki. Trzeba wyprowadzić pozycję Polski na arenie międzynarodowej na prostą - uważa szef PSL (Władysław Kosiniak-Kamysz, fot.twitter.com/nowePSL)

PSL jest gotowe do obrony dobrego imienia Polski i Polaków niezależnie od tego, jaki jest rząd - powiedział prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o podpisaniu noweli ustawy o IPN i skierowaniu jej w trybie następczym do TK.

  • Prezydent Andrzej Duda zdecydował się podpisać nowelizację ustawy o IPN.
  • Prezydent podjął decyzję, o którą wnioskowaliśmy - powiedział Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do decyzji prezydenta.
  • Podjął decyzję taką, jaką powinien podjąć w tej sytuacji - zaznaczył.

Prezydent poinformował we wtorek (6 luty), że po analizie sytuacji i po analizie proponowanych przepisów, zdecydował się podpisać nowelizację ustawy o IPN; jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.

Szef ludowców podkreślił, że prezydent Duda podjął decyzję, o którą wnioskował PSL. "Prezydent podjął decyzję, o którą wnioskowaliśmy. Podjął decyzję taką, jaką powinien podjąć w tej sytuacji" - zaznaczył.

Według Kosiniaka-Kamysza Polska jest teraz w trudnej sytuacji dyplomatycznej. "Dziś jesteśmy w trudnej sytuacji jako kraj. Nasza dyplomacja ponosi niestety porażki. Trzeba wyprowadzić pozycję Polski na arenie międzynarodowej na prostą" - dodał.

Czytaj też: Trybunał Konstytucyjny zbada przepisy nowelizacji o IPN

Lider PSL podkreślił, że "potrzebna jest też całościowa strategia i kampania informacyjna na temat roli Polaków w II wojnie światowej". "Nie spoty kręcone naprędce, tylko całościowa kampania informacyjna na wiele lat. To jest obowiązek rządu, z którego się nie wywiązuje" - ocenił.

Wskazał, że PSL jest gotowe do obrony dobrego imienia Polski i Polaków niezależnie od tego, jaki jest rząd. "Ale też będziemy stali na straży wolności słowa, badań naukowych, możliwości wypowiadania i wyrażania swoich opinii. Nigdy nie będziemy się zgadzali na fałszowanie historii i zakłamywanie historii i używanie sformułowań, które są nieprawdziwe" - zapewnił.

Czytaj też: PO: Decyzja prezydenta pogłębi kryzys dyplomatyczny

Zgodnie z nowelizacją ustawy o IPN - która w ubiegły piątek trafiła do prezydenta - każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Nowelizacja wywołała kontrowersje m.in. w Izraelu, USA i na Ukrainie. Krytycznie odniosły się do niej władze Izraela. Ambasador Anna Azari podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia byłego niemieckiego obozu Auschwitz zaapelowała o zmianę nowelizacji. Podkreśliła, że "Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady". Amerykański Departament Stanu zaapelował do Polski o ponowne przeanalizowanie nowelizacji ustawy o IPN z punktu widzenia jej potencjalnego wpływu na zasady wolności słowa i "naszej zdolności do pozostania realnymi partnerami".

W ubiegły czwartek, zgodnie z ustaleniami, które zapadły podczas rozmowy szefa polskiego rządu z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, został powołany zespół ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem. Na czele zespołu stanął wiceszef MSZ Bartosz Cichocki.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA