Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Erdogan ma problem. Po latach rządowej stymulacji Turcja dostaje zadyszki

Stefan Antoszewski • 13-05-2018 06:00
Erdogan ma problem. Po latach rządowej stymulacji Turcja dostaje zadyszki

Ogłoszenie wcześniejszych wyborów można wiązać z chęcią wykorzystania przez władze dobrej sytuacji gospodarczej

Fot. Shutterstock

Na początku kwietnia władze Turcji ogłosiły pakiet wsparcia dla inwestorów o wartości ponad 33 mld USD. Turecki wzrost gospodarczy osiąga zawrotne tempo, w 2017 roku PKB wzrosło o 7,4 proc. Jednak w kraju o niestabilnej sytuacji politycznej wewnętrznej i zewnętrznej coraz poważniej rośnie ryzyko przegrzania gospodarki. Najpoważniejsze problemy, które budzą obawy inwestorów, to wysoki poziom inflacji, spadek wartości waluty narodowej i rosnący deficyt na rachunku obrotów bieżących.

  • Po latach dynamicznego wzrostu Turcja zaczyna odczuwać efekty rządowego stymulowania gospodarki.
  • Rośnie inflacja, spada wartość waluty, a przedsiębiorstwa zaczynają mieć problem z obsługą zadłużenia.
  • Czynnikiem ryzyka jest sytuacja polityczna i trwająca wojna w Syrii. Przyspieszone wybory mają przeciwdziałać spadkowi poparcia dla rządu w czasie spodziewanej korekty w gospodarce.

Bodźce dla inwestorów

Wdrażanie pakietu inwestycyjnego ma opierać się na realizacji projektów. Ma on objąć 19 koncernów i realizację łącznie 23 projektów, które mają przynieść 35 tys. nowych miejsc pracy bezpośrednio i 134 tys. pośrednio. Wybrane spółki działają w różnych sektorach gospodarki: obronności, metalurgii, przemyśle samochodowym, elektronicznym, rolnym, energetycznym, petrochemicznym, produkcyjnym i ochrony zdrowia. Władze podkreślają, że w ramach pakietu nie są rozróżniani inwestorzy krajowi i zagraniczni i wszyscy są równo traktowani, a kluczowe jest wyłącznie to, jak bardzo trwała jest dana inwestycja, i na ile przyczynia się do rozwoju gospodarki kraju. Według rządu większość wybranych firm ma kapitał zagraniczny. Realizacja pakietu inwestycyjnego ma przyczynić się do wzrostu produkcji, co z kolei ma pozwolić na zwiększenie eksportu tureckiego o 6,3 mld USD i obniżenia importu o 12,3 mld USD. W efekcie ma zostać obniżony o 19 mld USD deficyt na rachunku obrotów bieżących, który w 2017 roku wyniósł 47,1 mld USD.

W ramach pakietu mają być przyznawane inwestorom certyfikaty inwestycyjne. Pozwolą one na uzyskanie różnego rodzaju korzyści i ulg, w tym np. zwolnienia opłat celnych oraz podatku VAT, refundację podatku VAT na wydatki budowlane, a także obniżenie podatku od osób prawnych do dwukrotnej wartości inwestycji lub zwolnienia opłat tego podatku na okres do 10 lat. W ramach pakietu ma być też udzielane wsparcie dla opłaty składek na ubezpieczenie społeczne przez 10 lat. Pakiet zakłada też ułatwienia w nabyciu ziemi i nieruchomości pod inwestycje pod warunkiem utrzymania zatrudnienia przez okres 5 lat po jej zakończeniu. Inne elementy pakietu zawierają też m.in. zawieszenie płatności podatku dochodowego do 10 lat i wsparcie na wydatki związane z konsumpcją energii (do 50% wartości wydatków przez okres do 10 lat). Przedstawiciele rządu podkreślają, że efekty realizacji pakietu inwestycyjnego będą odczuwalne po dwóch-trzech latach.

Chroniczne problemy gospodarki


Pomimo optymistycznych wyników wzrostu gospodarczego i produkcji przemysłowej, a także polityki władz mającej sprzyjać inwestorom, nad gospodarką turecką zbierają się czarne chmury. Ponad siedmioprocentowy wzrost PKB w 2017 roku napędzany był dużym wzrostem produkcji przemysłowej (w okresie luty 2017-luty 2018 wyniósł on 9,9 procent) oraz sektora budowlanego. Jednak coraz bardziej rosną obawy, że może nastąpić kryzys związany z "przegrzaniem" gospodarki. W ostatnim czasie nabrzmiały zwłaszcza problemy związane z wysokim poziomem inflacji, spadkiem wartości waluty narodowej i wysokim deficytem na rachunku obrotów bieżących. Do tego dochodzi stosunkowo wysokie bezrobocie, które wzrosło do 10,8 procent w lutym, co stwarza presję społeczną na politykę gospodarczą władz.

W listopadzie ub.r. inflacja pobiła 14-letni rekord, osiągając wysokość 12,98 procent w skali rok do roku. I choć w następnych miesiącach spadła – na koniec marca do 10,23 procent w skali rok do roku - to jednak jej dwucyfrowa liczba pozostaje dużym problemem. Zwłaszcza że szacunki przewidują, że w tym roku pozostanie na poziomie ok. 10 procent – to wiele więcej niż założenia rządu, które przewidują poziom 7 procent.

Inflacja powoduje dużą presję na walutę narodową. Od początku lutego do początku kwietnia tego roku wartość liry tureckiej wobec dolara spadła o 10 procent, a w ciągu ostatnich trzech lat o ponad 40 procent. Dla ratowania kursu bank centralny 25 kwietnia podniósł stopy procentowe o 75 punktów bazowych z 12,75 procent do 13,5 procent. Pozwoliło to na tymczasowe wzmocnienie liry tureckiej wobec dolara. Jednak w ocenie analityków rynku i inwestorów decyzja banku, choć idzie w dobrym kierunku, jest niewystarczająca i pozwala jedynie na kupienia czasu, a lira wkrótce znowu znajdzie się pod presją. Wiarygodność banku centralnego, jako instytucji potrafiącej skutecznie przeciwdziałać wyzwaniom, powstrzymującego się od zaostrzenia polityki pieniężnej i działającego pod presją polityków, w oczach inwestorów jest ciągle ograniczona. Polityce wysokich stóp procentowych sprzeciwia się prezydent Erdoğan, który sam siebie określa nawet jako „wroga stóp procentowych” i w swoich publicznych wypowiedziach wzywa do obniżenia kosztów kredytów w celu stymulowania sektora budowlanego i przyspieszenia wzrostu ekonomicznego.

Wreszcie bardzo dużym problemem jest wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących, który na koniec 2017 roku wyniósł wspomniane 47,1 mld USD. Według ostatnich danych w miesiącu lutym tego roku osiągnął on rekordową wysokość 4,152 mld USD i był o 60 procent wyższy niż w lutym ub.r., kiedy to wyniósł 2,566 mld USD. Częściowo załataniu tego deficytu sprzyja poprawa sytuacji w sektorze turystycznym będącym ważnym źródłem dla jego finansowania. W 2017 roku wzrosła liczba turystów odwiedzających Turcję o 27 procent do 32,4 mln, głównie dzięki wzrostowi przyjazdów turystów z Rosji.

Jednak podstawowym źródłem finansowania deficytu na rachunku obrotów są nadal inwestycje zagraniczne oraz tanie kredyty zagraniczne. Władze tureckie chwalą się, że w ciągu ostatnich 16 lat inwestycje zagraniczne przekroczyły 180 mld USD. Stąd też ogłoszenie teraz nowego pakietu inwestycyjnego w celu pozyskania nowych środków na sfinansowanie rosnącej dziury na rachunków obrotów bieżących.

Rosnące kłopoty z zadłużeniem przedsiębiorstw


Dotychczasowy sposób napędzania wzrostu gospodarczego poprzez inwestycje i kredyty zagraniczne zaczyna jednak się wyczerpywać. Rezerwy walutowe banku centralnego spadły do 90 mld USD, co pokrywa wartość tylko połowy kredytów, które mają być właśnie spłacone lub zrolowane. W marcu agencja ratingowa Moodys obniżyła ranking długu narodowego Turcji z poziomu Ba1 do Ba2, tylko dwie noty powyżej poziomu inwestycyjnego.

Dewaluacja waluty narodowej znacznie zwiększa koszty obsługi długu korporacyjnego. Od 2005 roku jego wartość rośnie stale z 20 procent PKB do prawie 70 procent PKB obecnie. Na koniec lutego długoterminowe zadłużenie tureckich firm wynosiło 228 mld USD. Ponad połowa kredytów zaciąganych przez tureckie przedsiębiorstwa jest w walucie zagranicznej. W efekcie spadek wartości liry powoduje, że koszty obsługi długu zagranicznego zaczynają pochłaniać zyski przedsiębiorstw, co negatywnie odbija się na bilansie wyników finansowych.

W kwietniu dwa duże tureckie koncerny ogłosiły konieczność restrukturyzacji swojego zadłużenia. Jeden z największych koncernów spożywczych Yildiz Holding (m.in. właściciel marki belgijskich czekoladek Godiva) musiał poszukiwać refinansowania 6,5 mld USD z 8,5 mld USD swojego zadłużenia. Z kolei na początku kwietnia inny duży koncern Doğuş Holding, będący konglomeratem skupiającym ponad 250 firm w różnego rodzaju branżach (m.in. motoryzacyjnej, spożywczej, finansowej, turystycznej), rozpoczął rozmowy z 10 bankami o restrukturyzacji 5,8 mld USD długu, z czego ponad 1,8 mld ma być spłacone w tym roku.

Niesprzyjające otoczenie polityczne

Jednak nie tylko wewnętrzne problemy strukturalne w tureckiej gospodarce stwarzają duże wyzwania. Bardzo poważne problemy wiążą się też z niestabilną sytuacją polityczną w kraju i na arenie międzynarodowej. 18 kwietnia prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan ogłosił przedterminowe wybory prezydenckie i parlamentarne na czerwiec tego roku, ponad rok wcześniej niż zgodnie z harmonogramem. W pierwszej kolejności jest to działanie mające cementować władzę i dominującą pozycję Erdoğana na scenie politycznej. Decyzją tą prezydent chciał zaskoczyć opozycję i uniemożliwić jej przygotowanie się do wyborów. Jednak ogłoszenie wcześniejszych wyborów można też wiązać z chęcią wykorzystania przez władze jeszcze dobrej sytuacji gospodarczej w tej chwili, która w przyszłym roku może znacznie się pogorszyć.

Również rozwój wydarzeń w sąsiedztwie Turcji zniechęca potencjalnych inwestorów. Dotyczy to przede wszystkim jej zaangażowania w wojnę w Syrii, zbliżenia politycznego z Rosją, wobec której USA wprowadziły sankcje gospodarcze, a także wzrostu napięcia politycznego w relacjach Zachodu z sąsiadującym z Turcją Iranem. Dynamika polityczna powoduje dużą nieprzewidywalność rozwoju sytuacji gospodarczej w Turcji, co osłabia zainteresowanie zagranicznych inwestorów do rozwijania tam działalności.

W tej sytuacji realizacja ambitnych planów władz w związku z realizacją ogłoszonego w kwietniu pakietu inwestycyjnego będzie na pewno dużym wyzwaniem. Trudno będzie utrzymać duże tempo wzrostu. Średnioterminowy program rządu zakłada średni wzrost PKB  na poziomie 5,5 procent rocznie do 2020 roku. Jednak szacunki wskazują, że w przyszłym roku turecka gospodarka może wzrosnąć o 4 procent, co będzie znacznie poniżej oczekiwań władz. Działania władz nakierowane na stymulowanie szybkiego wzrostu gospodarczego przed wyborami za wszelką cenę mogą się okazać bardzo kosztowne w najbliższej przyszłości. W efekcie zamiast budowania zaufania w oczach inwestorów, coraz częściej pojawiają się obawy o rozwój sytuacji gospodarczej w najbliższym czasie i opinie o możliwym kryzysie, jeśli władze nie podejmą bardziej zdecydowanych działań, zwłaszcza związanych z zacieśnieniem polityki monetarnej.
  • Turcja

    Przelicz walutę
  • lira (TRY)

  • 0,806 złoty (PLN)

    0,187 EUR, 0,220 USD

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia: