Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Wspólna Europa: Wolny rynek pod ostrzałem

Olaf Osica • 14-05-2018 08:54
Wspólna Europa: Wolny rynek pod ostrzałem

Czy globalna gospodarka odwraca się od wolnego rynku?

WE

Nie trzeba interesować się polityką, aby polityka zainteresowała się nami. Także ta międzynarodowa. Konflikty, wojny, rebelie; skłonni do ryzyka przywódcy - wszystko to przekłada się na możliwości polskich firm.

Pierwszym wyzwaniem politycznym, które przyniósł rok 2018, jest przyszłość wolnego handlu. Wyborcze zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa o tym, że zamierza on chronić amerykański rynek przed zagraniczną konkurencją i renegocjować umowy o wolnym handlu, zaczęły przybierać kształt decyzji.
Według raportu tygodnika "The Economist" zatytułowanego "Trade war brewing? World trade in 2018" protekcjonizm w handlu światowym będzie wzrastał, ale nie doprowadzi do wielkiej wojny handlowej. Administracja amerykańska nie będzie dążyć do pełnego protekcjonizmu, do jakiego dążyła w latach 30. ubiegłego wieku, kiedy stosowane były wysokie stawki celne na dziesiątki tysięcy towarów, a raczej starać się wymusić ustępstwa w ramach obowiązujących reguł. Także Chiny są zainteresowane znalezieniem kompromisu, ponieważ ich uzależniona od eksportu gospodarka potrzebuje otwartego handlu dla utrzymania tempa wzrostu, od którego z kolei zależy stabilizacja wewnętrzna.

W takim scenariuszu Światowa Organizacja Handlu zachowa rolę arbitra w sporach handlowych, co z kolei wzmacnia pozycję UE konsekwentnie pukającej do drzwi kolejnych rynków. Po ubiegłorocznym porozumieniu z Kanadą (CETA), którego część handlowa jest już stosowana, w tym roku wejdzie w życie umowa o strefie wolnego handlu UE z Wietnamem, a porozumienia z Singapurem i Japonią czekają na ratyfikację. W cieniu amerykańsko-chińskich sporów europejskie firmy zyskują nowe możliwości biznesowe poprzez stopniowe znoszenie barier rynkowych i obniżkę ceł dla eksportu ich towarów.

Co dalej ze strefą?

Wyzwaniem dla polskiego biznesu pozostaje przyszłość integracji europejskiej. Nie tylko czterech swobód, zwłaszcza swobody przepływu usług, która jest przedmiotem sporów ze względu na tzw. dumping socjalny, ale przede wszystkim przyszłości strefy euro.

Wbrew istniejącym w polskiej debacie publicznej obawom nie wydaje się, aby po wyborach parlamentarnych w Niemczech i prezydenckich we Francji oba te państwa miały sprecyzowany plan pogłębiania integracji, którego efektem byłoby pozostawienie państw spoza strefy na marginesie. Nie oznacza to jednak, że integracja strefy euro nie będzie postępować. Jej osią nie musi być budowanie kolejnych instytucji lub głębokie zmiany traktatowe, lecz intensyfikacja współpracy politycznej, zmiany prawa wtórnego w obszarze rynku pracy, podatków czy w priorytetach następnego budżetu Unii.

Pytanie o perspektywę wejścia Polski do strefy euro jest zatem wciąż aktualne. Wiąże się z pytaniem o zdolność Polski do wpływania na kształt i kierunek integracji europejskiej, a zatem na bilans korzyści i strat z funkcjonowania na jednolitym rynku.

Polska-Niemcy: nowe wyzwania

W tym kontekście trzecim wyzwaniem politycznym wydaje się też model współpracy polsko-niemieckiej. O ile polityczne relacje polsko-niemieckie są w wielu obszarach napięte (kwestia praworządności, stosunku do "zielonej" energetyki, gazociągu Nordstream czy przyjmowania uchodźców), o tyle współpraca gospodarcza jest doskonała. Zarówno wymiana handlowa, jak i inwestycje stale rosną.

Jak jednak zauważa Sebastian Płóciennik z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, "wiele nowych technologii w sferze produkcji - np. druk 3D i robotyzacja - może zmienić charakter relacji gospodarczych między Polską a Niemcami. Być może w przyszłości niemieckim firmom nie będzie się opłacało lokować produkcji w Polsce ze względu na niższe koszty wytwarzania »u siebie« z pomocą maszyn".

Ten trend zapowiada np. decyzja Adidasa, by przenieść produkcję obuwia z Chin do nowoczesnej, zautomatyzowanej fabryki w bawarskim Ansbach. Jeśli Przemysł 4.0 zdominuje gospodarkę, inwestycje bezpośrednie będą raczej zorientowane na zaopatrywanie lokalnego rynku, a nie na tworzenie transgranicznych łańcuchów produkcji.

Dla polskiego modelu gospodarczego, opartego w dużej mierze na przyciąganiu zagranicznych inwestycji i eksporcie, dostosowanie się do nowych warunków byłoby dużym wyzwaniem. Założenie, że obecny doskonały charakter współpracy gospodarczej jest trwałym czynnikiem, zdolnym do równoważenia politycznych sporów, może zatem okazać się błędne.

Kryzys na Wschodzie

Wyzwań politycznych nie brakuje także na Wschodzie. Za Bugiem trwa głęboki kryzys, którego główną przyczyną jest wyczerpanie się postsowieckiego modelu gospodarczego. Mimo lokalnych odmienności Rosja, Ukraina i Białoruś cierpią na tę samą chorobę: upolityczniony model gospodarki, oparty głównie na eksploatacji istniejących, a nie tworzeniu nowych zasobów, i utrata konkurencyjności.

Borykająca się z konsekwencjami wojny Ukraina jest paradoksalnie w najlepszej sytuacji ze wspomnianej trójki, ponieważ przechodzi głęboki kryzys, który nie daje możliwości stosowania półśrodków, jak ma to miejsce na Białorusi czy w Rosji.

W tej ostatniej nie widać szans na reformy, a raczej przejmowanie kolejnych sektorów gospodarki przez państwo, którego udział wynosi już ok. 70 proc. PKB i postępuje. Zdaniem Iwony Wiśniewskiej z Ośrodka Studiów Wschodnich nie ma możliwości zreformowania rosyjskiego modelu gospodarczego bez wprowadzenia realnej politycznej konkurencji, a na to Kreml nie jest gotowy. Według ekspertki "należy się spodziewać, że w kolejnej kadencji prezydenta Putina, tworzony przez ostatnie 18 lat system zarządzania państwem i gospodarką się utrzyma".

Bez wysokich cen ropy naftowej nie pozwala on szefom państwowych spółek i prywatnych firm ściśle związanych z Kremlem na czerpanie takich korzyści jak wcześniej, ale nadal gwarantuje stabilność i bogactwo elity.

W sytuacji rewolucji technologicznej na rynku ropy i gazu utrzymywanie zachodnich sankcji oraz nakładanie kolejnych będzie zatem pogłębiać problemy gospodarcze Rosji. Wraz z nimi coraz słabszy staje się też system politycznych sojuszy tego państwa, które w wielu miejscach świata oparte są już nie na bliskości ideowej, lecz na politycznej wymianie (lojalność za tańsze surowce) lub na politycznym szachowaniu partnerów, a czasami obu rzeczach naraz. Sytuacja makro w Rosji rodzi więc wiele napięć, które mogą stać się źródłem wrogich działań Rosji wobec Europy.

Strategia amerykańska

W tej sytuacji mocne osadzenie Polski w Unii Europejskiej jest tak samo ważne jak dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Doraźne napięcia i spory między Warszawą a Waszyngtonem do tej pory nie przełożyły się na kwestie fundamentalne: obecność wojsk amerykańskich w Polsce i zainteresowanie amerykańskich inwestorów naszym krajem. Obroty handlowe Polski z USA w 2017 r. osiągnęły rekordowy poziom 12,7 mld dol., co daje wzrost o 22 procent w stosunku do 2016 roku. Zakupy uzbrojenia będą sprzyjać współpracy politycznej i gospodarczej.

Dobre wiadomości nie powinny jednak przesłaniać faktu, że polityka amerykańska ma zawsze charakter globalny, a jej zwroty są wynikiem wydarzeń, na które większość sojuszników i partnerów nie ma wpływu. Administracja Donalda Trumpa jest w tym względzie partnerem niezwykle trudnym i labilnym, czego przejawem jest brak klarownej strategii w kwestii wojny w Syrii czy działanie w sprawie nakładania ceł zaporowych dla stali i aluminium. Bez względu na ocenę działań prezydenta Trumpa w polityce amerykańskiej zachodzą od wielu lat, jeśli nie dekad, głębokie procesy społeczno-polityczne, które powodują, że Ameryka staje się coraz mniej zainteresowana i przywiązana do współpracy z Europą na zasadach partnerskich. Jest to wynik zarówno dysproporcji sił na niekorzyść Europy, jak i przekonania, że wyzwania dla bezpieczeństwa i dobrobytu Amerykanów znajdują się w regionie Azji i Pacyfiku, a nie w strefie atlantyckiej.

Wiek Azji?

Punkt ciężkości w globalnej geopolityce w sposób nieodwołalny przesuwa się więc w stronę Azji, gdzie z jednej strony postępują procesy integracyjne w ramach regionalnych porozumień takich jak ASEAN - Stowarzyszenie Narodów Azji Wschodniej - a z drugiej nasila się rywalizacja z Chinami, które po XIX Kongresie Partii Komunistycznej Chin wchodzą w nowy etap rozwoju. Konsekwencją decyzji kongresu o zniesieniu kadencyjności urzędu prezydenta jest bardzo silne wzmocnienie pozycji piastującego obecnie tę funkcję Xi Jinpinga.

Nowy etap w rozwoju politycznym Chin rozpoczyna się w momencie rosnących obaw o przyszłość chińskiej gospodarki nadmiernie uzależnionej od eksportu towarów i inwestycji. Nowe elementy polityki gospodarczej, które zarysował Xi Jinping, to większe znaczenie walki z nierównościami w ramach budowy "socjalizmu z chińską charakterystyką", wyraźniejszy priorytet dla ochrony środowiska i budowy zielonej gospodarki, a także odejście od twardych celów rocznego wzrostu PKB. Wpisuje się to w trend przebudowy chińskiego modelu rozwojowego i nadawania priorytetu jego jakości, a nie ilości wyprodukowanych dóbr.

Rosnące PKB i siła gospodarki to jednak za mało, aby Chiny stały się dominującym graczem w świecie. Nieprzypadkiem USA zaczęły dorastać do pozycji lidera dopiero po drugiej wojnie światowej, gdy zaczęły postrzegać świat nie tylko jako miejsce do zarabiania pieniędzy, ale też budowania nowych instytucji, sojuszy opartych na współpracy i wzajemnych korzyściach, a także poświęceniach i dostrzeganiu innych punktów widzenia. NATO, Plan Marshalla, Unia Europejska, Japonia, Korea Południowa - to były wehikuły amerykańskiej potęgi. Chiny nie są dzisiaj jeszcze gotowe i zdolne do tego typu myślenia. Mimo więc ogłaszanego wszędzie "wieku Azji", Europa nie musi być jeszcze na przegranej pozycji - jeśli zachowa zdolność do współpracy i dalszej integracji gospodarczej.
  • Chiny

    Przelicz walutę
  • yuan (CNY)

  • 0,573 złoty (PLN)

    0,133 EUR, 0,156 USD
  • Polska

    Przelicz walutę
  • złoty (PLN)

  • 1 złoty (PLN)

    0,233 EUR, 0,273 USD
  • Stany Zjednoczone

    Przelicz walutę
  • dolar (USD)

  • 3,662 złoty (PLN)

    0,852 EUR, 1 USD

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia: