Pylice płuc ciągle niebezpieczne w górnictwie
PAP - 18-03-2010 15:11
Pylica płuc to ciągle najczęstsza choroba zawodowa górników węgla kamiennego. Corocznie średnio zapada na nią ok. 400 pracowników. Od niedawna Wyższy Urząd Górniczy (WUG) zaleca m.in. stosowanie masek przeciwpyłowych skuteczniejszych niż wynikałoby to z przepisów.
Jak poinformował dyrektor departamentu warunków pracy WUG, Janusz Malinga, najnowsze dane potwierdzają utrzymujące się od lat zagrożenie pylicami. W ub. roku w górnictwie węgla kamiennego zachorowało
na nie 390 osób, we wszystkich działach górnictwa - 409 osób. To ok. 75 proc. wszystkich stwierdzanych przypadków chorób zawodowych w tej branży.
Pylica objawia się najczęściej przewlekłym zapaleniem oskrzeli i postępującą rozedmą płuc (pękaniem nadmiernie ukrwionych pęcherzyków płucnych), z czasem dochodzi do przerostu prawej komory serca i niewydolności krążenia. Choć choroba może dotykać wszystkich narażonych na częsty kontakt z unoszącymi się pyłami, najbardziej narażeni są górnicy.
Choroba zwykle zaczyna dawać objawy po co najmniej kilku latach narażenia na częste wdychanie pyłów. Stąd skutki wszelkich podejmowanych właśnie działań profilaktycznych mogą być widoczne w statystykach dopiero po 5-10 latach. Bezpośrednio zagrożenie pyłowe dotyczy w polskim górnictwie ok. 40 tys. pracowników.
Poziom stwierdzonych u górników kopalń węgla zachorowań na pylicę od lat utrzymuje się na podobnym poziomie - od 380 do 530 rocznie. Najbardziej zagrożone pod tym względem są kopalnie "Halemba", "Polska-Wirek", "Knurów", i "Zofiówka".
Aby zapobiegać zapyleniu powietrza, przy części podziemnych urządzeń montuje się m.in. urządzenia zraszające i specjalne odpylacze. Stosowane są też środki chemiczne zmniejszające napięcie powierzchniowe używanej do zraszania wody.
Według Malingi w zakładach górniczych nie ma rażących zaniedbań w tej kwestii. Najczęstsze wykrywane przez inspektorów WUG nieprawidłowości związane są z niesprawnością urządzeń zraszających czy złym stanem zapór przeciwwybuchowych. Często niewystarczające okazują się działania zapobiegające przekroczeniom dopuszczalnych stężeń pyłów w powietrzu już wpływającym do wyrobisk górniczych.
Górnicy pracujący w takich warunkach powinni używać odpowiednio dobranych do stopnia zapylenia maseczek przeciwpyłowych. Fachowcy WUG od niedawna zalecają m.in. stosowanie w kopalniach maseczek o skuteczności wyższej, niż wynikałoby to z przepisów. Problemem nadal jest jednak częsta nieznajomość przepisów ochrony przeciwpyłowej oraz uznaniowe używanie masek przez górników - jak się okazuje, czasem tylko podczas kontroli.
Pylica objawia się najczęściej przewlekłym zapaleniem oskrzeli i postępującą rozedmą płuc (pękaniem nadmiernie ukrwionych pęcherzyków płucnych), z czasem dochodzi do przerostu prawej komory serca i niewydolności krążenia. Choć choroba może dotykać wszystkich narażonych na częsty kontakt z unoszącymi się pyłami, najbardziej narażeni są górnicy.
Choroba zwykle zaczyna dawać objawy po co najmniej kilku latach narażenia na częste wdychanie pyłów. Stąd skutki wszelkich podejmowanych właśnie działań profilaktycznych mogą być widoczne w statystykach dopiero po 5-10 latach. Bezpośrednio zagrożenie pyłowe dotyczy w polskim górnictwie ok. 40 tys. pracowników.
Poziom stwierdzonych u górników kopalń węgla zachorowań na pylicę od lat utrzymuje się na podobnym poziomie - od 380 do 530 rocznie. Najbardziej zagrożone pod tym względem są kopalnie "Halemba", "Polska-Wirek", "Knurów", i "Zofiówka".
Aby zapobiegać zapyleniu powietrza, przy części podziemnych urządzeń montuje się m.in. urządzenia zraszające i specjalne odpylacze. Stosowane są też środki chemiczne zmniejszające napięcie powierzchniowe używanej do zraszania wody.
Według Malingi w zakładach górniczych nie ma rażących zaniedbań w tej kwestii. Najczęstsze wykrywane przez inspektorów WUG nieprawidłowości związane są z niesprawnością urządzeń zraszających czy złym stanem zapór przeciwwybuchowych. Często niewystarczające okazują się działania zapobiegające przekroczeniom dopuszczalnych stężeń pyłów w powietrzu już wpływającym do wyrobisk górniczych.
Górnicy pracujący w takich warunkach powinni używać odpowiednio dobranych do stopnia zapylenia maseczek przeciwpyłowych. Fachowcy WUG od niedawna zalecają m.in. stosowanie w kopalniach maseczek o skuteczności wyższej, niż wynikałoby to z przepisów. Problemem nadal jest jednak częsta nieznajomość przepisów ochrony przeciwpyłowej oraz uznaniowe używanie masek przez górników - jak się okazuje, czasem tylko podczas kontroli.
Czytaj więcej:
pylica | Wyższy Urząd Górniczy
Zobacz Także
- Do piątku konsultacje dot. pełnomocnika ds. wydobycia węglowodorów01-02-2012 17:11
- Dwa wypadki w jeden dzień - w kopalni Zofiówka oraz Sobieski27-01-2012 11:42
- Specjalistyczny Urząd Górniczy: nowa nazwa, stare kompetencje26-01-2012 08:56
- Górnictwo: mniej wypadków w 2011 roku24-01-2012 13:14
- Wyższy Urząd Górniczy już 90 lat nadzoruje górnictwo23-01-2012 16:12
- Reforma komisji eksperckich nadzoru górniczego18-01-2012 16:25
- Czy dzięki łupkom Polska ma szansę stać się energetycznym mocarstwem?14-07-2011 11:16
- Praca w kopalni: bezpiecznie, czyli efektywnie15-12-2008 12:37
KOMENTARZE (3)
-
18.03.2010 21:44górnik
-
18.03.2010 16:41PallMall
-
18.03.2010 15:25hanys


kompetencje
Panie dyrektorze w artykule wymienione są kopalnie, których nie odnajdzie pan u żadnego przedsiębiorcy górniczego.Czyżby do WUG nie (...)