Jan Kulczyk o planach inwestycyjnych w sektorze paliwowym
wnp.pl (Wojciech Kuśpik, Piotr Stefaniak, DM) - 19-03-2010 05:53, aktualizacja: 20-03-2010 07:02
Jan Kulczyk składając ofertę prywatyzacyjną na Grupę Lotos, postawił bardzo wysoko poprzeczkę ewentualnym rywalom. Partnerem Kulczyk Investments w tym projekcie jest bowiem bardzo znany w światowej branży paliwowej libijski koncern Tamoil.
Jeden z najbogatszych Polaków był już przed paroma laty zaangażowany kapitało w polską branżę naftową - przekroczył próg pięciu procent akcji PKN Orlen. Jednak później z tej inwestycji się wycofał.
Tworząc ofertę prywatyzacyjną dla Grupy Lotos Kulczyk zyskał potężnego sojusznika - jego ofercie trudno zarzucić jakąś słabość od strony biznesowej. Tamoil dysponuje bowiem ogromnymi zasobami ropy - która bez problemów może być przerabiana w Gdańsku. Tak więc wejście Kulczyka i Libijczyków do Gdańska oznaczałoby zdywersyfikowanie możliwych dostaw ropy - pierwszy raz w historii na tak dużą skalę.
Jednak każda prywatyzacja w branży energetycznej i paliwowej ma także wymiar polityczny. Nie można wykluczyć, że na decyzję Skarbu Państwa wpłyną - obok kwestii biznesowych - także ewentualne polityczne konsekwencje wyboru oferty związanej z Kulczykiem.
Zobacz także: Jan Kulczyk: Stawiam na czystą energię
(DM)
WNP: Kulczyk Oil Ventures (KOV) porównuje się do Petrolinvestu.
J. Kulczyk: - To są dwie zupełnie różne spółki, ale oczywiście trzymam za nich kciuki. Petrolinvest jest skoncentrowany na Kazachstanie. Ja natomiast zawsze dążyłem do dywersyfikacji ryzyka. Dlatego też nasz holding stoi na kilku nogach. Nawet gdy gdzieś nastąpi tąpnięcie, to specjalnie nami nie zachwieje. Podobnie zbudowana jest baza KOV. Opiera się na kilku złożach ropy i gazu w kilku państwach rozsianych po całym świecie, a nasze projekty są na różnym etapie rozwoju, co nam i potencjalnym inwestorom daje zdecydowanie większy komfort.
Mamy też inny model biznesowy. Od początku chcemy budować portfel składający się nie tylko z aktywów poszukiwawczych, ale i wydobywczych, stąd transakcja z Kub-Gas, jednym z największych niezależnych producentów gazu na Ukrainie. I wreszcie ludzie - KOV zarządzają prawdziwi kanadyjscy nafciarze, którzy od kilkudziesięciu lat działają w branży.
Ale w istocie oferujecie przyszły potencjał spółki, a nie realny.
- W biznesie zawsze buduje się przyszłość, a przeszłość jest bazą, z której się wychodzi. Oczywiście, ryzyka nie można wykluczyć całkowicie, ale można je wycenić. Niczego nie obiecujemy na wyrost. Zapowiadamy, że będzie to proces długofalowy, ale zyski mogą być ponadprzeciętne. Głęboko wierzę w sukces i chce się nim podzielić z inwestorami.
Tworząc ofertę prywatyzacyjną dla Grupy Lotos Kulczyk zyskał potężnego sojusznika - jego ofercie trudno zarzucić jakąś słabość od strony biznesowej. Tamoil dysponuje bowiem ogromnymi zasobami ropy - która bez problemów może być przerabiana w Gdańsku. Tak więc wejście Kulczyka i Libijczyków do Gdańska oznaczałoby zdywersyfikowanie możliwych dostaw ropy - pierwszy raz w historii na tak dużą skalę.
Jednak każda prywatyzacja w branży energetycznej i paliwowej ma także wymiar polityczny. Nie można wykluczyć, że na decyzję Skarbu Państwa wpłyną - obok kwestii biznesowych - także ewentualne polityczne konsekwencje wyboru oferty związanej z Kulczykiem.
Zobacz także: Jan Kulczyk: Stawiam na czystą energię
(DM)
WNP: Kulczyk Oil Ventures (KOV) porównuje się do Petrolinvestu.
J. Kulczyk: - To są dwie zupełnie różne spółki, ale oczywiście trzymam za nich kciuki. Petrolinvest jest skoncentrowany na Kazachstanie. Ja natomiast zawsze dążyłem do dywersyfikacji ryzyka. Dlatego też nasz holding stoi na kilku nogach. Nawet gdy gdzieś nastąpi tąpnięcie, to specjalnie nami nie zachwieje. Podobnie zbudowana jest baza KOV. Opiera się na kilku złożach ropy i gazu w kilku państwach rozsianych po całym świecie, a nasze projekty są na różnym etapie rozwoju, co nam i potencjalnym inwestorom daje zdecydowanie większy komfort.
Mamy też inny model biznesowy. Od początku chcemy budować portfel składający się nie tylko z aktywów poszukiwawczych, ale i wydobywczych, stąd transakcja z Kub-Gas, jednym z największych niezależnych producentów gazu na Ukrainie. I wreszcie ludzie - KOV zarządzają prawdziwi kanadyjscy nafciarze, którzy od kilkudziesięciu lat działają w branży.
Ale w istocie oferujecie przyszły potencjał spółki, a nie realny.
- W biznesie zawsze buduje się przyszłość, a przeszłość jest bazą, z której się wychodzi. Oczywiście, ryzyka nie można wykluczyć całkowicie, ale można je wycenić. Niczego nie obiecujemy na wyrost. Zapowiadamy, że będzie to proces długofalowy, ale zyski mogą być ponadprzeciętne. Głęboko wierzę w sukces i chce się nim podzielić z inwestorami.
Czytaj więcej:
Grupa Lotos
| wydobycie ropy
| Tamoil
| PKN Orlen
| Kulczyk Oil Ventures
| Kulczyk Jan
Zobacz Także
- Forum ZPP: Prezes Rafako: w przetargach są bloki o mocy ponad 10 tys. MW 10-02-2012 14:11
- Ile biokomponentów kupią w tym roku koncerny?09-02-2012 17:01
- KOV produkuje na Ukrainie 0,5 mln m sześc. gazu dziennie09-02-2012 11:42
- Orlen stracił 144 mln zł na marżach detalicznych09-02-2012 11:28
- Orlen będzie w tym roku szczelinował złoża łupkowe09-02-2012 11:13
- Gospodarka: horyzont 2012 i dalej09-02-2012 10:55
- Nierozsądna prywatyzacja może potem sporo kosztować… bądźmy mądrzy przed szkodą27-09-2011 11:04
- Czy wiemy, co tankujemy?15-06-2011 09:21
- Asfalty - rynek krótki i elastyczny15-06-2011 09:20
- Paliwa przyszłości, problem na dziś15-06-2011 09:18
- Walka przy dystrybutorze 14-06-2011 12:12
- Prywatyzacja Lotosu: gra w podchody14-06-2011 12:08
KOMENTARZE (3)
-
22.03.2010 06:39psytek
-
20.03.2010 20:58wiertnik
-
19.03.2010 10:18Znajacy sie na polityce od dawna



Juz dosyc dawno.
Wtedy gdy Muamar zgodzil sie zaplacic odszkodowania rodzinom ofiar ataku terorystycznego na samolot w Lockerbie w kwocie 2.7 mld USD (...)