Powszechne łamanie przepisów o czasie pracy kierowców
wnp.pl (Piotr Stefaniak) - 20-05-2010 14:13
Aż 61 proc. skontrolowanych pracodawców łamało przepisy dotyczące czasu jazdy, czasu postoju oraz obowiązkowych przerw i czasu odpoczynku kierowców - stwierdza Państwowa Inspekcja Pracy, w oparciu o kontrole przeprowadzone w ubr. Na winnych nałożono mandaty lub skierowano wnioski o ukaranie do sądu.
Kontrole przeprowadzono u 364 pracodawców, zatrudniających ogółem ponad 35 tys. pracowników, w tym blisko 8,5 tys. kobiet i 111 młodocianych. Inspektorzy sprawdzili ponad 402 tys. dni pracy kierowców.
Nieprawidłowości w prowadzeniu ewidencji czasu pracy były wynikiem przekonania pracodawców, że "w zamian" wystarczy przechowywać tarczki tachografu - oceniają inspektorzy. Bardzo często pracodawcy nie zaliczali kierowcom do czasu pracy zarówno okresów przeznaczonych na wykonywanie obsługi codziennej pojazdu, czasu załadunku oraz rozładunku, jak i czasu niezbędnego do załatwienia formalności administracyjnych związanych z przewożonym towarem.
Przede wszystkim jednak, jak oceniają inspektorzy, obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy jest traktowany przez wielu pracodawców jako "zbędna formalność". Dotyczy to zwłaszcza przypadków, gdy system wynagradzania kierowców opiera się na wypłacie diet z tytułu podróży służbowych poza granicami kraju, które stanowią ponad 70 proc. należności wypłacanej kierowcy miesięcznie (tylko pozostała część to wynagrodzenie za pracę).
Główną przyczyną stwierdzonych naruszeń przepisów jest dążenie pracodawców do minimalizacji kosztów prowadzenia firmy - ocenia PIP w sprawozdaniu. W poszukiwaniu oszczędności, zmniejszają liczbę zatrudnionych kierowców, co zwykle powoduje zwiększenie zadań przewozowych dla pozostałej grupy (wyjątkiem jest spadek zleceń). Również brak właściwego planowania ze strony spedytorów i dyspozytorów przekłada się na konieczność zlecania kierowcom nadmiernej liczby zadań, bez uwzględnienia dopuszczalnych okresów jazdy, wymaganych przerw i odpoczynków, stwierdza PIP.
Nieprawidłowości w prowadzeniu ewidencji czasu pracy były wynikiem przekonania pracodawców, że "w zamian" wystarczy przechowywać tarczki tachografu - oceniają inspektorzy. Bardzo często pracodawcy nie zaliczali kierowcom do czasu pracy zarówno okresów przeznaczonych na wykonywanie obsługi codziennej pojazdu, czasu załadunku oraz rozładunku, jak i czasu niezbędnego do załatwienia formalności administracyjnych związanych z przewożonym towarem.
Przede wszystkim jednak, jak oceniają inspektorzy, obowiązek prowadzenia ewidencji czasu pracy jest traktowany przez wielu pracodawców jako "zbędna formalność". Dotyczy to zwłaszcza przypadków, gdy system wynagradzania kierowców opiera się na wypłacie diet z tytułu podróży służbowych poza granicami kraju, które stanowią ponad 70 proc. należności wypłacanej kierowcy miesięcznie (tylko pozostała część to wynagrodzenie za pracę).
Główną przyczyną stwierdzonych naruszeń przepisów jest dążenie pracodawców do minimalizacji kosztów prowadzenia firmy - ocenia PIP w sprawozdaniu. W poszukiwaniu oszczędności, zmniejszają liczbę zatrudnionych kierowców, co zwykle powoduje zwiększenie zadań przewozowych dla pozostałej grupy (wyjątkiem jest spadek zleceń). Również brak właściwego planowania ze strony spedytorów i dyspozytorów przekłada się na konieczność zlecania kierowcom nadmiernej liczby zadań, bez uwzględnienia dopuszczalnych okresów jazdy, wymaganych przerw i odpoczynków, stwierdza PIP.
Czytaj więcej: PIP | kierowcy | czas pracy
Zobacz Także
- Pracujemy coraz krócej11-08-2010 09:36
- PIP prześwietla pracowniczą organizację hutników 09-08-2010 06:10
- W Małopolsce w lipcu zginęło podczas pracy siedem osób29-07-2010 17:55
- Polscy kierowcy mają o sobie wysokie mniemanie27-07-2010 11:08
- Czeski dziennik: najniebezpieczniejsi na drogach są kierowcy z Polski22-07-2010 12:17
- PIP: pracodawcy są winni pracownikom 110 mln zł 21-07-2010 13:28
- BHP: Wydatki na prewencję to dobra inwestycja18-11-2009 09:45


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza