Nowe certyfikaty wesprą biogazownie? Przepisy są już gotowe
Parkiet - 23-02-2009 08:55
Ministerstwo Gospodarki myśli o wprowadzeniu kolejnego kolorowego certyfikatu związanego z energią elektryczną. Będzie to instrument promujący wykorzystywanie biogazu do produkcji energii – wynika z najnowszej wersji nowelizacji prawa energetycznego, którą przedstawił resort.
Obecnie w energetyce funkcjonują już certyfikaty zielone i czerwone. Te pierwsze świadczą o tym, że odpowiedni procent energii elektrycznej trafiającej do ostatecznych odbiorców wytwarza się w odnawialnych źródłach energii, jak elektrownie wodne czy farmy wiatrowe - pisze "Parkiet".
Czerwone certyfikaty służą natomiast do promocji kogeneracji, czyli jednoczesnego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła. Jako że proces ten jest o wiele bardziej efektywny od produkcji prądu w elektrowniach konwencjonalnych, pozwala na ograniczenie emisji CO2.
W jaki sposób działa mechanizm certyfikatów? Patrząc od strony rynkowej, są one papierami wartościowymi, dzięki czemu mogą być przedmiotem obrotu giełdowego. Popyt na nie bierze się stąd, że rząd nakłada na spółki energetyczne obowiązek przedkładania co roku określonej liczby takich certyfikatów Urzędowi Regulacji Energetyki. Jeżeli ktoś rzeczywiście stosuje daną technologię, dostaje świadectwa pochodzenia za darmo. Jeżeli nie – musi je dokupić.
Rzecz w tym, że kolorowe certyfikaty, jak nazywają je energetycy, sprawiają, że prąd dla nabywców jest droższy. Koszt ich zakupu jest przez spółki energetyczne wkalkulowany w cenę każdej megawatogodziny prądu trafiającej do ostatecznych odbiorców - czytamy w "Parkiecie".
Czerwone certyfikaty służą natomiast do promocji kogeneracji, czyli jednoczesnego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła. Jako że proces ten jest o wiele bardziej efektywny od produkcji prądu w elektrowniach konwencjonalnych, pozwala na ograniczenie emisji CO2.
W jaki sposób działa mechanizm certyfikatów? Patrząc od strony rynkowej, są one papierami wartościowymi, dzięki czemu mogą być przedmiotem obrotu giełdowego. Popyt na nie bierze się stąd, że rząd nakłada na spółki energetyczne obowiązek przedkładania co roku określonej liczby takich certyfikatów Urzędowi Regulacji Energetyki. Jeżeli ktoś rzeczywiście stosuje daną technologię, dostaje świadectwa pochodzenia za darmo. Jeżeli nie – musi je dokupić.
Rzecz w tym, że kolorowe certyfikaty, jak nazywają je energetycy, sprawiają, że prąd dla nabywców jest droższy. Koszt ich zakupu jest przez spółki energetyczne wkalkulowany w cenę każdej megawatogodziny prądu trafiającej do ostatecznych odbiorców - czytamy w "Parkiecie".
Czytaj więcej:
biogazownie
| certyfikaty energetyczne
Zobacz Także
- Wzrost obciążeń cen prądu kosztami certyfikatów01-02-2012 16:24
- 5 mln zł na biogazownię w gminie Jeziorzany31-01-2012 11:30
- Biogaz Zeneris i H. Cegielski z kontraktem na biogazownię29-01-2012 10:45
- Śląski fundusz ekologiczny zachęca do tworzenia biogazowni25-01-2012 15:57
- Biogazownia w Kostkowicach osiągnęła pełną moc 25-01-2012 14:05
- Wkrótce ruszy pierwsza biogazownia w warmińsko-mazurskim19-01-2012 13:44
- Komu opłaca się budować biogazownie?07-05-2010 11:16
- Zielona przyszłość budownictwa18-01-2010 10:32
- Doświadczenie związane z energetycznym wykorzystaniem biogazu ze składowisk odpadów komunalnych13-01-2010 14:56
- Ulotna energia z biogazu15-12-2009 11:21
- Należy wykorzystać wszystkie źródła energii odnawialnej04-11-2009 08:57
- Lukratywny ekointeres - biogazownie02-09-2009 09:39


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza