Żmijewski: dobry projekt "Polityki energetycznej Polski"
wnp.pl (Dariusz Ciepiela) - 16-03-2009 04:59, aktualizacja: 16-03-2009 15:30
Projekt "Polityki energetycznej Polski do roku 2030" jest najlepszą polityką energetyczną jaką widziałem. Jednak aby ten dokument należycie ocenić musi zostać zrealizowany - mówi prof. Krzysztof Żmijewski z Politechniki Warszawskiej.
Jak Pan ocenia projekt "Polityki energetycznej Polski do roku 2030"?
- W projekcie "Polityki..." zabrakło 2 rzeczy. Nie zauważona została w pełni kwestia 15 proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych w energii końcowej. Zostało to uwzględnione jedynie w przypadku energii elektrycznej i paliw transportowych, ale zabrakło przy energii cieplnej, stanowiącej blisko połowę energii końcowej. Druga kwestia to brak informacji o tym, jak działania opisane w "Polityce..." sfinansować. Mam nadzieję, że pomysł na finansowanie nie polega na zwiększeniu cen energii elektrycznej i ciepła tak wysoko, aż inwestorzy zechcą zacząć inwestować. Nie są opisane sprawne mechanizmy finansowania.
Jak Pan ocenia zapisy poświęcone rozwojowi energetyki jądrowej i podnoszeniu efektywności energetycznej?
W przypadku budowy elektrowni atomowej określone są najważniejsze zadania, takie jak zmiany w prawie, stworzenie wiarygodnego biznesplanu i studium wykonalności. Jak to się zrobi trzeba będzie poszukać źródła finansowania.
W przypadku zapisów dotyczących wzrostu efektywności energetycznej wszystko mi się podoba za wyjątkiem finansowania tych działań. Napisano co trzeba zrobić, lecz nie napisano skąd na te działania wziąć pieniądze. Trochę bez sensu jest również to, że PARP ma być agencją mającą zarządzać programem podnoszenia efektywności energetycznej. PARP nie ma doświadczenia w tym zakresie, nie po to została powołana. Komuś te zadania trzeba przydzielić, ale niekoniecznie PARP, nie widzę logicznych uzasadnień, aby to robił PARP. Nie powinna to być również KAPE. To musi być instytucja podobna to tej, jaka powstałaby w wyniku połączenia ARE z KAPE, lecz mająca jeszcze większe kompetencje.
Minister Strzelec-Łobodzińska stwierdziła, że projekt polityki do roku 2030 jest konkretny, a poprzednie polityki były w dużej mierze dziełami literackimi. Zgadza się Pan z tą opinią?
- Zgadzam się, to jest najlepsza "Polityka energetyczna" jaką widziałem. To będzie bardzo dobry dokument jeżeli zostanie uzupełniony o te elementy o których mówiłem. Aby ten dokument należycie ocenić musi zostać zrealizowany. Znam wiele dokumentów, które zostały przyjęte ale nie zostały zrealizowane. W ciągu kilka tygodni zobaczymy, co z tego może zostać zrealizowane a co pozostanie tylko na papierze. Na razie nie można krytykować realizacji, trzeba dać rządowi szansę, niech ją wykorzysta.
Rozmawiał: Dariusz Ciepiela
- W projekcie "Polityki..." zabrakło 2 rzeczy. Nie zauważona została w pełni kwestia 15 proc. udziału energii ze źródeł odnawialnych w energii końcowej. Zostało to uwzględnione jedynie w przypadku energii elektrycznej i paliw transportowych, ale zabrakło przy energii cieplnej, stanowiącej blisko połowę energii końcowej. Druga kwestia to brak informacji o tym, jak działania opisane w "Polityce..." sfinansować. Mam nadzieję, że pomysł na finansowanie nie polega na zwiększeniu cen energii elektrycznej i ciepła tak wysoko, aż inwestorzy zechcą zacząć inwestować. Nie są opisane sprawne mechanizmy finansowania.
Jak Pan ocenia zapisy poświęcone rozwojowi energetyki jądrowej i podnoszeniu efektywności energetycznej?
W przypadku budowy elektrowni atomowej określone są najważniejsze zadania, takie jak zmiany w prawie, stworzenie wiarygodnego biznesplanu i studium wykonalności. Jak to się zrobi trzeba będzie poszukać źródła finansowania.
W przypadku zapisów dotyczących wzrostu efektywności energetycznej wszystko mi się podoba za wyjątkiem finansowania tych działań. Napisano co trzeba zrobić, lecz nie napisano skąd na te działania wziąć pieniądze. Trochę bez sensu jest również to, że PARP ma być agencją mającą zarządzać programem podnoszenia efektywności energetycznej. PARP nie ma doświadczenia w tym zakresie, nie po to została powołana. Komuś te zadania trzeba przydzielić, ale niekoniecznie PARP, nie widzę logicznych uzasadnień, aby to robił PARP. Nie powinna to być również KAPE. To musi być instytucja podobna to tej, jaka powstałaby w wyniku połączenia ARE z KAPE, lecz mająca jeszcze większe kompetencje.
Minister Strzelec-Łobodzińska stwierdziła, że projekt polityki do roku 2030 jest konkretny, a poprzednie polityki były w dużej mierze dziełami literackimi. Zgadza się Pan z tą opinią?
- Zgadzam się, to jest najlepsza "Polityka energetyczna" jaką widziałem. To będzie bardzo dobry dokument jeżeli zostanie uzupełniony o te elementy o których mówiłem. Aby ten dokument należycie ocenić musi zostać zrealizowany. Znam wiele dokumentów, które zostały przyjęte ale nie zostały zrealizowane. W ciągu kilka tygodni zobaczymy, co z tego może zostać zrealizowane a co pozostanie tylko na papierze. Na razie nie można krytykować realizacji, trzeba dać rządowi szansę, niech ją wykorzysta.
Rozmawiał: Dariusz Ciepiela
Czytaj więcej:
polityka energetyczna
| Żmijewski Krzysztof
Zobacz Także
- W Polsce powstanie 4,5 mln wiatraków i źródeł słonecznych?30-12-2011 05:35
- K. Żmijewski: szczyt w Durbanie bez sukcesu13-12-2011 05:32
- Unia niby docenia węgiel, a faktycznie go dyskryminuje03-12-2011 08:11
- Łupki trafią do polityki energetycznej24-11-2011 06:03
- K. Żmijewski: Marcin Korolec da radę w resorcie środowiska18-11-2011 05:32
- P. Łuba i M. Kaliski: za jaką cenę UE osiągnie swoje cele klimatyczne25-10-2011 16:41
- Polska energetyka potrzebuje alternatywy dla węgla14-07-2011 10:50
- Rynek energii po amerykańsku 15-04-2011 15:55
- W energetyce czas na gaz 16-03-2011 10:29
- Krzysztof Żmijewski o problemach polskiej energetyki30-09-2010 11:52
- Dylematy odnawialne19-01-2010 14:16
- Strategia energetyczna dla Polski: strzał do sześciu celów09-04-2009 11:51
KOMENTARZE (2)
-
03.04.2009 09:35rozkojarzony
-
16.03.2009 23:11waldemar.m



brak fundamentów u fundametalisty
ciepło się robi jak się czyta o "energii cieplnej" autorytetu dyżurnego