W Skierniewicach budowa biogazowni może się nie udać
Dziennik Łódzki - 21-01-2010 13:44
Mieszkańcy Skierniewic protestują przeciwko budowie biogazowni w pobliżu ich domów - informuje Dziennik Łódzki. BioEnergy Project zastrzega, że jeśli władze miasta będą utrudniać budowę, zrezygnują z inwestycji.
Władze Skierniewic nałożyły na firmę BioEnergy Project obowiązek wykonania raportu oddziaływania planowanej inwestycji na środowisko. Ale firma odwołała się od tego postanowienia do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. SKO uchyliło decyzję Urzędu Miasta Skierniewice i nakazało magistratowi ponownie rozpatrzyć sprawę.
Biogazownia, czyli zakład przetwarzający m.in. odpady organiczne na energię, miałby powstać na działce przy Zakładzie Energetycznym w Skierniewicach. Tu inwestor sprzedawałby wyprodukowaną energię elektryczną. W listopadzie, gdy mieszkańcy dowiedzieli się o planowanej budowie, napisali protest do prezydenta.
- Inwestor wskazał też, że nie jest to teren, który wymagałby takiego raportu - mówi sprawozdawca SKO. - A Urząd Miasta w wydanej decyzji nie wyjaśnił dość jasno, dlaczego taka ocena jest konieczna.
Magistrat ma ponownie rozpatrzyć sprawę.
Zofia Ossowska z BioEnergy twierdzi tymczasem, że planowana przez nich inwestycja nie wymaga raportu. - Raport jest obowiązkowy, gdy chodzi o tzw. inwestycję z pierwszej grupy. Nawet samo miasto zakwalifikowało nas do drugiej grupy - przypomina Ossowska. - Ponadto raport może kosztować nawet 40 tys. zł. Chcemy więc, by prezydent sprecyzował, czy życzy sobie takiej inwestycji w mieście - dodaje. - Jeśli o każde pozwolenie będziemy musieli tak walczyć z miastem, zrezygnujemy z inwestycji.
Biogazownia, czyli zakład przetwarzający m.in. odpady organiczne na energię, miałby powstać na działce przy Zakładzie Energetycznym w Skierniewicach. Tu inwestor sprzedawałby wyprodukowaną energię elektryczną. W listopadzie, gdy mieszkańcy dowiedzieli się o planowanej budowie, napisali protest do prezydenta.
- Inwestor wskazał też, że nie jest to teren, który wymagałby takiego raportu - mówi sprawozdawca SKO. - A Urząd Miasta w wydanej decyzji nie wyjaśnił dość jasno, dlaczego taka ocena jest konieczna.
Magistrat ma ponownie rozpatrzyć sprawę.
Zofia Ossowska z BioEnergy twierdzi tymczasem, że planowana przez nich inwestycja nie wymaga raportu. - Raport jest obowiązkowy, gdy chodzi o tzw. inwestycję z pierwszej grupy. Nawet samo miasto zakwalifikowało nas do drugiej grupy - przypomina Ossowska. - Ponadto raport może kosztować nawet 40 tys. zł. Chcemy więc, by prezydent sprecyzował, czy życzy sobie takiej inwestycji w mieście - dodaje. - Jeśli o każde pozwolenie będziemy musieli tak walczyć z miastem, zrezygnujemy z inwestycji.
Czytaj więcej:
biogazownie
Zobacz Także
- 5 mln zł na biogazownię w gminie Jeziorzany31-01-2012 11:30
- Biogaz Zeneris i H. Cegielski z kontraktem na biogazownię29-01-2012 10:45
- Śląski fundusz ekologiczny zachęca do tworzenia biogazowni25-01-2012 15:57
- Biogazownia w Kostkowicach osiągnęła pełną moc 25-01-2012 14:05
- Wkrótce ruszy pierwsza biogazownia w warmińsko-mazurskim19-01-2012 13:44
- Poseł PO interweniuje u ministra środowiska w sprawie biogazowni17-01-2012 11:48
- Komu opłaca się budować biogazownie?07-05-2010 11:16
- Zielona przyszłość budownictwa18-01-2010 10:32
- Doświadczenie związane z energetycznym wykorzystaniem biogazu ze składowisk odpadów komunalnych13-01-2010 14:56
- Ulotna energia z biogazu15-12-2009 11:21
- Należy wykorzystać wszystkie źródła energii odnawialnej04-11-2009 08:57
- Lukratywny ekointeres - biogazownie02-09-2009 09:39
KOMENTARZE (3)
-
28.01.2010 09:49Janina
-
22.01.2010 08:48neo
-
21.01.2010 16:33ekolog


Czyja strata?
Uważam, że firma ma racje. Miasto i jego władze szukają tzw. dziury w całym. Po co przygotowywać raport, jeżeli jest on w tym (...)