RSS
    • m.wnp.pl

Bruksela chce odebrać pieniądze nowym krajom unijnym

wnp.pl (Tomasz Cukiernik) - 28-11-2008 12:26
Eurodeputowana Grażyna Staniszewska. Fot. T.Cukiernik
Nowy pomysł, wymyślony przez Francuzów, to wymiar terytorialny polityki spójności. Spodziewają się oni, że w ten sposób więcej środków odpłynie z biednych krajów, a więcej pozostanie w bogatych.
- Stara Unia ma dość finansowania biednych ze swoich podatków. Tamtejsi politycy chcieliby się pochwalić przed swoimi wyborcami tym, że więcej pieniędzy zostanie u nich. Nie wiem, jak oni to osiągną. Niemniej do dyskusji na temat wyrównywania poziomów rozwoju gospodarczego i społecznego ma dojść jeszcze ten wymiar terytorialny - mówiła 27 listopada eurodeputowana Grażyna Staniszewska podczas konferencji "Śląskie 2013+ Forum Polityki Gospodarczej. Wyzwania i bariery rozwoju gospodarczego", która odbyła się w Wiśle pod patronatem miesięcznika gospodarczego "Nowy Przemysł".

Jak twierdzi eurodeputowana, unijni politycy mówią, że wymiar terytorialny powinien być receptą na mankament aktualnej polityki spójności, bo z raportów wynika, że o choć maleje zróżnicowanie pomiędzy państwami członkowskimi i szanse rzeczywiście się wyrównują, to równocześnie rośnie zróżnicowanie wewnętrzne w krajach i regionach. Następuje koncentracja. Jako problem wskazywane jest to, że nie ma zrównoważonego rozwoju i cała polityka wewnątrzkrajowa, w tym w Polsce, dąży do tego, żeby były tylko wyspy bogate, natomiast cała reszta biednieje. Potwierdzeniem tego jest choćby rosnące zróżnicowanie w poziomie bezrobocia w różnych miastach i regionach w Polsce.

- W tej sytuacji oczekuje się, że powinny zostać zastosowane mechanizmy, które spowodują bardziej równomierny rozwój całego terytorium. A nie tylko stolicy województwa i stolicy państwa - mówi Staniszewska. - Warszawa wysysa wszystkie pieniądze z Mazowsza. Mazowsze biednieje, Warszawa idzie do przodu. Dochód na mieszkańca w Warszawie już powinien ją wykluczyć z jakiegokolwiek dofinansowania - dodaje.

Ta spójność terytorialna ma się charakteryzować równomiernym dostępem do usług. Na przykład powinna być podobna odległość do usług edukacyjnych na różnym poziomie, medycznych czy transportowych - abyśmy mogli z tą samą prędkością pokonywać ten sam dystans na różnych obszarach.

- W raportach jest jasno pokazane, że każda gospodarka dąży właśnie do koncentracji, bo trzeba ciąć koszty, wszystko ma być jak najtaniej, a najtaniej będzie wtedy, jeśli wszystko będzie w skupisku w jednym miejscu - stwierdza Staniszewska. - O tyle polityka regionalna powinna temu przeciwdziałać w takim sensie, że powinna dążyć do równomiernego rozłożenia i potencjałów, i równomiernego dostępu do różnego rodzaju usług po to, żeby ludziom się mniej więcej równomiernie dobrze żyło. Jakie mechanizmy Unia Europejska wymyśli, żeby zmusić regiony do tego, by nie koncentrowały wszystkiego w jednym czy dwóch ośrodkach, to ja nie wiem - dodaje.

Czytaj więcej:     Staniszewska Grażyna  |  fundusze unijne  

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze