PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Burze nad Polską: 5 ofiar śmiertelnych, ok. 50 rannych, ok. 120 zerwanych dachów

Autor: PAP
12-08-2017 11:05 |  aktualizacja: 12-08-2017 18:18

Na skutek nawałnicy, która przeszła przez Pomorze w nocy z piątku na sobotę 5 osób poniosło śmierć, a około 50 zostało rannych, w większości niegroźnie – poinformowała straż pożarna. Zerwanych zostało także około 120 dachów, zniszczone są też liczne drogi i ok. kilkadziesiąt ha lasów.

Maciej Stęplewski z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku poinformował PAP, że na terenie obozu w Suszku pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza z prokuratorem. "Na miejscu zabezpieczono ślady, były też przeprowadzone oględziny terenu, jak i zwłok" - powiedział Stęplewski. Jak zaznaczył, działanie śledczych ma "doprowadzić do tego, żeby wszystkie wątki sprawy, w tym ewentualne zaniedbania, zostały dokładnie zbadane". Śledczy mają też badać, "jak doszło do tego, że tyle osób zostało rannych, a nade wszystko, dlaczego zginęły dwie osoby".

Stęplewski poinformował, że rolą policji było także zorganizowanie pomocy psychologicznej dla dzieci z obozu w Suszku. "Psycholodzy byli na miejscu" - powiedział.

Komendant Komoszyński poinformował też, że w sobotę wczesnym popołudniem straż miała też informacje o kilkunastu innych poszkodowanych na terenie województwa. "Niektóre osoby zostały poszkodowane na skutek wiatru, ale część odniosła obrażenia także przy usuwaniu skutków nawałnicy. Mamy między innymi dwóch strażaków z ochotniczej straży lekko poszkodowanych przy tych działaniach" - poinformował Komoszyński

Wyjaśnił, że trudno ocenić straty materialne, jakie spowodowała nawałnica, ale "na pewno straty będą bardzo duże". "Mamy informacje o ponad 120 uszkodzony dachach na budynkach, zerwanych jest też około 60 linii energetycznych, uszkodzonych zostało kilkanaście dróg. Ze względu na to, że drzewa wyrywane były z korzeniami, powodowały w ten sposób uszkodzenie nawierzchni dróg" - mówił też Komoszyński. "Część Borów Tucholskich właściwie przestała istnieć" - powiedział również wyjaśniając, że w niektórych miejscach "po drzewach pozostały tylko kikuty". Dodał, że w jego ocenie padło przynajmniej kilkadziesiąt hektarów lasów.

Zaznaczył, że w działaniach po nawałnicy brali udział właściwie wszyscy strażacy z pomorskiej Państwowej Straży Pożarnej z terenu województwa, a komendant główny PSP skierował też na Pomorze Centralny Odwód Operacyjny. "Byli to podchorążowie Szkoły Pożarniczej, a także między innymi strażacy z jednostek z województwa zachodniopomorskiego i mazowieckiego" - powiedział Komoszyński dodając, że w tej chwili straż ma wystarczające siły do dalszych - nadal prowadzonych prac przy usuwaniu skutków nawałnicy.

W sobotę popołudniu do szkoły w Nowej Cerwki, w której umieszczono dzieci z ewakuowanego obozu w Suszkach, pojechał wojewoda pomorski Dariusz Drelich. Poinformował on, że na miejscu ma pojawić się także wojewoda łódzki.

KOMENTARZE (1)

KOMENTARZE (1)


SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


41 774 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

794 350 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 866 ofert w bazie

2 782 263 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP