RSS
    • m.wnp.pl

CCS jest ideałem, a nie technologią

wnp.pl (Tomasz Cukiernik) - 01-12-2008 12:49
Jerzy Chachuła, prezes Elektrowni Rybnik. Fot. T.Cukiernik
Jeśli świat nie będzie redukował emisji CO2, to sama Unia Europejska może się na tym rozłożyć - uważa Jerzy Chachuła, prezes Elektrowni Rybnik.
- Chciałbym, abyśmy na pakiet energetyczno-klimatyczny patrzyli z perspektywy jego skutków dla społeczeństwa i dla kraju. My jako energetyka zawodowa spełnimy te wymagania, dokonamy odpowiednich inwestycji, ale wskutek tego cena energii będzie musiała rosnąć – mówił 27 listopada Jerzy Chachuła, prezes Elektrowni Rybnik, podczas konferencji „Śląskie 2013+ Forum Polityki Gospodarczej. Wyzwania i bariery rozwoju gospodarczego”, która odbyła się w Wiśle pod patronatem miesięcznika gospodarczego „Nowy Przemysł”.

Jego zdaniem 20-procentowa redukcja CO2 z punktu widzenia energetyki zawodowej narzuca elektrowniom pewne wymagania techniczne i ekonomiczne. Teraz bloki energetyczne w Elektrowni Rybnik mają średnio 37 lat, a w czasie wyłączenia z eksploatacji będą miały ponad 40.

- Ich sprawność wynosiła pierwotnie 34 proc. i została powiększona do 36 proc., co i tak było sukcesem. Natomiast minimalna sprawność netto nowego bloku będzie wynosiła 45 proc. Oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, te 20 proc. CO2 zostanie zredukowane poprzez samą wymianę bloków energetycznych, czyli pakiet energetyczno-klimatyczny w tym miejscu będzie wypełniony. Po drugie, wyprodukujemy 20 proc. energii więcej z tej samej ilości węgla – twierdzi Chachuła.

Jak uważa prezes Chachuła, dziś CCS jest ideałem, a nie technologią. Jego zdaniem pierwszoplanową kwestią jest to, by nauka zajęła się tym, w jaki sposób można wykorzystać ten składowany dwutlenek węgla.

- Samo magazynowanie CO2 pod ziemią nie jest rozwiązaniem. To może być buforowe zgromadzenie do czasu jego wykorzystania - mówił. - CCS dzisiaj jest niezwykle drogim przedsięwzięciem. Wyzwanie, które stoi przez Unią Europejską, nie jest rozwiązaniem dla Unii Europejskiej. Albo się świat tego podejmie, albo Unia Europejska się na tym rozłoży. Koszty są tragiczne. Oznacza to ucieczkę branż produkcyjnych z Unii Europejskiej i utratę miejsc pracy. Nie wierzę, że można żyć z samych usług – podsumował Chachuła.

Należy zwrócić uwagę, że Amerykanie bardzo silnie rozwijają technologię CCS, ale żadnych zobowiązań dotyczących redukcji emisji CO2 nie podejmują. W ten sposób nie ponoszą podwyższonych kosztów produkcji energii.

Zobacz także relację z konferencji: Śląskie 2013+ Forum Polityki Gospodarczej. Wyzwania i bariery rozwoju gospodarczego

Czytaj więcej:     CO2    |  CCS    |  Chachuła Jerzy    |  Elektrownia Rybnik  

KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze