RSS
    • m.wnp.pl

CCS spowoduje znaczny spadek sprawności bloków energetycznych

wnp.pl (Tomasz Cukiernik) - 29-11-2008 13:36
Kazimierz Szynol, dyrektor Elektrowni Łaziska. Fot. T.Cukiernik
Stosowanie promowanej przez UE ekologicznej technologii CCS powoduje kilkuprocentowy spadek sprawności bloków energetycznych, a co za tym idzie - konieczność spalania większej ilości paliw kopalnych.
Jak mówił Kazimierz Szynol, dyrektor Elektrowni Łaziska wchodzącej w skład Południowego Koncernu Energetycznego SA, podczas konferencji "Śląskie 2013+ Forum Polityki Gospodarczej. Wyzwania i bariery rozwoju gospodarczego", która odbyła się w Wiśle pod patronatem miesięcznika gospodarczego "Nowy Przemysł", w odniesieniu do Polski węgiel jest i pozostanie jeszcze przez wiele dziesięcioleci podstawowym paliwem energetycznym. Dzięki naszym dużym zasobom węglowym jesteśmy teraz jednym z nielicznych członków Unii Europejskiej bezpiecznych z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego. Problem polega na tym, że jest to paliwo nielubiane ze względu na to, że w trakcie spalania tego paliwa generuje się olbrzymie ilości dwutlenku węgla, dwutlenku siarki i innych substancji. W związku z tym jeżeli chcemy ten węgiel spalać, musimy to robić w sposób czysty, ale jednocześnie w sposób kosztowo akceptowalny dla odbiorców.

- Ważną kwestią, nad którą pracuje się w Europie, jest poprawa efektywności. Bloki, które dzisiaj eksploatujemy w Polsce mają średnią sprawność netto rzędu 35 proc., choć są wyjątki - bloki, których sprawność przekracza 40 proc. Natomiast bloki ultranadkrytyczne pozwolą uzyskiwać sprawność rzędu 52 proc., co w sposób bezpośredni przekłada się z jednej strony na ograniczenie zużycia energii pierwotnej, a z drugiej strony na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych i pozostałych szkodliwych emisji - mówił Kazimierz Szynol.

Niebezpieczeństwo tkwi w pakiecie energetyczno-klimatycznym i dyrektywach ekologicznych. Jak twierdzi dyrektor Szynol, jeżeli projekt dyrektywy CCS, który teraz jest dyskutowany pomiędzy Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim i Radą, wejdzie w życie, to w skrajnym przypadku może to dla Polski oznaczać nawet moratorium na budowę nowych bloków o mocy ponad 300 MW do czasu komercyjnego udostępnienia technologii CCS.

- Z zapisów traktatu akcesyjnego, dyrektywy Large Combustion Plant oraz dyrektywy IPPC - o emisjach przemysłowych wynika, że jeśli do roku 2016 r. nasze bloki nie zostaną wyposażone w stosowne instalacje, to w skrajnym przypadku może to oznaczać odstawienie około 60 proc. mocy zainstalowanej - mówił Szynol. - W szczególności dotyczy to małych źródeł, elektrociepłowni, ciepłowni. Niemniej jednak takie zagrożenie po stronie prawnej istnieje - dodał.

Czytaj więcej:     CCS    |  CO2    |  Szynol Kazimierz  |  Pakiet energetyczno-klimatyczny    |  Elektrownia Łaziska  |  PKE  

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze