NFZ: pacjenci sami blokują sobie dostęp do specjalistów
Kopacz podkreśliła, że ministerstwo sprawdziło wiarygodność danych o kolejkach na najbardziej oblegane operacje stawów biodrowego i kolanowego oraz zaćmy w całym kraju. "Okazało się, że
tam, gdzie mieliśmy kolejkę 1200 osób czekających na operację, po weryfikacji i sprawdzeniu stała się to kolejka tylko 20-osobowa" - podkreśliła. Poinformowała, że kolejka skróciła się,
bo np. ten sam pacjent był zarejestrowany w kilku miejscach albo okazało się, że kilkaset osób z kolejki było już zoperowanych.
Ekspert ds. systemu ochrony zdrowia, Adam Kozierkiewicz podkreśla, że pacjenci zapisują się do kilku lekarzy równocześnie, gdyż nie mają informacji o czasie oczekiwania na wizytę u
specjalisty. "Pacjent mając skierowanie udaje się do najbliższej poradni, tam dowiaduje się, że będzie oczekiwał sześć miesięcy, zapisuje się, a następnie szuka innej, w której czas
oczekiwania będzie krótszy lub udaje się do prywatnej przychodni. Po uzyskaniu porady nie zgłasza, że wizyty na które się zapisał nie są mu już potrzebne" - powiedział PAP Kozierkiewcz.
Według niego, do rozwiązania problemu blokowania kolejek przyczyniłby się m.in. system, w którym pacjenci mogliby sprawdzać czas oczekiwania na porady u specjalistów. "Mogłoby się okazać,
że w przychodni dwie ulice dalej na wizytę czeka się nie pół roku, a miesiąc. Wtedy pacjent od razu poszedłby do tej przychodni i nie zapisywałby się w kilku innych, szukając tej, w której
czas oczekiwania będzie najkrótszy. Mógłby to sprawdzić przed wpisaniem się na listę oczekujących" - dodaje ekspert.
Kozierkiewicz uważa, że obecny system finansowania świadczeń medycznych sprawia, że lekarzom podstawowej opieki zdrowotnej opłaca się odsyłać pacjentów do specjalistów. "Lekarze rodzinni
otrzymują pieniądze, za każdego przyjętego pacjenta, a nie np. za badania, które mu wykonają. Dlatego opłaca się przyjąć pacjenta, a następnie go odesłać. Także sami pacjenci domagają
się skierowań do specjalistów, jeśli lekarz ich nie wypisuje, nie chcą do niego przychodzić, gdyż uznają, że źle wypełnia swoje obowiązki, a mniej pacjentów, to mniejszy dochód. W
efekcie kolejki do specjalistów wydłużają się, a oczekują w nich zarówno osoby poważanie chore, jak i ci, dla których wizyta u specjalisty nie była konieczna" - dodaje ekspert.
06:47 CCS na pewno nie będzie opłacalny do 2020 r.
06:38 Cognor restrukturyzuje zadłużenie i planuje inwestycje
06:27 PGNiG ostrzega przed podatkiem od węglowodorów
06:21 Polskie firmy z dużą nadwyżką uprawnień do emisji CO2
06:11 Górnicy zachowają przywileje emerytalne?
05:56 Turkmenistan: wkrótce ruszy budowa gazociągu Wschód-Zachód
05:34 M. Catelin, prezes WCA: szansą dla polskiego węgla rynek Afryki Północnej
05:32 Inwestycja Mittala w długą szynę może być strzałem w 10-tkę
1. Górnictwo: wielkie problemy z firmami zewnętrznymi
2. Nowe bloki coraz bliżej, ale ryzyka pozostają realne
3. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów
4. Wstępne oferty na blok 850-1000 MW w Ostrołęce złożone
5. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
6. Gazprom czeka łupkowa apokalipsa?
7. Ważą się losy energetyki odnawialnej
8. Zły los PBG może być niekorzystny dla Alstomu
1. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
3. Wasko ma znów wyłączność negocjacyjną ws. prywatyzacji COIG
4. Nowa energetyka może być szansą dla polskiego przemysłu
5. Zapłacimy za prawo do oddychania i emisję CO2?
6. W górnictwie inwestycje albo śmierć
7. Pośpiech, rutyna - główne przyczyny wypadków w górnictwie
8. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów