Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Od KW do PGG z KHW - to dopiero była karuzela prezesów

Autor: WNP.PL (Jerzy Dudała)
20-04-2017 07:05 |  aktualizacja: 22-04-2017 10:15

Już mało kto spoza górnictwa pewnie pamięta, że Kompania Węglowa rozpoczęła swą działalność 1 lutego 2003 roku. W jej skład weszły wtedy 23 kopalnie i zakłady górnicze. Z kolei 1 maja 2016 roku oznaczał start Polskiej Grupy Górniczej oraz symboliczny koniec Kompanii Węglowej, którą zarządzały całe tabuny prezesów.

Szef Kompanii wskazywał też, że o cenach węgla będą m.in. decydować ceny ropy. I podkreślił, że program dla górnictwa powinien być opracowany ponad podziałami politycznymi.

- Tak, by mógł być realizowany niezależnie od tego, kto będzie u władzy - mówił Taras. Niejeden stwierdził: celne uwagi. Ale cóż z tego, skoro rządzącym głównie chodziło o ciszę i spokój z górniczymi związkami.

Mirosław Taras był przez wielu traktowany jako zbawca, który ocali Kompanię. W środowisku wysoko oceniano go, kiedy wcześniej zarządzał Bogdanką. Jednak, jak wskazuje wielu, nie otrzymał będąc szefem Kompanii wystarczającego wsparcia ze strony właściciela.

- Prezes Taras krytycznie wypowiadał się wiele razy i mówił, że potrzebuje wsparcia od właściciela - zaznaczył w rozmowie z portalem wnp.pl prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego po odwołaniu Tarasa. - Prezesowi Mirosławowi Tarasowi nie dano szansy na przeprowadzenie choćby wstępnych reform w Kompanii Węglowej. Czas, jaki dostał, był zdecydowanie za krótki, by wprowadzić elementy restrukturyzacyjne. Wsparcia nie dostał, tylko doczekał się odwołania - podkreślił prof. Marek Szczepański.

Później był jeszcze na czele Kompanii Piotr Rykala, p.o. (2014), Krzysztof Sędzikowski, p.o. prezesa a później prezes. I wreszcie Tomasz Rogala, który obecnie stoi na czele Polskiej Grupy Górniczej.

Spokój w górnictwie to komfort dla władzy


To była, jak widać, istna karuzela prezesów w KW. Były tam różne osoby o różnych charakterach, z różnymi pomysłami na funkcjonowanie spółki. Z całą pewnością brak ciągłości i ciągłe zmiany nie służyły temu, by firma mogła okrzepnąć i zmierzać do jasno zdefiniowanego celu.

Nowy szef oznaczał czystki kadrowe i sięganie po swoich współpracowników. Często było tak, że zanim nowe osoby na dobre nauczyły się spółki i jej specyfiki - już były zastępowane przez kolejnych. Niektórzy zaznaczają, że dobieranych głównie z klucza politycznego, ale też towarzyskiego (wielu zaznacza, że pewnie jednocześnie z obydwóch). Karuzela kręciła się, że aż hej. Otwartym pozostaje pytanie: jak przedstawiałoby się funkcjonowanie tej spółki bez ciągłych roszad prezesów i ich zastępców, a co za tym idzie bez ciągłego zmieniania pomysłów na działanie. Jednak to pytanie z rodzaju tych naiwnych, bo w upolitycznionym górnictwie karuzela prezesów to raczej norma, choć zdarzają się wyjątki, bo przykładowo Jarosław Zagórowski całkiem długo kierował Jastrzębską Spółką Węglową - od 19 marca 2007 do 17 lutego 2015 roku .

KOMENTARZE (12)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


40 341 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 800 ofert w bazie

2 782 270 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP