RSS
    • m.wnp.pl

Polacy w dziewięciu gabinetach KE i u Van Rompuya

PAP - 09-02-2010 11:50, aktualizacja: 09-02-2010 12:56

W tej liczącej blisko 25 tys. urzędników instytucji pracuje 1176 Polaków. Stanowi to 88 proc. z 1341 miejsc przyznanych Polsce indykatywnie, jako cel do osiągnięcia do 2010 roku. To najgorszy wynik spośród wszystkich państw, które wstąpiły do UE w 2004 roku; pozostałe wypełniły już swe narodowe pule albo nawet je przekroczyły.

Aż 530 Polaków w KE pracuje na najniższych w unijnej hierarchii stanowiskach asystenckich i w sekretariatach. Na razie tylko jeden Polak - Jan Truszczyński - dostał nominację na najwyższe w hierarchii stanowisko dyrektora generalnego (ds. edukacji i kultury, od 1 maja 2010 roku). Drugim Polakiem zajmującym najwyższe rangą stanowisko kategorii A15/16 jest Jerzy Plewa, który jest wicedyrektorem generalnym w dyrekcji ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich. To niewiele, zważywszy, że w całej KE obsadzonych jest w sumie prawie 300 stanowisk A15/16. Ale z drugiej strony KE planowała, że do 2010 roku każde z 10 nowych państw unijnych zatrudni tylko jedną osobę na stanowisku A15/16.

Jeżeli chodzi o nieco niższe rangą stanowiska typu A14 - zwykłych dyrektorów i głównych doradców - to z 16 przyznanych Polsce stanowisk udało się dotąd obsadzić 11. W grupie średniego personelu kierowniczego kategorii A9-A12 (kierownicy działów), Polsce przypadają do 2010 roku 74 miejsca, z czego obsadzonych jest na razie 54. Przez ostatnie pół roku zatrudnionych na tym szczeblu zostało kilkunastu Polaków, bowiem KE organizuje wewnętrzne konkursy dla obywateli Polski, Czech i Słowacji, by zapełnić limity. Inne nowe kraje nie mają z tym problemów: np. Węgry z planowanych dla nich 27 stanowisk A9-A12 obsadziły 26, Litwa - 13 z 13, a Łotwa - 14 z przyznanych 9.

W uchodzącej za najbardziej atrakcyjną dyrekcji ds. stosunków zewnętrznych KE pracuje zaledwie 25 Polaków na 662 zatrudnionych, zaś na ponad 1000 pracowników w reprezentacjach KE na świecie przypada zaledwie 11 Polaków. Polski rząd zabiega, by zwiększyć udział Polaków w budowanej Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych, która będzie podlegać szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton. Jedna trzecia dyplomatów ma pochodzić z krajów członkowskich. Na razie rząd zgłosił kandydaturę Andrzeja Ananicza na przedstawiciela UE w Afganistanie.

Najwięcej Polaków - 80 - pracuje w dyrekcji generalnej ds. tłumaczeń, co nie dziwi, bo to największa komisyjna dyrekcja (2,3 tys. pracowników), a unijna polityka wielojęzyczności wymusiła szybkie zatrudnienie lingwistów z Polski. Kolejne pod względem popularności są dyrekcja ds. wewnętrznych i sprawiedliwości oraz dyrekcja ds. konkurencji (po 62 Polaków). Na dalszych miejscach są: rolnictwo, zdrowie, środowisko i zatrudnienie.

Nowi komisarze oraz ich gabinety rozpoczynają pracę natychmiast po zaprzysiężeniu Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Jose Manuela Barroso we wtorek przez Parlament Europejski w Strasburgu.


KOMENTARZE (0)

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze