Polscy eurokraci podbijają Brukselę
Polacy przyznają, że praca w instytucjach wymaga sporych poświęceń, a nawet wyrzeczeń. Najłatwiej jest singlom, bo Bruksela to miasto wielokulturowe i otwarte, a więc trudno poczuć się
tutaj obco czy samotnie. Problem pojawia się, gdy w kraju zostaje rodzina albo druga połówka. Jeżeli udaje się je ściągnąć do Brukseli, dochodzi problem ze znalezieniem pracy zgodnej z
kwalifikacjami. Kompromis w takiej sytuacji nie zawsze zdaje egzamin, bo każda ze stron chce się realizować w życiu zawodowym.
"Należę do szczęśliwców - moja druga połówka przyjechała niezależnie do pracy w pewnej firmie. Ale mamy wielu znajomych, którzy takiego szczęścia nie mieli" - mówi Sobczak. Jak dodaje, w
niektórych przypadkach albo kończyli związki, albo trafiali do szpitali z ciężką depresją, gdy latami na próżno szukali pracy. "Dlatego wielu rozważa powrót do kraju, także po to, by
ratować sytuację. Żeby sen o Brukseli nie przerodził się w koszmar" - mówi.
O grupie Polaków-urzędników zrobiło się głośno w zeszłym roku, gdy w siedzibie Komisji Europejskiej zorganizowali obchody rocznicy wolnych wyborów z czerwca 1989 roku. "Jeździliśmy,
przywoziliśmy, montowaliśmy, naklejaliśmy, dzwoniliśmy, robiliśmy projekty graficzne. Jedno wielkie pospolite ruszenie! I osiągnęliśmy sukces, bo pracownicy KE dowiedzieli się wreszcie, kto
tak naprawdę obalił komunizm. A my zapracowaliśmy na miano najlepiej zorganizowanej narodowości w Brukseli" - śmieje się Dorota Lewczuk-Bianco.
Podczas tegorocznej Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy licytowali, co tylko się dało - od torebki teletubisia, przez kostki mikrofonowe od zaprzyjaźnionych dziennikarzy, po swoje własne
talenty. W ciągu kilku dni uzbierali dla dzieci 11 tys. euro.
Ani obchody w KE, ani licytacja na WOŚP nie odbyłyby się, gdyby nie comiesięczne polskie spotkania w jednym z brukselskich pubów. No i słynna już lista mailingowa, która dla
przyjeżdżających tu Polaków stanowi niezbędne kompendium wiedzy o mieście i instytucjach. Na pomysł założenia wewnętrznej listy mailingowej urzędnicy wpadli spontanicznie sześć lat temu,
w pubie przy piwie.
06:54 Stadion Narodowy wciąż nie rozliczony
06:47 CCS na pewno nie będzie opłacalny do 2020 r.
06:38 Cognor restrukturyzuje zadłużenie i planuje inwestycje
06:27 PGNiG ostrzega przed podatkiem od węglowodorów
06:21 Polskie firmy z dużą nadwyżką uprawnień do emisji CO2
06:11 Górnicy zachowają przywileje emerytalne?
05:56 Turkmenistan: wkrótce ruszy budowa gazociągu Wschód-Zachód
05:34 M. Catelin, prezes WCA: szansą dla polskiego węgla rynek Afryki Północnej
05:32 Inwestycja Mittala w długą szynę może być strzałem w 10-tkę
1. Górnictwo: wielkie problemy z firmami zewnętrznymi
2. Nowe bloki coraz bliżej, ale ryzyka pozostają realne
3. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów
4. Wstępne oferty na blok 850-1000 MW w Ostrołęce złożone
5. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
6. Gazprom czeka łupkowa apokalipsa?
7. Ważą się losy energetyki odnawialnej
8. Zły los PBG może być niekorzystny dla Alstomu
1. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
3. Wasko ma znów wyłączność negocjacyjną ws. prywatyzacji COIG
4. Nowa energetyka może być szansą dla polskiego przemysłu
5. Zapłacimy za prawo do oddychania i emisję CO2?
6. W górnictwie inwestycje albo śmierć
7. Pośpiech, rutyna - główne przyczyny wypadków w górnictwie
8. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów