Śląskie: problem z budową drogi ekspresowej na lotnisko w Pyrzowicach
To kolejna odsłona przedstawienia pod tytułem "Budowa drogi ekspresowej do lotniska". Niedotrzymywanie kolejnych terminów zakończenia prac, z których przedostatni upłynął w zeszłym roku, sprawiło, że Komisja Europejska zagroziła odebraniem Polsce 15 mln euro, które przed laty przeznaczyła na drogę. Po interwencji ministra transportu Jerzego Polaczka zgodziła się przedłużyć termin do końca 2006 roku.
Wiele wskazuje na to, że po wtorkowej decyzji sądu i ten termin nie zostanie dotrzymany. Jeśli pieniądze przepadną, urzędnicy będą mogli mieć pretensje tylko do siebie. - Moim zdaniem jest
szansa na dotrzymanie terminu - nie daje jednak za wygraną Marian Sobula, wicedyrektor katowickiego oddziału GDDKiA.
O zmianę przebiegu drogi zabiegał Jacek Bara, właściciel firmy wędliniarskiej z Mierzęcic. Gdy w 1998 roku przedsiębiorca wybudował tam swój zakład, we wszystkich miejscowych planach
ekspresówka biegła 200 m od masarni. Trzy lata później GDDKiA zmieniła jednak przebieg drogi, zbliżając ją do firmy Bary na odległość 35 m.
Drogowcy argumentowali, że to tańsze rozwiązanie, przedstawili ekspertyzę, że droga nie zagrozi bytowi zakładu. W 2004 roku minister infrastruktury wydał więc decyzję o takiej lokalizacji
trasy, a wojewoda śląski udzielił pozwolenia na budowę.
GDDKiA nie godziła się jednocześnie na udzielenie gwarancji wypłaty odszkodowania, gdyby firmę Bary trzeba było zamknąć. Jedynym ustępstwem była chęć zapłaty za działkę, na której
zakład mógłby się rozbudowywać.
Na takie dictum nie godził się właściciel masarni. Podpierając się ekspertyzami, że droga jest zagrożeniem dla zakładu, skierował sprawę do sądu. - Ktoś mógłby nam zarzucić, że
sprzedajmy skażone wędliny. To byłby nasz koniec - mówi Jarosław Skorek, szef zakładu i pełnomocnik przedsiębiorcy z Mierzęcic. Dziś firma zatrudnia 90 osób i jest jednym z największych
pracodawców w rejonie lotniska.
Uchylenie decyzji ministra oznacza wstrzymanie budowy drogi. Nie wiadomo, na jak długo. - Nie mam nic przeciwko drodze na lotnisko, bo jest potrzebna. Będę jednak walczył, by została
przesunięta o 150 metrów od zakładu. Tym bardziej że jest na to miejsce - komentuje Jacek Bara.
- Czekamy na pisemne uzasadnienie wyroku - zapewnia dyrektor Sobula. Dodaje, że GDDKiA odwoła się od postanowienia sądu, jednocześnie jednak wystąpi z wnioskiem o nową decyzję lokalizacyjną.
- Zrobimy wszystko, by przerwa w budowie potrwała jak najkrócej - utrzymuje Sobula.
07:14 Nie chcemy protestów na Euro
06:54 Stadion Narodowy wciąż nie rozliczony
06:47 CCS na pewno nie będzie opłacalny do 2020 r.
06:38 Cognor restrukturyzuje zadłużenie i planuje inwestycje
06:27 PGNiG ostrzega przed podatkiem od węglowodorów
06:21 Polskie firmy z dużą nadwyżką uprawnień do emisji CO2
06:11 Górnicy zachowają przywileje emerytalne?
05:56 Turkmenistan: wkrótce ruszy budowa gazociągu Wschód-Zachód
05:34 M. Catelin, prezes WCA: szansą dla polskiego węgla rynek Afryki Północnej
05:32 Inwestycja Mittala w długą szynę może być strzałem w 10-tkę
1. Górnictwo: wielkie problemy z firmami zewnętrznymi
2. Nowe bloki coraz bliżej, ale ryzyka pozostają realne
3. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów
4. Wstępne oferty na blok 850-1000 MW w Ostrołęce złożone
5. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
6. Gazprom czeka łupkowa apokalipsa?
7. Ważą się losy energetyki odnawialnej
8. Zły los PBG może być niekorzystny dla Alstomu
1. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
3. Wasko ma znów wyłączność negocjacyjną ws. prywatyzacji COIG
4. Zapłacimy za prawo do oddychania i emisję CO2?
5. W górnictwie inwestycje albo śmierć
6. Nowa energetyka może być szansą dla polskiego przemysłu
7. Pośpiech, rutyna - główne przyczyny wypadków w górnictwie
8. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów