RSS
    • m.wnp.pl

Szkody górnicze: utrapienie gmin i kopalń

wnp.pl (tgan) - 21-01-2009 16:01
To, że górnictwo jest uciążliwe dla otoczenia, nie podlega dyskusji - niepokoi jednak fakt, że szkody na powierzchni przybierają ostatnio duże rozmiary.
Następstwa eksploatacji węgla kamiennego na powierzchni przybierają formę niecek obniżeniowych (deformacje ciągłe), szczelin, progów oraz garbów (deformacje nieciągłe). Bywa, że pojawiają się w czasie prac górniczych, ale często występują dopiero jakiś czas po zakończeniu wydobycia w danym miejscu. Powodem nasilenia się deformacji na powierzchni są też zjawiska tektoniczne.

- Skala szkód na Śląsku jest duża, ale z roku na rok maleje. Wynika to po pierwsze, ze spadku wydobycia węgla, i po drugie, z respektowania coraz surowszych przepisów dotyczących eksploatacji kopalin i ochrony powierzchni, a także rosnącego znaczenia opinii społeczności lokalnych - mówi Andrzej Kowalski, zastępca kierownika Zakładu Ochrony Powierzchni i Obiektów Budowlanych w Głównym Instytucie Górnictwa.

O rozmiarze występujących szkód świadczy liczba wniosków roszczeniowych wpływających do kopalń węgla kamiennego. Od kilku lat utrzymują się na poziomie 10 tysięcy rocznie. Czy to dużo? Zdania są na ten temat podzielone.

Zakres odkształceń na powierzchni decyduje o zaliczeniu danego terenu górniczego do jednej z pięciu kategorii. Na Śląsku najwyższe występują w rejonie Marklowic i w Rudzie Śląskiej. Dochodzą do III kategorii. Wśród szkód, spowodowanych działalnością górniczą, przeważają ujawnione w obiektach budowlanych (ok. 73 proc.). Spore spustoszenia są w sieci hydrologicznej (9 proc.) oraz w infrastrukturze kolejowej (6,5 proc.) i drogowej (3 proc.).

Obowiązkiem sprawcy, a więc kopalni, jest naprawienie wyrządzonych szkód. W zdecydowanej większości przypadków strony zawierają ugody. W ostateczności sprawy o uznanie roszczeń stają przed sądami cywilnymi. Niemal zawsze koszty obciążają budżety kopalni.

Kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA w 2008 roku na naprawę szkód przeznaczyły około 61 mln zł, a rok wcześniej wydatek na ten cel wynosił 47,2 mln zł. Należy pamiętać, że w 2008 r. spółka powiększyła się o kopalnię Budryk.

- Nakłady znacznie wzrosną w tym roku. Na ten cel zaplanowano wydatki na poziomie 73,9 mln zł. Są to wyłącznie własne środki JSW, od wielu lat nie dostajemy żadnych dotacji budżetowych, ponieważ jesteśmy firmą przynoszącą zyski - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzecznik prasowy JSW SA.

Katowicki Holding Węglowy SA na usuwanie szkód górniczych przeznaczył w 2008 roku ponad 22 mln zł, z czego tylko 400 tys. zł pochodziło z dotacji budżetowej na usuwanie szkód po zlikwidowanej kopalni "Katowice-Kleofas". W roku 2007 nakłady wynosiły wprawdzie blisko 36 mln zł, przy czym dotacja wyniosła ponad 16 mln zł.

Kompania Węglowa SA na naprawianie szkód górniczych w 2007 r. wydała 162 mln zł, a na 2008 rok zaplanowała na ten cel ponad 216 mln zł. Ile wydała, będzie wiadomo za kilka tygodni (dostępne dane prowizoryczne mogą znacznie odbiegać od rzeczywistych).

Wzrost angażowanych środków na usuwanie szkód górniczych w ostatnich latach nie zawsze oznacza zwiększenie zakresu szkód, lecz wynika także z drożejących materiałów i usług budowlanych.

Czytaj więcej:     szkody górnicze    |  Jastrzębska Spółka Węglowa    |  Kompania Węglowa    |  Katowicki Holding Węglowy  

DODAJ KOMENTARZ

wnp.pl

forum.wnp.pl - dyskusje na tematy gospodarcze