Telefonia komórkowa: czas konsolidacji
- W Polsce jest trzech operatorów o zbliżonej pozycji rynkowej, o podobnej sile negocjacyjnej w stosunku do dilerów. Umowy agencyjne są bardzo ostre, a pozycja negocjacyjna nierówna - mówi szef
jednej z sieci dilerskich. Dlatego polski rynek okazał się za trudny dla większości europejskich graczy. Brytyjski Carphone ledwie do nas "zajrzał" w 2000 r. i zrezygnował z działalności
mniej więcej po roku. Kilka lat sklepy pod marką Internity prowadził francuski Avenir, ale w lipcu ubiegłego roku Polkomtel wypowiedział mu umowę agencyjną i zażądał zapłacenia 11 mln zł
odszkodowania. Operator do dziś nie chce się wypowiadać w tej sprawie, w wyniku której z dnia na dzień zniknęła czwarta co do wielkości sieć sprzedaży Plus GSM. Avenir odbudowuje teraz
mozolnie swoją pozycję we współpracy z Orange za pośrednictwem firmy Mobile Zone (15 salonów). Radzi sobie, i to całkiem dobrze, grecki Germanos. Jest największym dilerem Ery, drugim co do
wielkości dilerem Orange. Współpracę z tym drugim operatorem prowadzi za pośrednictwem spółki GTI. Kiedy Germanos kupował GTI, sprawa stanęła na ostrzu noża, bo Centertel był bliski
zerwania umowy ze swoim dilerem. Konflikt został zażegnany na najwyższym - już nie polskim, szczeblu. Germanos to dziś jedyna grupa kapitałowa, która formalnie współpracuje z dwoma
operatorami.
- Naszym zdaniem operatorzy nie będą zainteresowani zbyt silną pozycją swoich partnerów. Pułap około 200 punktów sprzedaży wydaje mi się umowną granicą rozwoju - ocenia Tomasz Basiński,
członek zarządu Eurotelu.
Z dyktatem sieci mamy do czynienia także na innych rynkach. Są jednak przypadki odwrotne - na przykład Vodafone, który dostał nauczkę od greckiego Germanosa. Założyciel sieci Panos Germanos z
dnia na dzień sprzedał część swoich punktów sieci Cosmote, konkurentowi Vodafone'a na greckim rynku. W ten sposób Vodafone i drugi operator TIM Hellas zostały pozbawione dostępu do
największej sieci sprzedaży. Cosmote sowicie opłaciło Germanosowi wyeliminowanie konkurencji kwotą 1,3 mld euro (550 sklepów). Gdyby Germanos nie stworzył jednej z największych sieci
sprzedaży w Europie, nie miałby o czym z Cosmote rozmawiać. W Polsce Germanos również posiada największą sieć sprzedaży - prawie 500 sklepów, czyli 15 - 17 proc. całego rynku dilerskiego.
- Jeżeli uda się stworzyć sieć, która przynosi operatorowi 20 - 30 proc. sprzedaży, to taki operator dwa razy się zastanowi, zanim zerwie umowę agencyjną. Germanos w swojej strategii stawia
chyba na zdobycie silnej pozycji wśród operatorów - mówi przedstawiciel jednego z dilerów. Być może z operatorami GSM nie wszystko da się załatwić po dobroci.
07:14 Nie chcemy protestów na Euro
06:54 Stadion Narodowy wciąż nie rozliczony
06:47 CCS na pewno nie będzie opłacalny do 2020 r.
06:38 Cognor restrukturyzuje zadłużenie i planuje inwestycje
06:27 PGNiG ostrzega przed podatkiem od węglowodorów
06:21 Polskie firmy z dużą nadwyżką uprawnień do emisji CO2
06:11 Górnicy zachowają przywileje emerytalne?
05:56 Turkmenistan: wkrótce ruszy budowa gazociągu Wschód-Zachód
05:34 M. Catelin, prezes WCA: szansą dla polskiego węgla rynek Afryki Północnej
05:32 Inwestycja Mittala w długą szynę może być strzałem w 10-tkę
1. Górnictwo: wielkie problemy z firmami zewnętrznymi
2. Nowe bloki coraz bliżej, ale ryzyka pozostają realne
3. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów
4. Wstępne oferty na blok 850-1000 MW w Ostrołęce złożone
5. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
6. Gazprom czeka łupkowa apokalipsa?
7. Ważą się losy energetyki odnawialnej
8. Zły los PBG może być niekorzystny dla Alstomu
1. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
3. Wasko ma znów wyłączność negocjacyjną ws. prywatyzacji COIG
4. Zapłacimy za prawo do oddychania i emisję CO2?
5. W górnictwie inwestycje albo śmierć
6. Nowa energetyka może być szansą dla polskiego przemysłu
7. Pośpiech, rutyna - główne przyczyny wypadków w górnictwie
8. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów