Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

To już 20 lat od dnia, kiedy ostatni Żuk wyjechał z fabryki w Lublinie

Autor: Wnp.pl (Piotr Stefaniak)
13-02-2018 21:32 |  aktualizacja: 13-02-2018 21:46
To już 20 lat od dnia, kiedy ostatni Żuk wyjechał z fabryki w Lublinie

Żuk A 17. Fot. SuperTank17 (Creative Commons)

Fot. Ursus.

We wtorek, 13 lutego, minęło 20 lat, od kiedy w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie zaprzestano produkcji samochodów dostawczych Żuk. Pojazdu, który z każdym rokiem od powstania coraz bardziej odstawał od czołówki światowej, ale który przez wiele lat był podstawowym środkiem transportu: od straży pożarnej i handlu detalicznego począwszy, a na tzw. badylarzach kończąc.

Nie tylko zresztą w Polsce. W najlepszych latach produkowano 30 tys. sztuk Żuków rocznie, z czego duża część trafiała na eksport, także poza kraje RWPG.
Była to konstrukcja polska, choć bazowała na podwoziu, silnikach i układzie jezdnym z Warszawy 210,  w części kopii radzieckiej Pobiedy (w części Forda Falcona), a która była z kolei kalką Dodga R6 z 1936 roku.

Konstruktorami Żuka byli inżynierowie z FSC Lublin Stanisław Tański i Roman Skwarek, koncepcję nadwozia opracował Julian Kamiński. Jego projekt powstał w 1956 roku, dwa lata później wyprodukowano serię próbną (50 sztuk), a seryjną produkcję uruchomiono 24 lipca 1959 roku.

Jeżeli pierworodnie Żuk korzystał nadmiernie z „zapożyczeń”, to później jednak jego konstrukcja była doskonalona siłami ośrodków rozwojowych fabryki. Wprowadzono mocniejsze silniki (pierwotnie miały 54 KM, ostatnie wersje - 90 KM), stały się one oszczędniejsze (początkowo paliły 16 l/100 km, później tylko 9 l), zmieniono skrzynię biegów, unowocześniano kabinę.

Co równie istotne, Żuki miały wiele wersji nadwozi, czyli były dostosowane do różnych grup użytkowników, także transportu osób. A ponadto doświadczenia przy jego produkcji stały się punktem wyjścia do konstrukcji już całkowicie krajowej, samochodu dostawczego nowej generacji - FS Lublin.

Użytkownicy wytykali jego wady, nawet po wprowadzeniu w części wysokoprężnego silnika 4C90, np. małą ładowność (900 kg) w porównaniu do masy własnej (1400 kg).

A jednak to był kawał polskiej historii motoryzacji, która pozostawiła różne ślady, nie tylko w postaci wykorzystywanych dziś hal przez Ursusa.

Wiele źródeł podaje, że w ciągu 39 lat łącznie wyprodukowano 587,5 tys. Żuków we wszystkich wersjach. Sporo ich nadal pracuje dla właścicieli.

Elektryczny samochód dostawczy Ursusa może ruszyć w II kw. 2018 r.

Podobał się artykuł? Podziel się!

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


35 179 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

735 047 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 958 ofert w bazie

2 782 262 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP