Transport miejski bez spalin jest możliwy, ale wymaga zachęt
Do 2050 r. z europejskich miast mają zniknąć autobusy i samochody napędzane silnikami spalinowymi. Komunikacja miejska oparta na pojazdach o napędzie elektrycznym, hybrydowym i wodorowym ma przejąć większość transportu pasażerskiego. Zwiększyć się ma liczba osób dojeżdżających do pracy na rowerze oraz poruszających się pieszo. Takie są pomysły Komisji Europejskiej na zmniejszenie zużycia paliw kopalnych i poprawę jakości powietrza w miastach. Zwiększyć się ma także rola samorządów w opracowaniu polityki transportowej UE jak i państw członkowskich.
ZOBACZ TAKŻE
- Wielka część odpowiedzialności za komunikację miejską spoczywa na państwach członkowskich i to poszczególne miasta muszą zadecydować o odpowiednim zestawie środków lokomocji, jakiego
potrzeba w ich regionie - czytamy w oświadczeniu Komisji Europejskiej.
Aby osiągnąć te cele, Komisja proponuje trzy formy działań samorządów. Po pierwsze miasta i regiony będą mogły opracować plany mobilności miejskiej. Samorządy, które je sporządzą
mają otrzymywać dodatkowe wsparcie ze środków z funduszu spójności i programów regionalnych. Po drugie - KE chce wprowadzenia unijnych ram dla opłat za korzystanie z dróg miejskich oraz
wdrożenia programów rozładowania zatorów komunikacyjnych. Po trzecie - samorządy będą mogły korzystać z wyników prac badawczych w ogólnounijnym programie badawczym, którego celem będzie
zaprojektowanie nowych ekologicznych pojazdów miejskich.
Niektóre z proponowanych rozwiązań od kilku lat są już wprowadzane w zachodnioeuropejskich miastach. Na przykład opłaty za wjazd samochodem do centrum wprowadził w 2003 r. Londyn. Jak
twierdzą eksperci, już dziś technicznie możliwe jest całkowite wyeliminowanie pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi z komunikacji miejskiej, jednak polskie samorządy będą potrzebowały
wsparcia z zewnątrz, by zrealizować proponowany cel UE.
Czytaj też:http://motoryzacja.wnp.pl/autobusy-hybrydowe-na-razie-nieoplacalne,135324_1_0_0.html
- Ze względu na wysokie koszty jest to w Polsce projekt utopijny. W Niemczech, Francji, czy krajach Beneluksu rządy dofinansują ekologiczną komunikację miejską. W Polsce nie ma narzędzi
prawnych ani finansowych, które zachęcałyby samorządy do inwestowania w pojazdy elektryczne lub hybrydowe. Wprowadzenie wzorem Niemiec tzw. "zielonych stref" i odpowiednie dofinansowanie z
pewnością skłoniłoby samorządy do rezygnacji z autobusów napędzanych silnikami diesla - mówi Aleksander Kierecki, szef analizującej rynek transportowy firmy JMK.
07:14 Nie chcemy protestów na Euro
06:54 Stadion Narodowy wciąż nie rozliczony
06:47 CCS na pewno nie będzie opłacalny do 2020 r.
06:38 Cognor restrukturyzuje zadłużenie i planuje inwestycje
06:27 PGNiG ostrzega przed podatkiem od węglowodorów
06:21 Polskie firmy z dużą nadwyżką uprawnień do emisji CO2
06:11 Górnicy zachowają przywileje emerytalne?
05:56 Turkmenistan: wkrótce ruszy budowa gazociągu Wschód-Zachód
05:34 M. Catelin, prezes WCA: szansą dla polskiego węgla rynek Afryki Północnej
05:32 Inwestycja Mittala w długą szynę może być strzałem w 10-tkę
1. Górnictwo: wielkie problemy z firmami zewnętrznymi
2. Nowe bloki coraz bliżej, ale ryzyka pozostają realne
3. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów
4. Wstępne oferty na blok 850-1000 MW w Ostrołęce złożone
5. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
6. Gazprom czeka łupkowa apokalipsa?
7. Ważą się losy energetyki odnawialnej
8. Zły los PBG może być niekorzystny dla Alstomu
1. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
3. Wasko ma znów wyłączność negocjacyjną ws. prywatyzacji COIG
4. Nowa energetyka może być szansą dla polskiego przemysłu
5. Zapłacimy za prawo do oddychania i emisję CO2?
6. W górnictwie inwestycje albo śmierć
7. Pośpiech, rutyna - główne przyczyny wypadków w górnictwie
8. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów





