Unijny plan pobudzenia gospodarki nie pomoże wyjść z kryzysu
ZOBACZ TAKŻE
Zresztą sama obniżka podatków bez równoczesnego zmniejszania wydatków zwiększa jedynie zadłużenie państwa, a nikomu nie pomaga. Premier Tusk doskonale sobie z tego zdaje sprawę, a że w
najbliższych latach czeka nas Euro 2012 (wysokie wydatki państwa), więc obniżka podatków mijałaby się z celem. Alternatywą byłaby tylko rezygnacja z budowania kosztownej infrastruktury
sportowej. No ale tak zapalony miłośnik piłki kopanej, jak prezes rady ministrów, nie mógłby sobie tego odmówić…
Czy można obniżać podatki kosztem utraty równowagi budżetowej? Czy lepiej mieć wyższe podatki i zachowaną równowagę budżetową? A może istnieje inne korzystne rozwiązanie dla
gospodarki?
- Jedynym źródłem dochodów państwa jest podatek. Może on mieć różne nazwy: cło, akcyza, VAT, ale niezależnie od tego, jak jest pobierany, jest to po prostu podatek. Deficyt budżetowy to
też jest podatek z tym, że nie jest on płacony od razu, ale spłacany z pewnym opóźnieniem. Znajdzie się on w przyszłych budżetach w rubryce: "Obsługa długu publicznego" (w 2009 r. pozycja
ta stanowić będzie około 10 proc. wydatków państwa).
Z pozoru zaciąganie długu publicznego nie różni się więc niczym istotnym od nakładania nowego podatku. Istnieje jednak pewna subtelna różnica. Otóż zwiększanie deficytu budżetowego
odbywa się niepostrzeżenie. Nikt z początku nie dostrzega, że zwiększył się dług publiczny. Wszak stawki podatkowe pozostały niezmienione! Dopiero z czasem, gdy obsługa zadłużenia
pochłania coraz większą część budżetu, daniny na rzecz państwa zaczynają rosnąć.
Innymi słowy, dług publiczny ma tę ogromną przewagę nad podatkami, że jego nieprzyjemne, widoczne dla obywatela, skutki są odroczone. Tym samym można wykorzystać go do zwiększania wydatków
państwa poza społeczną kontrolą.
Co jest jednak dobre dla polityka, to jest na ogół złe dla obywateli. Jeżeli chcemy, by ludzie wiedzieli ile kosztuje ich państwo i nie byli oszukiwani, co do jego wydatków, to musimy unikać
długu publicznego jak ognia. Jeśli więc mamy do wyboru zrównoważony budżet przy wysokich podatkach lub niskie podatki przy wysokim deficycie, to lepiej jest wybrać pierwszą z tych
możliwości. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłyby niskie podatki przy zrównoważonym budżecie, ale jedynym sposobem żeby to osiągnąć jest zmniejszanie wydatków państwa.
Rozmawiał: Tomasz Cukiernik
07:38 Nie dość że GTI to jeszcze Cabrio
07:34 Operatorzy komórkowi gotowi na Euro 2012
07:14 Nie chcemy protestów na Euro
06:54 Stadion Narodowy wciąż nie rozliczony
06:47 CCS na pewno nie będzie opłacalny do 2020 r.
06:38 Cognor restrukturyzuje zadłużenie i planuje inwestycje
06:27 PGNiG ostrzega przed podatkiem od węglowodorów
06:21 Polskie firmy z dużą nadwyżką uprawnień do emisji CO2
06:11 Górnicy zachowają przywileje emerytalne?
05:56 Turkmenistan: wkrótce ruszy budowa gazociągu Wschód-Zachód
1. Górnictwo: wielkie problemy z firmami zewnętrznymi
2. Nowe bloki coraz bliżej, ale ryzyka pozostają realne
3. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów
4. Wstępne oferty na blok 850-1000 MW w Ostrołęce złożone
5. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
6. Gazprom czeka łupkowa apokalipsa?
7. Ważą się losy energetyki odnawialnej
8. Zły los PBG może być niekorzystny dla Alstomu
1. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
3. Wasko ma znów wyłączność negocjacyjną ws. prywatyzacji COIG
4. Zapłacimy za prawo do oddychania i emisję CO2?
5. W górnictwie inwestycje albo śmierć
6. Nowa energetyka może być szansą dla polskiego przemysłu
7. Pośpiech, rutyna - główne przyczyny wypadków w górnictwie
8. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów



