Unijny plan pobudzenia gospodarki nie pomoże wyjść z kryzysu
wnp.pl (Tomasz Cukiernik) - 28-11-2008 20:11
Działania Komisji Europejskiej nie pomogą gospodarce. Plan pobudzenia gospodarki w ogóle nie dotyka przyczyn obecnego kryzysu, jakimi są szkodliwe regulacje sektora finansowego - mówi portalowi wnp.pl Karol Pogorzelski, specjalista ds. sfery publicznej Instytutu Ludwiga von Misesa.
Komisja Europejska ogłosiła plan pobudzenia gospodarki. Czy to pomoże gospodarce?
- Nie ma się co łudzić, że działania Komisji Europejskiej w jakikolwiek sposób pomogą gospodarce. Osławiony plan pobudzenia gospodarki w ogóle nie dotyka przyczyn obecnego kryzysu, jakimi są szkodliwe regulacje sektora finansowego, w związku z czym pomóc może co najwyżej doraźnie.
Na czym ta pomoc ma polegać? Mówiąc w telegraficznym skrócie, kraje członkowskie Unii Europejskiej wydadzą łącznie 200 mld euro na subsydiowanie popytu konsumpcyjnego. Taki sposób wydatkowania pieniędzy inspirowany jest keynesowską teorią, zgodnie z którą popyt konsumpcyjny jest kołem zamachowym gospodarki. Innymi słowy, im więcej ludzie kupują, tym wyższy jest wzrost gospodarczy.
Takie ujęcie sprawy jest klasycznym przykładem mylenia skutku z przyczyną. Prawdą jest, że wzrost gospodarczy objawia się pod postacią zwiększonej konsumpcji. Ale w żadnym razie nie znaczy to, że zwiększając konsumpcję, stymulujemy wzrost gospodarczy. Jest dokładnie na odwrót. Źródłem bogactwa są mądrze inwestowane oszczędności, a więc przyszłe korzyści są spowodowane dzisiejszymi wyrzeczeniami. Komisja Europejska zdaje się tej prawdy nie dostrzegać i próbuje zapewnić wzrost gospodarczy pozornie bezbolesnymi metodami biurokratycznej interwencji.
Warto jeszcze jedną rzecz w tym kontekście poruszyć. Otóż, w jaki sposób ten cały program pomocowy ma być finansowany? Oczywiście na kredyt, poprzez zwiększenie zadłużenia. Państwa Unii wyemitują obligacje, które następnie sprzedadzą swoim obywatelom (ograniczając ich konsumpcję), a zdobyte w ten sposób pieniądze przeznaczą na subsydiowanie konsumpcji tychże samych obywateli.
Innymi słowy, ta cała wyrafinowana polityka Komisji Europejskiej sprowadza się do tego, by jedną ręką dawać, a drugą zabierać. Kto na tym procederze zyska? W ogólnym rozrachunku paser, czyli biurokracja. Chyba nigdy się nie nauczymy, że bogactwo nie bierze się z przekładania pieniędzy z jednej kupki na drugą.
Premier Tusk jest sceptyczny, jeśli chodzi o obniżki podatków. Jak to się ma do przedwyborczych zapowiedzi PO? Czy należałoby w obecnej sytuacji obniżać w Polsce podatki?
- To czy, premier Tusk jest hipokrytą, czy nie, ma drugorzędne znaczenie. Niespełnianie obietnic przedwyborczych jest integralnym elementem demokracji. Niewiele można zrobić, by temu przeciwdziałać. Lepiej po prostu pogodzić się z tym i... nie zwracać uwagi na te obietnice.
- Nie ma się co łudzić, że działania Komisji Europejskiej w jakikolwiek sposób pomogą gospodarce. Osławiony plan pobudzenia gospodarki w ogóle nie dotyka przyczyn obecnego kryzysu, jakimi są szkodliwe regulacje sektora finansowego, w związku z czym pomóc może co najwyżej doraźnie.
Na czym ta pomoc ma polegać? Mówiąc w telegraficznym skrócie, kraje członkowskie Unii Europejskiej wydadzą łącznie 200 mld euro na subsydiowanie popytu konsumpcyjnego. Taki sposób wydatkowania pieniędzy inspirowany jest keynesowską teorią, zgodnie z którą popyt konsumpcyjny jest kołem zamachowym gospodarki. Innymi słowy, im więcej ludzie kupują, tym wyższy jest wzrost gospodarczy.
Takie ujęcie sprawy jest klasycznym przykładem mylenia skutku z przyczyną. Prawdą jest, że wzrost gospodarczy objawia się pod postacią zwiększonej konsumpcji. Ale w żadnym razie nie znaczy to, że zwiększając konsumpcję, stymulujemy wzrost gospodarczy. Jest dokładnie na odwrót. Źródłem bogactwa są mądrze inwestowane oszczędności, a więc przyszłe korzyści są spowodowane dzisiejszymi wyrzeczeniami. Komisja Europejska zdaje się tej prawdy nie dostrzegać i próbuje zapewnić wzrost gospodarczy pozornie bezbolesnymi metodami biurokratycznej interwencji.
Warto jeszcze jedną rzecz w tym kontekście poruszyć. Otóż, w jaki sposób ten cały program pomocowy ma być finansowany? Oczywiście na kredyt, poprzez zwiększenie zadłużenia. Państwa Unii wyemitują obligacje, które następnie sprzedadzą swoim obywatelom (ograniczając ich konsumpcję), a zdobyte w ten sposób pieniądze przeznaczą na subsydiowanie konsumpcji tychże samych obywateli.
Innymi słowy, ta cała wyrafinowana polityka Komisji Europejskiej sprowadza się do tego, by jedną ręką dawać, a drugą zabierać. Kto na tym procederze zyska? W ogólnym rozrachunku paser, czyli biurokracja. Chyba nigdy się nie nauczymy, że bogactwo nie bierze się z przekładania pieniędzy z jednej kupki na drugą.
Premier Tusk jest sceptyczny, jeśli chodzi o obniżki podatków. Jak to się ma do przedwyborczych zapowiedzi PO? Czy należałoby w obecnej sytuacji obniżać w Polsce podatki?
- To czy, premier Tusk jest hipokrytą, czy nie, ma drugorzędne znaczenie. Niespełnianie obietnic przedwyborczych jest integralnym elementem demokracji. Niewiele można zrobić, by temu przeciwdziałać. Lepiej po prostu pogodzić się z tym i... nie zwracać uwagi na te obietnice.
Czytaj więcej:
Instytut Misesa | pakiet antykryzysowy
| podatki
| Komisja Europejska
Zobacz Także
- W marcu decyzja KE o transferze funduszy z kolei na drogi10-02-2012 12:36
- Juncker i Schaeuble wykluczają porozumienie ws. Grecji09-02-2012 19:17
- W Grecji zawarto porozumienie ws. programu oszczędności 09-02-2012 16:11
- Wspieranie metropolii to margines polityki spójności UE09-02-2012 15:23
- Dane UE o biopaliwach mogą nie być wiarygodne09-02-2012 14:33
- Polska może ws. telekomów trafić przed Trybunał UE 09-02-2012 13:21
- Gazu łupkowego najbardziej boją się dotychczasowi gracze08-02-2012 10:23
- Polska firma może eksportować tylko z Polski07-10-2011 11:51
- Zanim uwolnią gazowy rynek16-09-2011 10:03
- Opodatkowanie przychodów z nieujawnionych źródeł31-08-2011 09:04
- Pożyczka dla spółki-córki nie musi być oprocentowana jak bankowa26-08-2011 13:37
- Koszty nabycia jednostek uczestnictwa można dziedziczyć24-08-2011 14:38
POLECAMY
KOMENTARZE (1)
-
06.12.2008 12:05czrny







non on on on
no no on