Zasoby ziemi ograniczają produkcję roślin na cele energetyczne
Matyka w swojej pracy pt. "Rolnictwo a odnawialne źródła energii. Szanse i Zagrożenia" podkreśla, że przy produkcji na cele energetyczne trzeba również brać pod uwagę inne czynniki produkcji, np. pracę czy zasoby wodne.
ZOBACZ TAKŻE
- W Świdnicy ruszyło Centrum Technologii Energetycznych
- Ustawa o OZE: nie liczy się czas, ale jakość przepisów
- Merkel spieszy na ratunek rewolucji energetycznej
- Dla OZE nie ma alternatywy
- Polska energetyka potrzebuje alternatywy dla węgla
- Magazynowanie energii elektrycznej w systemie elektroenergetycznym
Jednym z argumentów, które przemawiają za propagowaniem rozwoju produkcji na cele energetyczne, jest potencjalny wzrost zatrudnienia na obszarach wiejskich związany z produkcją, logistyką i
wykorzystaniem biomasy. Szacuje się, że produkcja biomasy może przyczynić się do utworzenia 190 tys. miejsc pracy do 2030 roku.
Niektórzy z ekspertów oceniają, że w samym sektorze produkcji energii może powstać 386 tys. nowych miejsc pracy - bez uwzględniania dodatkowego zatrudnienia w sektorze usług przy produkcji
biomasy.
Istotnym czynnikiem produkcji jest woda. Eksperci wskazują, że wieloletnie uprawy roślin energetycznych wymagają większych zasobów wody niż inne uprawy. Jeżeli rośliny będą miały
niewystarczającą ilość wody, będą ją czerpać z gleby, obniżając poziom wód gruntowych. Ponadto np. miskant (roślina energetyczna) i wierzba w dużym stopniu wykorzystują wody opadowe, co
ogranicza zasilenie wód gruntowych przez opady. Pokazuje to konieczność dokładnego przeanalizowania skutków hydrologicznych takich nasadzeń.
Dr Matyka podkreśla, że kluczowe znaczenie dla produkcji biomasy mają jednak zasoby ziemi, które są dobrem niepomnażalnym i nieprzemieszczalnym.
W wielu europejskich opracowaniach nasz kraj postrzegany jest jako znaczący producent surowców energetycznych. Europejska Agencja Środowiska, szacuje, że Polska do roku 2030 może przeznaczyć
pod uprawy na cele energetyczne około 5 mln ha użytków rolnych. Byłaby to największa w UE powierzchnia gruntów przeznaczona na produkcję surowców energetycznych.
Jednak, zdaniem wielu polskich ekspertów, unijne prognozy są raczej nierealne - nawet przy założeniu, że plony roślin uprawnych, głównie zbóż, w tym czasie zwiększą się. Najbardziej
prawdopodobne jest, że w najbliższych latach pod uprawy na cele energetyczne będzie można przeznaczyć maksymalnie 1,7 mln ha gruntów, w tym 0,5 mln ha pod produkcję rzepaku na biodiesel, 0,6
mln ha gruntów ornych pod ziemiopłody przeznaczone na etanol i ok. 0,6 mln ha pod plantacje roślin energetycznych.
09:15 Sąd zarejestrował wniosek Poldimu o ogłoszenie upadłości układowej
09:00 Warty ok. 1,5 mld zł blok dla Orlenu coraz bliżej
08:53 Infovide-Matrix: konsolidacja jest odpowiedzią na potrzeby odbiorców IT
08:30 Asseco Poland wydłużyło zapisy w wezwaniu na akcje Sygnity
08:20 Miliardy na Euro 2012. Czy wydatki się opłacą?
08:15 Kierowcy zawiedli ministra finansów
08:09 Kampania przed Euro 2012 - "Wszyscy jesteśmy gospodarzami"
08:08 Prawo telekomunikacyjne będzie bardziej przyjazne klientowi
07:54 Przetarg na stadion w Tychach unieważniony
07:40 Toyota wróciła na tron
1. Górnictwo: wielkie problemy z firmami zewnętrznymi
2. Nowe bloki coraz bliżej, ale ryzyka pozostają realne
3. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów
4. Wstępne oferty na blok 850-1000 MW w Ostrołęce złożone
5. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
6. Gazprom czeka łupkowa apokalipsa?
7. Ważą się losy energetyki odnawialnej
8. Zły los PBG może być niekorzystny dla Alstomu
1. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
3. Wasko ma znów wyłączność negocjacyjną ws. prywatyzacji COIG
4. W górnictwie inwestycje albo śmierć
5. Nowa energetyka może być szansą dla polskiego przemysłu
6. Zapłacimy za prawo do oddychania i emisję CO2?
7. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów
8. Pośpiech, rutyna - główne przyczyny wypadków w górnictwie



