Piątek, 25 maja 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl external external
Autor:  wnp.pl (KW)  |  23-05-2011 18:09

Zielona energia coraz mniej alternatywna, coraz bardziej komercyjna

Dzięki postępowi technologicznemu w ciągu kilkunastu lat czysta energia z farm wiatrowych i instalacji słonecznych będzie mogła na rynkowych zasadach konkurować z energią ze źródeł konwencjonalnych – przewidują eksperci Boston Consulting Group. Wymaga to jednak podjęcia odpowiednich działań zarówno przez koncerny energetyczne, jak i przez rządy.

Czy do zielonej energii zawsze trzeba będzie dopłacać? Eksperci zespołu energetycznego Boston Consulting Group przeprowadzili analizę trzech jej źródeł, z którymi europejski rynek energii wiąże duże nadzieje: technologii czystego węgla, umożliwiającej wychwytywanie i składowanie CO2, farmom wiatrowym i elektrowniom słonecznym. Postanowili sprawdzić, czy zielona energia w ciągu najbliższych lat ma szansę zacząć swobodnie konkurować z energią pozyskiwaną ze źródeł konwencjonalnych. Wnioski, do których doszli, mogą być cenną wskazówką dla firm energetycznych, które podejmują strategiczne decyzje inwestycyjne i na coraz szerszą skalę uwzględniają inwestycje w energetykę odnawialna w swoich planach rozwojowych. Ale równie interesujące mogą się one okazać dla rządu, który - zgodnie ze zobowiązaniami wobec Komisji Europejskiej w pakiecie klimatyczno-energetycznym -musi zapewnić, że do 2020 r. 15 proc. wytwarzanej w Polsce energii elektrycznej będzie pochodzić ze źródeł odnawialnych.

Wiatr napędzi rynek

Eksperci BCG największy potencjał widzą w farmach wiatrowych, które w ostatnim czasie w Polsce mocno się rozwijały. Tylko w ubiegłym roku moc wytwórcza takich elektrowni wiatrowych zwiększyła się o ponad połowę sięgając, zgodnie z danymi Urzędu Regulacji Energetyki, 1095 MW. Wiatr to jedno z najpotężniejszych źródeł energii na świecie: gdybyśmy byli w stanie w pełni wykorzystać jego moc, ilość wyprodukowanej energii czterokrotnie przewyższyłaby globalną konsumpcję. Już teraz średni koszt jej produkcji w lądowych farmach wiatrowych jest porównywalny do tej wytwarzanej ze źródeł konwencjonalnych i kształtuje się na poziomie ok. 0,10 dolara za kilowatogodzinę. W ciągu najbliższych 5 lat spadnie o dalsze 15 proc. Co hamuje rozwój farm wiatrowych? Bariery są na całym świecie podobne: uciążliwe i czasochłonne procedury administracyjne oraz wysokie koszty przyłączenia farm do sieci elektroenergetycznych. W 2009 r. w Stanach Zjednoczonych budowa farm o mocy blisko 300 gigawatów była "zamrożona", bo inwestorzy czekali na zgody na przyłączenie do ogólnej sieci. Dodatkową, poważną słabością instalacji wiatrowych jest nieprzewidywalność generowanej przez nie mocy. Bo kiedy wiatr nie wieje, energii z wiatraków nie ma, a przecież firmy i gospodarstwa domowe bezustannie jej potrzebują. Dlatego nawet największe farmy muszą być wspierane energią ze źródeł konwencjonalnych.

 W PORTALU
portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer