Co dalej z prywatyzacją energetyki

  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Jan Popczyk*
  • Dodano: 08-01-2002 00:00

Zapewnić bezpieczeństwo elektroenergetyczne Polsce oznacza dziś tyle samo, co zrestrukturyzować elektroenergetykę, mobilizując ją do odegrania po raz trzeci roli impulsu cywilizacyjnego. Nie jest natomiast sposobem na bezpieczeństwo elektroenergetyczne utrzymywanie sektora o przewadze własności państwowej w gotowości paramilitarnej, bo nie jest sztuką na początku XXI wieku dostarczać polskim odbiorcom 100 TWh rocznie.

Anachroniczna symbioza
Kiedy dopiero część elektroenergetyków zaakceptowała konieczność prywatyzacji sektorowej (a duża część nawet z tym się jeszcze nie uporała), niezbędna staje się zasadnicza zmiana w dyskusji na temat prywatyzacji i w praktyce prywatyzacyjnej realizowanej przez państwo. Przede wszystkim konieczne jest zerwanie z podejściem, którego podstawą są stare wyobrażenia o funkcjonowaniu sektora (w zakresie wzrostu zapotrzebowania na energię, w zakresie technologii, a także w zakresie sposobów regulacji sektora). Z drugiej strony konieczne jest otwarcie prywatyzacji (przedsiębiorstw elektroenergetycznych) na zasadnicze konsekwencje, jakie niesie z sobą urynkowienie sektora. Dlatego trzeba powiązać prywatyzację przedsiębiorstw elektroenergetycznych z prywatyzacją gazownictwa oraz z prywatyzacją lokalnych przedsiębiorstw ciepłowniczych i w ten sposób stworzyć podstawy pod rozwój nowoczesnej infrastruktury gminnej i nowych gminnych rynków usług dodanych. Zarazem jednak niezwykle ważne jest uchronić prywatyzację przedsiębiorstw elektroenergetycznych przed niebezpieczeństwami, które dotknęły powszechnie na świecie tzw. nową ekonomikę (przemysł usług multimedialnych), polegających na oderwaniu wyceny firm od ich przychodów w sferze materialnej.
Wszyscy elektroenergetycy oswoili się z koniecznością długofalowej, państwowej polityki energetycznej, w wyniku trwającej przez ostatnie pięćdziesiąt lat (na świecie) symbiozy klasy politycznej z establishmentem sektorowym. Symbioza ta staje się jednak anachronizmem. Przyszłość należy do innego typu oddziaływań stabilizujących elektroenergetykę. Są to z jednej strony strategiczne, chociaż krótkoterminowe, dostosowawcze działania organizacji ponadpaństwowych (komercyjnych) na globalnych rynkach energii, a z drugiej - przeniesienie w sferze materialnej akcentów na budowę i realizację lokalnych (w Polsce - gminnych) polityk energetycznych, z uwzględnieniem energetyki rozproszonej, w tym odnawialnej. Teza ta znajduje zresztą już bardzo wyraźne praktyczne potwierdzenie. Mianowicie, trudno byłoby obecnie znaleźć przedsiębiorstwo elektroenergetyczne (i ogólnie energetyczne) w Polsce, któremu do czegokolwiek przydałyby się założenia polityki energetycznej do 2020 roku, przyjęte przez rząd w 1999 roku. Coraz więcej przedsiębiorstw działa natomiast w oparciu o własną analizę sygnałów rynkowych i na tej podstawie podejmuje decyzje inwestycyjne (które to decyzje często podlegają i słusznie na zaniechaniu inwestycji niepotrzebnych dla gospodarki, i nieopłacalnych dla poszczególnych przedsiębiorstw).

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Co dalej z prywatyzacją energetyki

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.200.40.195
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!