Czarne złoto nadal w cenie

Czarne złoto nadal w cenie
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Jerzy Dudała
  • Dodano: 23-08-2007 00:00

Polska węglem stoi, a polska elektroenergetyka w 95 proc. bazuje na węglu. Mimo to kiepsko zabiegamy o ten nasz węgiel. To źle, bo jesteśmy biednym krajem, którego nie stać na przestawienie energetyki na przykład na gaz.

W Polsce energię elektryczną produkuje się głównie z węgla. To na węglu bazuje ogromna większość polskich elektrowni. Zasoby rodzimego węgla kamiennego mogą nas w pewnym zakresie chronić przed zależnością od importu surowców energetycznych i umożliwiać nam dalszy rozwój gospodarczy.

Przyszłość węgla nabiera przez to coraz większego znaczenia. W Polsce 95 proc. produkcji energii elektrycznej opiera się na węglu kamiennym i brunatnym. Natomiast w Niemczech, Grecji, Bułgarii i Rumunii ok. 50 proc. energii elektrycznej wytwarza się z węgla.

Mówiąc o przyszłości węgla, warto pamiętać, że odnawialne źródła energii będą zaspokajać stosunkowo niewielką część popytu na energię. Przyszłości węgla należy upatrywać między innymi w nowych technologiach jego spalania. Posiadanie zasobów węgla powinno przyczyniać się do tworzenia nowych miejsc pracy w kopalniach oraz w licznych firmach kooperujących z górnictwem.

Aby się rozwijać, spółki węglowe potrzebować będą środków na realizację niezbędnych inwestycji. Stąd pomysł, by Jastrzębska Spółka Węglowa i Katowicki Holding Węglowy były prywatyzowane poprzez giełdę. Jeżeli chodzi o Kompanię Węglową, to najpierw trzeba ją wyprowadzić na prostą, a dopiero później myśleć o ewentualnym wprowadzeniu na giełdę.

Choć docelowo także i ona ma być - według ambitnych zamierzeń resortu gospodarki - wprowadzona na parkiet.

Łączny zysk największych spółek węglowych stopniał w ubiegłym roku w porównaniu z rokiem 2005, kiedy wyniósł ponad 1,1 mld zł. Według prof. Andrzeja Barczaka z Akademii Ekonomicznej w Katowicach, członka rady nadzorczej Kompanii Węglowej, pogorszenie wyników zaledwie w części jest pochodną sytuacji rynkowej. Podkreśla on, że sektor węglowy nie wykorzystał w odpowiedni sposób koniunktury z dwóch poprzednich lat, kiedy należało się skoncentrować na realizacji inwestycji oraz podjąć działania wzmacniające konkurencyjność górnictwa.

Strata Kompanii Węglowej za ubiegły rok to ponad 70 mln zł. Stratę firma tłumaczy m.in. spadkiem wydobycia i sprzedaży węgla (przyczyniły się do tego problemy natury geologicznej i katastrofy w kopalniach) oraz związaną z tym utratą przychodów, a także spadkiem cen węgla w eksporcie realizowanym drogą morską.

W najbardziej rentownej Jastrzębskiej Spółce Węglowej zysk netto za ubiegły rok wyniósł ok. 284 mln zł, a więc o wiele mniej niż rok wcześniej, kiedy to wyniósł 799,7 mln zł.

W 2006 roku kopalnie JSW wydobyły 13,3 mln ton węgla koksowego netto (53 088 ton na dobę), przy wydobyciu brutto w wysokości niemal 19 mln ton. Sprzedaż wyniosła 13,4 mln ton, z czego w kraju 10,6 mln, a w eksporcie 2,8 mln ton.

Średnia cena sprzedaży 1 tony przez JSW wynosiła 284 zł, a zysk na 1 tonie wyniósł blisko 38 zł. Można było się spodziewać spadku wypracowanego zysku w 2006 roku. Ceny węgla koksowego spadły bowiem o ok. jedną trzecią.

Katowicki Holding Węglowy odnotował zysk na poziomie ok. 95 mln zł, wobec ponad 80 mln zł w 2005 roku. Firma osiągnęła wyższe ceny węgla, utrzymała też podobny poziom jego sprzedaży.

W Strategii dla górnictwa na lata 2007-15 znalazł się zapis o wsparciu przez rząd inwestycji dotyczących nowoczesnych technologii spalania węgla. Jest zamiar sięgnięcia po środki unijne na ten cel. A minister gospodarki ma wystąpić do ministra nauki i szkolnictwa wyższego o uruchomienie programu innowacyjnego w zakresie czystych technologii węglowych. Oby nie okazało się to tylko słomianym zapałem i oby rząd konsekwentnie wspierał czyste technologie węglowe.

Warto tu zaznaczyć, że w najnowszej wersji Strategii dla górnictwa na lata 2007-15 pozostało niewiele zapisów budzących kontrowersje wśród przedstawicieli górniczych związków. Udało się między innymi skonstruować zapis dotyczący utworzenia grupy kapitałowej w górnictwie, który zaakceptowały wszystkie centrale związkowe. W dokumencie strategii zapisano: "w uzasadnionych ekonomicznie przypadkach dopuszcza się możliwość tworzenia grup kapitałowych na bazie spółek węglowych i spółek produkujących energię po uzgodnieniu ze stroną społeczną zainteresowanych podmiotów tworzących grupę".

A zatem postulat utworzenia w przyszłości grupy kapitałowej, zgłoszony w trakcie obrad Zespołu Trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników przez górniczą "Solidarność", zyskał aprobatę pozostałych związków.


Prywatyzacja, ale pod kontrolą


Kolejną ważną kwestią jest właśnie prywatyzacja górnictwa. Z dokumentu strategii wykreślono obszerne zapisy dotyczące prywatyzacji.

Pozostawiono lapidarne fragmenty mówiące o tym, że zasadność ewentualnej prywatyzacji będzie uzgadniana w porozumieniu ze stroną społeczną odrębnie dla każdej spółki. Nadmieniono również, że większościowy pakiet akcji spółek węglowych będzie utrzymany pod kontrolą Skarbu Państwa.

Zapisano, iż proces prywatyzacji może być przeprowadzony dla rozwoju i modernizacji danego przedsiębiorstwa. Pracownikom przysługiwałyby akcje prywatyzowanej spółki. Na razie jednak związkowcy z dużym dystansem podchodzą do zagadnienia prywatyzacji górnictwa.

W połowie czerwca 2007 r. górnicze centrale związkowe i Związek Pracodawców Górnictwa otrzymały z resortu gospodarki projekty Strategii dla górnictwa na lata 2007-15 oraz ustawy górniczej. Równolegle obydwa te projekty zostały skierowane do rozpatrzenia przez Komitet Rady Ministrów. Ostatecznie rząd przyjął ustawę górniczą oraz strategię dla górnictwa 31 lipca 2007 roku.

- Obydwa dokumenty są konsekwencją kompromisu wypracowanego podczas obrad Zespołu Trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników - mówi Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce. I zaznacza, że w zapisach Strategii dla górnictwa istotne są cyfry pokazujące, że nikt do górnictwa nie dopłaca. W latach 2003-06 dotacja budżetowa dla górnictwa wyniosła 3 mld 542 mln zł i w większości był to koszt restrukturyzacji, czyli likwidacji kopalń.

Z drugiej strony górnictwo - w ramach płatności publicznoprawnych - odprowadziło w latach 2003-06 25 mld 865 mln zł.. Z tego 12 mld 726 mln zł to płatności na rzecz budżetu państwa.

- Jeżeli do tego dodamy, że aż 95 proc. energii elektrycznej w Polsce wytwarza się z węgla, to zobaczymy, jak olbrzymie jest znaczenie górnictwa - podkreśla Czerkawski.

Według Czerkawskiego, szczególnie ważne jest to, że wszystkie zapisy Strategii dla górnictwa - co do których wątpliwości mają górnicze związki zawodowe - muszą uzyskać akceptację strony społecznej. Dotyczy to głównie ewentualnej prywatyzacji spółek węglowych czy też zamysłów tworzenia grup kapitałowych na bazie spółek węglowych i spółek produkujących energię elektryczną.

Co istotne - finansowanie odwadniania do roku 2015 nadal będzie szło z budżetu. Przewidziane są też środki na inwestycje początkowe w górnictwie, jednak zaznaczono, że będą one uzależnione od stanu budżetu państwa. A zatem ich wysokości nie sposób teraz określić.

Ze Strategii dla górnictwa na lata 2007-15 znikł rozdział poświęcony kształtowaniu płac poprzez wskaźnik wynagrodzeń. Daje to na przyszłość większe możliwości negocjacji płacowych.

- Strategia dla górnictwa jest dokumentem wskazującym kierunki dalszego rozwoju branży - mówi Czerkawski. - Natomiast kwestie wymagające bieżących rozwiązań oczywiście będą dyskutowane w trakcie kolejnych obrad Zespołu Trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników.

Związkowcy cieszą się, że strona rządowa dała zielone światło dla zatrudniania nowych ludzi w górnictwie. Pojawiła się szansa na większe przyjęcia do kopalń.

Górnicze związki postulują, by każdy górnik odchodzący z pracy w kopalni był zastępowany przez nową osobę. Jest na to szansa w przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego, które są w niezłej sytuacji finansowej. Gorzej jest z Kompanią Węglową, molochem zatrudniającym 65,7 tys. osób. Kompania Węglowa, przez niektórych zwana też "Kłopotliwym Wynalazkiem", ma mnóstwo problemów.

Aż do 107 mln zł zwiększyła się po pięciu miesiącach tego roku strata netto Kompanii Węglowej SA. Po czterech miesiącach br. strata netto wyniosła 61 mln zł. Kwiecień i maj były wysoce niekorzystne dla Kompanii. Jeżeli tego trendu nie zdołają w spółce odwrócić, to może z nią być naprawdę bardzo źle.

Kompania Węglowa ma m.in. ogromne problemy z płatnościami. Kontrahenci muszą czekać długo na pieniądze. Płatności następują średnio 70 dni po terminie faktury; właśnie taki jest średni czas oczekiwania.

Niestety się wydłużył, gdyż pod koniec ubiegłego roku wynosił 65 dni. W Kompanii liczą, że dzięki dokapitalizowaniu uda się firmę wyprowadzić na prostą.


Zmiany dla zysk u


W Katowickim Holdingu Węglowym cały czas trwają zmiany mające na celu zwiększenie efektywności i racjonalizację kosztów. W grudniu 2006 roku w KHW SA scentralizowano system zakupów. Obecnie to w biurze zarządu KHW, a nie na poziomie poszczególnych kopalń, negocjuje się zakup określonych wyrobów i usług. Preferowane są większe umowy z dostawcami, co pozwala KHW wynegocjować bardziej korzystne ceny.

Działania mające na celu racjonalizację kosztów można zaobserwować w wielu obszarach działalności firmy. W ubiegłym roku Katowicki Holding Węglowy, w ramach ogłoszonego przetargu, zmienił ubezpieczyciela. Dzięki temu KHW zaoszczędzi na ubezpieczeniu majątkowym 20 mln zł w okresie trzech lat. KHW posiada dużo majątku nieprodukcyjnego, w tym wiele gruntów na terenie Katowic, których cena powinna w najbliższych latach rosnąć.

- Z tego względu my, jako rada nadzorcza, opowiadamy się za tym, by odczekać z ich sprzedażą - zaznacza Konrad Miter ski, przewodniczący rady nadzorczej KHW. - Wydaje się, że Katowice okres prosperity mają przed sobą, dlatego warto przynajmniej część tych terenów przeznaczyć na przykład pod działalność deweloperską.

Trudno się z Konradem Miterskim nie zgodzić, zważywszy że analitycy wskazują, że ceny gruntów i mieszkań będą w Katowicach szybować w górę. Nie warto zatem spieszyć się ze sprzedażą co bardziej atrakcyjnych działek.

Model realizowany konsekwentnie w KHW zakłada dalsze centralizowanie kopalń i włączanie ich w centra wydobywcze. W roku 2006 połączono kopalnie Mysłowice i Wesoła, a wcześniej kopalnie Wujek i Śląsk.

Docelowo w ramach KHW mają działać trzy centra wydobywcze, których zadaniem będzie skoncentrowanie się na działalności podstawowej, czyli na wydobyciu węgla.

- Sprawami finansowymi, handlowymi czy gospodarką materiałową ma się docelowo zajmować biuro zarządu KHW - wyjaśnia Konrad Miterski. - Na razie jest za wcześnie, by mówić o korzyściach płynących z centralizacji zakupów. Z oceną trzeba jeszcze trochę poczekać.

Drogą wyznaczoną przez Katowicki Holding Węglowy podąża Kompania Węglowa, która też zmieniła swą strukturę organizacyjną i uruchomiła centra wydobywcze.

W przypadku Kompanii Węglowej nowa struktura organizacyjna obowiązuje od 1 lutego br.

Opiera się ona na pięciu pionach funkcjonalnych oraz czterech centrach wydobywczych. Koncentracja zadań dotyczących bieżącej produkcji węgla oraz zarządzania majątkiem podlega centrom wydobywczym.

- Kopalnie Kompanii Węglowej zajmują się teraz tylko i wyłącznie wydobyciem i mogą realizować niewielkie zakupy do kwoty 3,5 tys. zł - mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej. - Istotne przetargi kumulują się w centrach wydobywczych oraz w centrali KW SA. Centra grupują po kilka kopalń, więc uzyskują lepsze ceny niż pojedyncze kopalnie.

Madej podkreśla przy tym, że systematycznie, od kilku miesięcy, wdrażane są w Kompanii Węglowej aukcje internetowe cieszące się coraz większym zainteresowaniem.

- Aukcje internetowe to dobre rozwiązanie, bo każdy może przystąpić do aukcji elektronicznej - podkreśla Edward Nowak, przewodniczący rady nadzorczej Kompanii Węglowej.

Zarząd KW SA zaznacza, że na razie za wcześnie na ocenę wprowadzenia nowej struktury organizacyjnej. Natomiast w Kompanii liczą, że długofalowe korzyści będą znaczące. Wiadomo, że w przypadku tak dużej firmy okrzepnięcie i dotarcie się nowej struktury musi trochę potrwać.

- Przesłanką do budowy nowej struktury organizacyjnej Kompanii Węglowej był zakres zmian możliwy do wdrożenia w krótkim czasie, biorąc pod uwagę oczekiwane tempo osiągnięcia korzyści, rozmiar i złożoność firmy oraz wymagane nakłady - mówi prezes zarządu KW SA Grzegorz Pawłaszek.

Według Grzegorza Pawłaszka, zmiany organizacyjne w obszarze zabezpieczenia produkcji stworzyły podstawy do poprawy skuteczności strategii zakupowych, zwiększenia efektywności zarządzania dostawami oraz odciążyły kopalnie w zakresie organizacji przetargów i innych postępowań zakupowych.

- Musimy być konkurencyjni ze swą ofertą - podkreśla Krzysztof Miśka, wiceprezes Kompanii Węglowej. - To dla nas priorytet. Bo przecież wiadomo, że węgiel z polskich kopalń zawsze można zastąpić węglem z importu. Przecież w Elektrowni Dolna Odra stale uwzględniają możliwość importu węgla z portów ARA.

Według Krzysztofa Miśki, dzięki nowej strukturze Kompania Węglowa będzie mogła uzyskiwać lepsze ceny przy zakupie towarów i usług. Poziom cen będzie negocjowany dla kilku kopalń, a nie dla tylko jednej.

- Ponadto powiedzmy sobie szczerze, ta nowa struktura z centrami wydobywczymi miała się przyczynić do ukrócenia oszukiwania, że na danej kopalni wszystko szło zgodnie z planem, choć było zupełnie inaczej - zaznacza wiceprezes Miśka. - Oczywiście związkowcom nie podoba się uruchomienie centrów wydobywczych, bo utracili oni przez to sporą część swych wpływów.

Głosów krytycznych, po wprowadzeniu nowej struktury organizacyjnej w Kompanii Węglowej, nie brakuje. Podobnie, jak nie brak pozytywnych opinii.

- To się musi sprawdzić, bo zakupy będą bardziej efektywne - zaznacza Edward Nowak, przewodniczący rady nadzorczej Kompanii Węglowej. - Kiedy zamawia się większą partię towaru, to można uzyskać korzystniejsze warunki cenowe. Kolejną zaletą jest też większa przejrzystość całego procesu.


Zakupy, ubezpieczenie, zbyt


W ramach Jastrzębskiej Spółki Węglowej już od lat działa Zakład Logistyki Materiałowej. Jego zadaniem jest zarządzanie magazynami ulokowanymi przy każdej z kopalń. Przedmiotem działania zakładu jest m.in. scentralizowany proces zakupów materiałów, sprzętu i urządzeń dla zakładów JSW (obrót roczny rzędu 1,2 mld zł), zapewnienie ciągłości pełnego zaopatrzenia kopalń JSW, przy stałym podnoszeniu efektywności gospodarowania materiałami, sprzętem i urządzeniami w sferze magazynowania, czy też zmniejszenie do optimum stanu zapasów materiałowych.

Obecnie trwają przygotowania do połączenia samodzielnej kopalni Budryk w Ornontowicach z Jastrzębską Spółką Węglową. Po wchłonięciu przez JSW kopalni Budryk - nowym zadaniem do wykonania dla JSW będzie scentralizowanie części zakupowej Budryka.

- Chcemy, by nasze wzorce zakupowe zostały wdrożone w Budryku - mówi Daniel Ozon, wiceprezes zarządu do spraw nadzoru właścicielskiego i strategii kapitałowej Jastrzębskiej Spółki Węglowej. - Chodzi między innymi o zestandaryzowanie pewnych asortymentów, tak by poszczególne kopalnie zamawiały te same produkty.

Jastrzębska Spółka Węglowa organizuje od niedawna aukcje internetowe, w czym pomaga jej firma Marketplanet, świadcząca usługi w dziedzinie optymalizacji i racjonalizacji procesów zakupowych.

Jastrzębska Spółka Węglowa szacuje całość swych inwestycji na ponad 7 mld zł, z czego ok. 4 mld zł to inwestycje, które mają zostać zrealizowane do 2015 roku. Dotychczas firma inwestowała rocznie ok. 600 mln zł. Inwestycje w udostępnianie dwóch nowych pól wydobywczych są konieczne, żeby za kilkanaście lat JSW mogła sprostać zapotrzebowaniu na poszukiwany na rynku węgiel koksowy. Jeżeli uda się przekonać stronę społeczną, to szefowie JSW chcieliby wprowadzenia firmy na giełdę.

Warto nadmienić, iż Jastrzębska Spółka Węglowa też porządkuje kwestie ubezpieczeń. JSW podpisała nowe umowy z PZU, dzięki czemu składki spadły z 12,7 mln zł w 2006 roku do 4,8 mln zł w roku 2007. Zniżki dotyczą wszystkich rodzajów ubezpieczeń.

Poszczególne spółki węglowe porządkują wiele obszarów swojej działalności. Także Kompania Węglowa, podobnie jak Katowicki Holding Węglowy i Jastrzębska Spółka Węglowa, wprowadziła istotne zmiany w zakresie ubezpieczeń.

- Przyniosą one Kompanii oszczędności w wysokości prawie 60 mln zł w ciągu dwóch lat - ocenia Artur Kosiński, wiceprezes Kompanii Węglowej ds. integracji i rozwoju. - Kompania Węglowa była wcześniej ubezpieczana przez tzw. górniczą korporację pięciu spółek ubezpieczeniowych, które nie znajdowały się, z niewielkimi wyjątkami, pod kontrolą Kompanii Węglowej. W dwóch z tych spółek Kompania miała przykładowo 9 i 10 proc. udziałów. A prowizje z tytułu obsługi KW SA, zamiast trafiać do Górnośląskiej Spółki Ubezpieczeniowej, w której KW SA miała 100 proc. udziałów, trafiały do spółek, nad którymi Kompania nie miała kontroli. Naszym zdaniem, prowizje z tytułu tej obsługi powinny trafiać wyłącznie do spółki, w której Kompania miała 100 proc. udziałów. To bowiem pozwalałoby na poprawę sytuacji finansowej, a nawet zwrotu tych prowizji w postaci dywidendy. W ubiegłym roku rozwiązaliśmy umowę z górniczą korporacją spółek ubezpieczeniowych. Obecnie Kompanię reprezentuje spółka brokerska, kontrolowana przez nią w 100 procentach. Wcześniej firmy obsługujące KW SA były agentami. Dostawały prowizję od firmy ubezpieczeniowej, więc były zainteresowane tylko i wyłącznie przedstawianiem ofert tej firmy, której były agentem. Trzeba to było zmienić.

Poprzednio w Kompanii Węglowej ubezpieczone było tak naprawdę wszystko. Potem skatalogowano kopalnie w zakresie zagrożeń. I w zależności od występujących w nich zagrożeń zwiększono, bądź zmniejszono, zakres ochrony ubezpieczeniowej.

W wyniku ograniczenia majątku, który podlegał ubezpieczeniu, a także dzięki bardzo czytelnemu przetargowi na ubezpieczenie, Kompania Węglowa osiągnie oszczędności w wysokości prawie 60 mln zł w ciągu dwóch lat. Ponadto zmianom uległy ubezpieczenia na życie. Przy tej samej wysokości składki, w razie śmierci górnika na kopalni, jego rodzina otrzyma teraz 50, a nie zaledwie 10 tys. zł. Generalnie składki płacone przez Kompanię są teraz niższe o 55 procent. Co istotne, Kompania Węglowa podjęła decyzję o rozpoczęciu procedury związanej z powołaniem Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych.

- Jestem po rozmowach z zarządami Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego - zaznacza wiceprezes Kosiński. - Liczę, że wspólnie powołamy organizm, który będzie ubezpieczał mienie wszystkich spółek węglowych na zasadzie non profit. A więc dokładnie takie składki będą wyznaczane, jakie będą później wypłacane odszkodowania. Byłoby to wysoce korzystne dla spółek węglowych.

W Kompanii Węglowej podkreślają, że powołanie do życia towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych jest jak najbardziej uzasadnione. Zajęłoby się ono przeprowadzeniem pełnej restrukturyzacji procesu likwidacji szkód górniczych i zbudowaniem efektywnego modelu zarządzania ich likwidacją.

Obecnie tym procesem zajmują się poszczególne kopalnie. Natomiast w Kompanii Węglowej - racjonalizując koszty - chcą, by procesem wyceny szkód górniczych, wypłatą określonych zadośćuczynień oraz likwidacją szkód zajęło się towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych. Pozwoliłoby to - podobnie jak w przypadku ubezpieczeń mienia i następstw nieszczęśliwych wypadków - ograniczyć koszty.

Z analiz Kompanii Węglowej wynika, że w okresie kilku lat składki płacone przez pracodawcę, czyli Kompanię, są wyższe od ponoszonych kosztów. Celem jest, by składki pozostawały w towarzystwie ubezpieczeń wzajemnych i służyły dalszemu jego funkcjonowaniu. Po sporządzeniu analizy prawno-ekonomicznej złożony zostanie wniosek o zezwolenie na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej.

W Kompanii Węglowej liczą, że w pierwszym kwartale 2008 roku towarzystwo rozpocznie swą działalność. - O efektach płynących z dotychczasowego porządkowania ubezpieczeń decyduje nie tylko, jak twierdzą niektórzy, niewidzialna ręka rynku - mówi Artur Kosiński, wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej. - Temu procesowi należy pomóc poprzez stworzenie takich warunków, by stanięciem do przetargu, podobnie jak w przypadku ubezpieczeń majątku i następstw nieszczęśliwych wypadków, zainteresowanych było kilka firm. Konkurencji trzeba pomóc poprzez tworzenie racjonalnych reguł gry.

Ponadto Kompania Węglowa zamierza renegocjować z Hestią wypłatę kwoty z funduszu depozytowego. Niekorzystne dla Kompanii było wcześniej to, że odszkodowanie mogło być tylko w wysokości 75 proc. wpłaconych składek. Po wypłacie odszkodowania zostawała więc nadwyżka, której zwrotu Kompania będzie się domagać.

Z największymi odbiorcami, wywodzącymi się z energetyki zawodowej, Kompania Węglowa zawiera kilkuletnie umowy bezpośrednio. A mniejszych klientów obsługują właśnie autoryzowani dealerzy KW SA.

W Kompanii podkreślają, że przestała ona być firmą handlową. Ostrej krytyce poddano pomysł poprzedniego zarządu, by tworzyć własne składy firmowe. Uznano, że zbyt wiele energii i pieniędzy trzeba byłoby poświęcić na ich uruchomienie.

- Poprzedni zarząd Kompanii pozbył się dealerów, w związku z czym byliśmy bezradni w zakresie sprzedaży sortymentów grubych i średnich oraz miałów na rynku pozostałym, poza energetyką zawodową i koksownictwem - mówi Krzysztof Miśka, wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej. - Nie mieliśmy autoryzowanych sprzedawców, którzy gwarantowali stały odbiór węgla, a to jest istotą istnienia sieci dealerskiej. Katowicki Holding Węglowy właśnie dlatego nie odczuł skutków ciepłej zimy, bo nikt w KHW nie pomyślał nawet o likwidacji sieci dealerskiej.

Według Krzysztofa Miśki, pomysł poprzedniego zarządu, by uruchomić firmowe składy Kompanii, był chybiony. Prowadzący składy mieli od Kompanii Węglowej na jej koszt otrzymywać kasy fiskalne, komputery, oprogramowanie. Jedynym celem powołania takiej struktury było, co podkreśla wiceprezes Miśka, utrzymywanie Węglozbytu kosztem Kompanii, bo to właśnie Węglozbyt miał zawiadywać składami firmowymi.

W lutym 2007 r. nastąpiło załamanie sprzedaży KW SA - sprzedano około 40 tys. ton węgli grubych i średnich. Sieć dealerska zaczęła funkcjonować 1 marca 2007 roku. W marcu sprzedano ponad 113 tys. ton, w kwietniu 198 tys. ton, a w maju 232 tys. 719 ton.

- To więcej niż w roku 2006, a jednocześnie dużo więcej niż w roku 2005, kiedy w KW SA funkcjonowało 176 dealerów - podkreśla wiceprezes Miśka. - Na koniec maja 2007 roku dealerów Kompanii Węglowej było 82. A zatem sprzedaż na rynku odbiorców detalicznych systematycznie rośnie. Jednocześnie należy stwierdzić, że spadek sprzedaży nastąpił na początku roku o około 1,5 mln ton miałów. Zadecydowało o tym przejściowe załamanie się jakości węgla na kopalni Piast. Wydobywano tam na początku roku węgiel słabej jakości, którego nikt nie chciał kupować. A poprzednie zarządy nie myślały poważnie o uruchomieniu zakładu przeróbki na kopalni Piast. Jakość węgla, na dobrej przecież kopalni Piast, poprawiła się i sprzedaż wróciła do normy.

Kompania Węglowa prowadzi zaawansowane rozmowy handlowe dotyczące najbliższych lat. Wysłała partię próbną do dużego odbiorcy ze ściany wschodniej kraju, który dotychczas zaopatrywał się w rosyjski węgiel. Ponadto Kompania Węglowa chce obsługiwać partnerów z zagranicy. Wśród nich m.in. czeski CEZ, którego zapotrzebowanie na węgiel od 2008 roku będzie najprawdopodobniej w stu procentach zaspokajane przez Kompanię Węglową (KW SA rozmawia z CEZ-em m.in. na temat zaopatrywania ich elektrowni w Czechach oraz nowej elektrowni w Skawinie).

Ponadto, jeśli koncern RWE zdecyduje się wybudować zakład zgazowywania węgla przy byłej kopalni Czeczott, to również z nim Kompania mogłaby zawrzeć wieloletnie umowy (najpewniej na okres 30 lat) na dostawy węgla. Choć akurat w tej sprawie rozmowy się ślimaczą, a dotychczasowe propozycje RWE uznano w Kompanii za niekorzystne. KW SA rozmawia też z EdF-em, Electrablem i BOT Opole, które planują budowę nowych bloków. W Kompanii Węglowej liczą, że w ciągu roku, półtora o co najmniej 2 mln ton zwiększy ona sprzedaż dla energetyki zawodowej.

W górnictwie, by wprowadzać korzystne zmiany, trzeba chcieć i potrafić negocjować z górniczymi związkami zawodowymi. To nadal najsilniejsze związki spośród wszystkich branż przemysłu. Dobrze zorganizowane i nieustępliwe w negocjacjach. Politycy, którzy je lekceważą, zazwyczaj marnie kończą. O sile związków, a szczególnie górniczej "Solidarności", przekonał się swego czasu wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz, do niedawna odpowiadający za górnictwo. Poncyljusza od sektora węglowego odsunęła górnicza "Solidarność". Zastąpił go Krzysztof Tchórzewski, z którym - jak zgodnie podkreślają związkowcy - można się dogadać. Na razie górnictwo radzi sobie całkiem nieźle. Największe kłopoty ciągle ma Kompania Węglowa, ale i ona być może zdoła wyjść na prostą.

Związkowcy zaznaczają, że muszą teraz zadbać o dotrzymanie zobowiązań zapisanych w Strategii dla górnictwa na lata 2007-15.

I dodają, że przydałby się lobbing za górnictwem ze strony śląskich posłów. Jednocześnie przyznają, iż doświadczenie uczy, że nie należy za bardzo na niego liczyć.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Czarne złoto nadal w cenie

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.201.96.43
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!