Dolny Śląsk - innowacyjny region?

Dolny Śląsk - innowacyjny region?
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Nowy Przemysł
  • Dodano: 25-05-2007 00:00

Decyzja o lokalizacji centrum operacyjnego Google we Wrocławiu, obecność kompleksów badawczych i usługowych Siemensa, Whirlpoola czy Hewlett-Packarda oraz starania o lokalizację Europejskiego Instytutu Technologicznego powodują, że Dolny Śląsk konkuruje z Małopolską o miano polskiego centrum nowych technologii. Czy region ma szansę odegrać znaczącą rolę w zakresie innowacyjności w naszej części Europy?

Dolny Śląsk coraz chętniej wybierają inwestorzy nie tylko z sektorów produkcyjnych, ale również reprezentujący nowe technologie. Region odważniej stara się również zaistnieć na arenie międzynarodowej, ubiegając się chociażby o lokalizację Europejskiego Instytutu Technologicznego.

Czynnikiem podnoszonym przy rozważaniu szans na odegranie roli znaczącego centrum innowacyjności, jest przede wszystkim silne zaplecze edukacyjne.

Wskazuje się nie tylko na obecność bogatego kompleksu akademickiego, ale również na spory potencjał instytucji sektora badawczo-rozwojowego oraz zwiększający się zakres współpracy pomiędzy regionalnymi podmiotami związanymi z badaniami i rozwojem a ośrodkami zagranicznymi.

Udział w europejskich programach badawczych ułatwia dostęp do nowoczesnych osiągnięć naukowych i technologicznych. Niestety, przy okazji widać również powiększającą się lukę między dolnośląskim a europejskim sektorem badawczym, spowodowaną wciąż niewystarczającym poziomem finansowania działalności z zakresu badań i rozwoju.

Z kolei lokalizacja w regionie ośrodków badawczych i rozwojowych zagranicznych koncernów paradoksalnie wpływa również na zmniejszenie zleceń z sektora gospodarczego otrzymywanych przez uczelniane ośrodki badawcze. Często firmy są bowiem w tym zakresie samowystarczalne. To z kolei powoduje nadal niewystarczający stopień komercjalizacji przedmiotu i wyników badań prowadzonych na uczelniach.

Dolnośląskie szkoły wyższe wciąż oferują profile nauczania w dużym stopniu niedostosowane do wymogów rynku pracy. Regionalna nauka charakteryzuje się także małym stopniem aktywności badawczej w nowoczesnych i perspektywicznych kierunkach, np. telekomunikacji, biotechnologii czy inżynierii materiałowej.

Projekty badawcze realizowane na rzecz gospodarki prowadzone są raczej w tradycyjnych branżach, jak górnictwo, transport, przemysł maszynowy. Związane jest to z dominującymi w regionie sektorami przemysłowymi (silne oddziaływanie zwłaszcza KGHM i sektora wydobywczego).

Po stronie plusów, predestynujących województwo do miana przyszłego lidera innowacyjności w tej części Europy, można natomiast wymienić posiadany znaczny potencjał gospodarczy. Dolny Śląsk jest bowiem skupiskiem przedsiębiorstw odgrywających często pierwszoplanową rolę w swoich branżach.

Przy czym znaczące w tym wypadku są nie tylko centra badawcze, rozwojowe czy outsourcingowe potentatów nowych technologii, jak Google, Siemens, Whirlpool czy Hewlett-Packard, ale i przedsiębiorstw rodzimych, z długą tradycją (np. KGHM).

Atutami regionu są też cztery specjalne strefy ekonomiczne, które stają się miejscami lokalizacji przedsięwzięć zarówno produkcyjnych, jak i z sektora nowych technologii. Z kolei bliskość dużych, zagranicznych ośrodków miejskich (np. Berlina, Drezna, Görlitz) powoduje, że wielu inwestorów właśnie we Wrocławiu i Dolnym Śląsku widzi potencjalne zaplecze rozwojowe dla swojej działalności.

Jednak województwo musi zmierzyć się z koniecznością sporych nakładów związanych z dostosowaniem do wymogów nowoczesnej gospodarki. Dolny Śląsk dotknięty jest wysokim bezrobociem, w tym długookresowym bezrobociem strukturalnym. W regionie funkcjonuje również duża liczba firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które charakteryzują się niewielkim poziomem innowacyjności. Wskazuje się również na zbyt małe powiązanie gospodarki regionu z rynkami unijnymi. Dotyczy to zwłaszcza sektora MSP, który nadal charakteryzuje się lokalnym zakresem funkcjonowania i niewielkim poziomem kooperacji z partnerami z UE.


Centrum edukacyjne?


Region dolnośląski, a przede wszystkim Wrocław, jest silnym ośrodkiem edukacyjnym, wyróżniającym się na mapie Polski nie tylko liczbą studentów i uczelni, ale i wysokim poziomem kształcenia oraz nastawieniem na nowoczesne kierunki nauczania.

Wrocław to trzeci pod względem wielkości i znaczenia ośrodek akademicki w Polsce. Kształci się w nim ponad 140 tysięcy studentów, siedzibę ma tu około trzydziestu wyższych uczelni. Dzięki temu inwestorzy poszukujący wykwalifikowanej kadry mają dostęp do dużej rzeszy wykształconych absolwentów, mogą liczyć na dużą podaż pracowników z wyższym wykształceniem.

Jednak sektor naukowo-akademicki Wrocławia posiada kilka poważnych wad, które mogą stać na przeszkodzie w odegraniu większej roli miasta jako silnego ośrodka innowacyjnego w tej części Europy. Chodzi przede wszystkim o niedostateczną współpracę pomiędzy poszczególnymi ośrodkami naukowymi i akademickimi. Przedsięwzięcia badawcze nakierowane są na wąskie, wyspecjalizowane sektory oraz konkretne projekty, ułatwiające uzyskanie pomocy finansowej.

Próbami przełamania tych tendencji są takie inicjatywy, jak starania o lokalizację Europejskiego Instytutu Technologicznego czy funkcjonowanie Dolnośląskiego Centrum Zaawansowanych Technologii. Celem władz uczelnianych, ale i samorządowych, powinno być więc dążenie do ukształtowania europejskiego centrum naukowego, konsolidującego w elastycznej formule współpracy kapitał intelektualny poszczególnych uczelni.

Wciąż sporym minusem jest niedostateczne przystosowanie programów nauczania do wymogów rynku pracy. Uczelnie nastawione są w dużej mierze na kształcenie absolwentów raczej do dalszej edukacji niż do praktycznego wykorzystania posiadanej wiedzy. Głównym zadaniem jest więc powiązanie profilu kształcenia z wymogami gałęzi gospodarki odgrywającymi znaczącą rolę w regionie, a nastawionymi na innowacyjność.

Przy czym istotne jest, aby studiujący posiadali do wyboru szeroki wachlarz programów nauczania oraz uczelni i szkół. Jednym z wyzwań jest bowiem ograniczenie standaryzacji edukacji oraz udostępnienie specjalistycznych, często niszowych, kierunków nauczania.

W strategii rozwoju miasta "Wrocław w perspektywie 2020 plus" zapisano konieczność umiaru w szafowaniu przywilejami dla nowych inwestorów, przy położeniu nacisku raczej na preferencje dla podmiotów już zakorzenionych.

Punkt ten zakłada, że lokalny rynek może w najbliższym czasie zostać nasycony podmiotami o profilu innowacyjnym. Warto jednak przeanalizować strukturę inwestorów już obecnych w mieście oraz regionie i zestawić ilość przedsięwzięć proinnowacyjnych w stosunku do produkcyjnych i przemysłowych.

Prof. Tadeusz Luty, rektor Politechniki Wrocławskiej, uważa, że nacisk należy kłaść przede wszystkim na rozwój sektorów innowacyjnych i tych związanych z nowymi technologiami, bowiem tylko takie inwestycje mają charakter wieloletni i działają stymulacyjnie na postęp w regionie.

- Każda inwestycja o charakterze produkcyjnym, przemysłowym, jeśli sprowadza się wyłącznie do prostych czynności montażowych, uzasadniona jest wyłącznie ekonomicznie - uważa prof. Luty.- Dopóki siła robocza jest tania, dopóty taka inwestycja ma sens. Gdy zarobki w naszym kraju dogonią średnią zachodnioeuropejską, a nawet dużo wcześniej, te zakłady zostaną przeniesione w inne, tańsze rejony świata.


Innowacyjny pracownik?


Wśród czynników, które mogą okazać się znaczące w przyciągnięciu inwestorów z sektorów innowacyjnych, ważną rolę odgrywa możliwość skorzystania z kadry pracowniczej. W grę wchodzą w tym wypadku nie tylko odpowiednie kwalifikacje pracowników, ale i takie cechy, jak gotowość do dokształcenia, mobilność, elastyczność czy otwartość na nowe wyzwania.

Prof. Mirosław Miller z Politechniki Wrocławskiej wskazuje na historyczne korzenie, wpływające na wyjątkowe cechy mieszkańców Dolnego Śląska. Region zasiedlili bowiem po wojnie obywatele z różnych części Europy, reemigranci z państw zachodniej Europy (Francja, Niemcy) oraz ludność przybyła z utraconych terenów wschodniej Polski i innych regionów kraju. Stworzyło to mieszankę ludzi mobilnych, pomysłowych i przedsiębiorczych.

Duże znaczenie w tworzeniu zaplecza pracowniczego dla sektorów innowacyjnych ma także skupienie (zwłaszcza w latach 70. ubiegłego wieku) przemysłu wysokich technologii. Podczas gdy w innych regionach kraju stawiano głównie na przemysł ciężki i wydobywczy, na Dolnym Śląsku powstały m.in. Diora czy Elwro, również KGHM rozwijał działalność badawczorozwojową. Także bliskość Niemiec wpływa na naturalną dyfuzję technologii.

- Wrocław i Dolny Śląsk mają obecnie wyjątkowo rozbudowany system innowacyjny - uważa Prof. Miller. - Wrocławskie Centrum Transferu Technologii Politechniki Wrocławskiej było pierwszą tego rodzaju, pionierską instytucją w Polsce. Działa już ponad 10 lat. Bardzo dobrze rozwija się Wrocławski Park Technologiczny, pod względem wyników najlepszy w Polsce. W jego ramach funkcjonują dwa inkubatory, a trzeci będzie budowany w 2008 roku. W tej chwili organizowany jest drugi Park Technologiczny Wałbrzych/Szczawno Zdrój. Podobne inicjatywy podejmowane są w L egnicy (KGHM) i S trzelinie.


Polska Dolina Krzemowa?


Region dolnośląski i Wrocław posiadają atuty, pozwalające aspirować do miana Polskiej Doliny Krzemowej. Wymaga to jednak zintegrowanego działania ze strony władz lokalnych, regionalnych uczelni oraz biznesu. W regionalnych strategiach rozwojowych wskazuje się również na konieczność opracowania efektywnych sposobów pozyskiwania funduszy, w tym unijnych, niezbędnych do realizacji tego planu.

Województwo posiada spory potencjał, zwłaszcza oparty na wspomnianej kultu rowej różnorodności, który można wygrać przy budowie gospodarki i społeczności opartej na wiedzy. Jednak sam potencjał, nie poparty działaniami instytucjonalnymi, nie wystarczy. Konieczne jest więc wspieranie rozwoju przemysłu nowych technologii, zwłaszcza w sektorze MSP.

Dolnośląskie przedsiębiorstwa powinny być zachęcane do odważniejszego wchodzenia w sektory innowacyjne. Jednocześnie należy stworzyć mechanizmy umożliwiające wykorzystanie potencjału badawczego Dolnego Śląska. Można uzyskać to poprzez m.in. wzmacnianie i wspieranie zaplecza naukowo-badawczego.

Bardzo ważne jest zacieśnienie związków między biznesem a nauką, co umożliwi komercjalizację badań naukowych. Region posiada naturalne predyspozycje, uprawniające do ubiegania się o miano centrum innowacyjności. Potencjał Dolnego Śląska potwierdzają także przykłady lokalizacji spektakularnych przedsięwzięć z tego zakresu. Jednak jest to dopiero początek drogi.

Artykuł pochodzi z raportu "Dolny Śląsk" przygotowanego na "Regionalne Forum Biznesu Ernst & Young", które odbyło się 15 maja we Wrocławiu.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Dolny Śląsk - innowacyjny region?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.201.96.43
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!