Dwutlenek węgla pod ciśnieniem

Dwutlenek węgla pod ciśnieniem
NP
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Ireneusz Chojnacki
  • Dodano: 13-01-2019 08:29

Nadchodzą głębokie zmiany w funkcjonowaniu unijnego systemu handlu emisjami gazów cieplarnianych (EU ETS). Rynek odebrał te sygnały jednoznacznie - ceny CO2 poszybowały do poziomów niewidzianych od lat.

Ceny uprawnień do emisji CO2, które zgodnie z prawem energetyka musi kupować w ilości wystarczającej na pokrycie rzeczywistych emisji, zaczęły się powoli piąć w górę już w 2017 roku. W 2018 roku, z początkiem którego uprawnienia na mocy jednej z dyrektyw stały się instrumentem finansowym, ten cenowy marsz przeszedł w sprint. Dlaczego tak się stało? Co dalej?

Od stycznia do września 2018 r. uprawnienia zdrożały z około 8 do 25 euro. Potem doszło do korekty cen m.in. wskutek sprzedaży uprawnień przez instytucje finansowe realizujące zyski z wysokich wzrostów cen. Na początku grudnia 2018 r. ceny uprawnień do emisji były na poziomie 20 euro (to prawie 170 proc. ceny z grudnia 2017 r.). Oczywiście, wzrost cen CO2 nie pozostał bez wpływu na ceny prądu.

W trzecim kwartale 2018 r. ceny spot w Polsce, jak informował Tauron Polska Energia, ukształtowały się na poziomie średnio 58,62 euro/MWh i wzrosły rok do roku 20,3 euro/MWh. Na niemieckiej giełdzie energii Epex Spot ceny w trzecim kwartale to 53,52 euro/MWh, czyli o 20,79 euro/MWh więcej niż w analogicznym kwartale roku poprzedniego.

"Czynniki fundamentalne powodujące wzrost cen energii elektrycznej w Polsce i Europie pozostają niezmienne i obejmują wzrost cen uprawnień do emisji CO2 oraz wysokie ceny surowców. Dodatkowo w trzecim kwartale 2018 r. występowała niekorzystna sytuacja meteorologiczna. Wysokie temperatury powietrza oraz bardzo mała ilość opadów przyczyniły się do powstania suszy hydrologicznej w większości krajów Europy" - dodawał Tauron Polska Energia.

Emisje do rezerwy

Kluczowe znaczenie dla skokowego wzrostu cen uprawnień ma reforma EU ETS (European Union Emission Trading System). Ten administracyjnie ukształtowany mechanizm jest sztandarowym narzędziem UE do walki z emisją gazów cieplarnianych, a przynajmniej w ocenie Brukseli nie działał dobrze - ze względu na nadpodaż uprawnień skutkujący brakiem motywacji do ograniczania emisji.

Mająca na celu zmianę tej sytuacja reforma jest dość ostra. W ramach EU ETS z początkiem 2019 roku, ruszy tzw. mechanizm stabilizacji rynkowej (MSR - Market Stability Reserve). Do MSR będą przenoszone uprawnienia z puli aukcyjnej przeznaczonej do sprzedaży przez państwa członkowskie, co będzie oznaczało spadek podaży uprawnień. MSR formalnie w 2018 roku nie działał, ale jego wprowadzenie było już dyskontowane przez rynek.

Zdaniem ekspertów świadomość wprowadzenia mechanizmu rezerwy MSR od 2019 r. była jednym z najważniejszych czynników cenotwórczych w ostatnich 6 miesiącach.

Trzeba wskazać, że różne były pomysły na czas uruchomienia MSR. Trudno mówić tu o zaskoczeniu. Rada Europejska już w 2014 r. zgodziła się, żeby MSR wszedł w życie w 2021 roku, czyli z początkiem kolejnej fazy działania EU ETS obejmującej lata 2021-2030. Potem były nawet projekty, żeby wystartował już w 2017; skończyło się na roku 2019.

Teraz już jasne jest, że w latach 2019-2023 do rezerwy MSR trafiać ma co roku 24 proc. uprawnień będących w obiegu (pierwotnie planowano, że będzie to 12 proc.), z tym, że w pierwszych 8 miesiącach 2019 r. będzie to 16 proc. Liczbę uprawnień w obiegu na potrzeby stosowania MSR będzie podawała Komisja Europejska.

Dane niezbędne do obliczenia, ile uprawnień trafi do MSR w pierwszych 8 miesiącach 2019 r., a dotyczące liczby uprawnień w obiegu rynkowym w 2017 r., zostały opublikowane. KE podała 15 maja br., że w obiegu jest nieco ponad 1,654 mld uprawnień do emisji, co oznacza, że w okresie styczeń-sierpień 2019 r. do MSR trafi około 265 mln uprawnień i o taką ich liczbę spadnie podaż w aukcjach.

KE podała też, że na podstawie kolejnej publikacji o liczbie uprawnień do emisji CO2, która nastąpi w maju 2019 r., określona zostanie liczba uprawnień, które znajdą się w rezerwie MSR w okresie od 1 września 2019 r. do końca sierpnia 2020 r. Od 2023 roku uprawnienia skierowane do rezerwy MSR mają być cyklicznie kasowane w liczbie, która będzie wykraczać ponad wolumen tych uprawnień, będących przedmiotem aukcji w roku poprzedzającym.

"Uprawnienia są umieszczane w rezerwie, jeżeli całkowita liczba uprawnień w obiegu przekracza próg 833 mln uprawnień. Uprawnienia są uwalniane z rezerwy, jeżeli całkowita liczba uprawnień w obiegu jest niższa niż 400 mln uprawnień. Uprawnienia są umieszczane w rezerwie poprzez zmniejszenie liczby uprawnień wystawianych na aukcję i uwalniane z rezerwy poprzez wystawienie na przyszłej aukcji o 100 mln uprawnień więcej" - wyjaśnia Komisja Europejska.

Polska domagała się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE stwierdzenia nieważności decyzji Rady UE i Parlamentu Europejskiego wprowadzających MSR. Rząd podnosił m.in., że wprowadzenie MSR spowoduje wzrost cen uprawnień do emisji CO2, co doprowadzi także do zmiany poziomu konkurencyjności różnych źródeł wytwórczych oraz krajowej struktury wytwarzania energii elektrycznej, a także do spadku konkurencyjności polskiej energetyki i gospodarki. Po ponad dwóch latach, w czerwcu 2018 r., Trybunał oddalił skargę Polski.

Zmiany w EU ETS nie kończą się na MSR. Cel redukcji emisji gazów cieplarnianych w UE na 2030 rok to 40 proc. w porównaniu do 1990 roku, a poziom samych emisji objętych EU ETS ma do 2030 roku spaść o 43 proc. w porównaniu z 2005 rokiem. Aby to osiągnąć, od 2021 roku tempo zmniejszania nowych uprawnień dostępnych w systemie zmieni się z obecnych 1,74 proc. rocznie do 2,2 proc.

Zasadniczo nie dla węgla

Po 2020 roku zupełnie nowe reguły będą rządziły przydziałem uprawnień do emisji CO2 dla energetyki. W okresie 2013--2020 r. sektor, w uproszczeniu, otrzymuje darmowe uprawnienia w zamian za wykonane inwestycje objęte Krajowym Planem Inwestycyjnym (KPI). Po 2020 roku zasadniczo możliwe będą dwa źródła wsparcia - tzw. uprawnienia derogacyjne i Fundusz Modernizacyjny.

- Maksymalny przydział uprawnień do emisji dla wsparcia krajowej energetyki w latach 2021-2030 to około 720 mln uprawnień. Przy czym derogacja to bezpośredni ich przydział dla inwestora, a Fundusz Modernizacyjny to środki finansowe pozyskane po aukcji uprawnień. Finalna pula będzie zależeć od decyzji rządowych, czy korzystać z derogacji, czy przetransferować derogację do Funduszu Modernizacyjnego i przeznaczyć pulę solidarnościową (uprawnienia dla państw o niższym od średniej UE poziomie PKB/capita - red.) do Funduszu Modernizacyjnego. Finalne decyzje dotyczące całościowej skali wsparcia energetyki w Polsce będą musiały zostać podjęte najpóźniej do końca września 2019 r. z uwagi na wymogi dyrektywy - wyjaśnia Maciej Burny, dyrektor departamentu relacji międzynarodowych PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

Zasady dostępu do tzw. uprawnień derogacyjnych i środków z Funduszu Modernizacyjnego są dosyć złożone. Z punktu widzenia modernizacji krajowej energetyki najważniejsze jak się wydaje jest to, że tzw. uprawnienia derogacyjne przyznawane w formule przetargowej będą mogły być wykorzystywane m.in. na projekty zmniejszające oddziaływania energetyki węglowej na środowisko, a przypadku Funduszu Modernizacyjnego jasno wskazano, że elektrownie węglowe nie mają możliwości skorzystania z jego środków.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (24)

Do artykułu: Dwutlenek węgla pod ciśnieniem

  • elektryk 2019-01-17 09:16:09
    oszukajmy ,zbudujmy elektrownis napędzaną CO2,ale by unia zwariowała hihi
  • Bogdan Kasierski 2019-01-15 12:30:08
    tyle pieniędzy zmarnowano, a za 5-15 lat będą już komercyjne mini reaktory termojądrowe
  • obserwator 2019-01-14 12:09:45
    Niech wszyscy obrońcy energetyki węglowej się dowiedzą o tym że nie wypełnimy swoich zobowiązań w produkcji zielonej energii na 2020 rok. Dlatego będziemy płacili za karę miliardy albo będziemy musieli dokupić od Niemców brakującą energię.
    • Cezar 2019-01-14 14:30:23
      Ciekaw czy Niemcy też będą płacili miliardy za niewypelnienie swoich zobowiązań? Coś mi mówi, że nie. Polacy przeciewko swojemu państwu, to smutne..
    • Condor 2019-01-14 16:08:52
      Od Niemców chyba też nie, tym gorzej dla nas, bo transfery mogą się okazać bardzo drogie...
  • Andrzej 2019-01-14 10:41:56
    Certyfikaty CO2 jeszcze wzrosna , to może zmusi naszych decydentów do zostawienia węgla pod ziemią. Aktualnie niema klimatu do budowy żródeł zasilania z technologiami OZE. Np. jak wybudujesz własną elektrownię z ogniw votowoltanicznych to wyłącznie na własne potrzeby, bo nadwyżkę wyprodukowanej energi energetyka zabierze za darmo....... Dofinansowania do takich inwestycji są symboliczne.
  • Cezar 2019-01-13 12:36:10
    W tym momencie poznaliśmy właściwą rolę certyfikatów na emisję CO2, chyba już nikt nie ma złudzeń, że są one narzędziem do znacznego obniżenia konkurencyjności przemysłu Europy Środkowej.
    • obserwator 2019-01-13 14:11:11
      Ciekawe że według ciebie Niemcy też sami sobie obniżają konkurencyjność przemysłu.
      • Cezar 2019-01-13 14:31:50
        Kraje takie jak Niemcy mają nieporównywalnie większe zasoby kapitałowe i największy nacisk na to co dzieje się w Brukseli, więc to porównywać?
      • obserwator 2019-01-13 16:10:54
        Cezar nie masz pojęcia o czym piszesz bo bogate kraje takie jak Niemcy, Anglia i Francja są dlatego bogate bo już od dawna nie marnują tak jak my swoich zasobów finansowych na dopłaty do nierentownego górnictwa głębinowego węgla tylko kupują tani węgiel z importu. Nie wiesz o tym że o polityce klimatycznej UE nie decydują ani Niemcy ani inne bogate kraje tylko wszystkie 28 krajów UE i dlatego energetyka niemiecka ponosi jeszcze wyższe obciążenia za emisje CO2 niż my. Gdyby tylko Niemcy mieli na to decydujący wpływ to by już płacili dużo mniej niż teraz a płacą i dalej będą płacili jeszcze więcej. Dlatego rozwijają coraz tańsze bezemisyjne OZE z coraz tańszymi magazynami energii i mniej emisyjny gaz bo ich energia była coraz bardziej konkurencyjna od ciągle drożejącej energii z węgla. Z raportu CTI wynika że już ponad połowa elektrowni węglowych w UE jest już nierentowna a do 2030 roku będą takie wszystkie. Dlatego też nasza coraz droższa i mniej konkurencyjna energia z węgla już niedługo będzie droższa od niemieckiej a już nasz przemysł jest mniej konkurencyjny od niemieckiego bo płaci dwa razy wyższe stawki za energię niż niemiecki.
      • Cezar 2019-01-13 17:43:43
        Sam nie wiesz o czym mówisz. Górnictwo powinno być sprywatyzowne i wtedy problemy załatwia rynek (np. Kopalnia Silesia lub Bogdanka dobrze peosperują). Energetyka węglowa zaczyna być nie rentowna z powodu dużych kosztów ponoszonych na emisję CO2 i innych para podatków wymuszony przez UE. Jakoś Niemcy mimo zainstalowania 100 GW mocy w oze pokrywają nim niecałe 30% zapotrzebowania z sytemu 54 GW, a emisja CO2 praktycznie się nie zmniejszyła. I gdzie logika w tej transformacji? po drugie CO2 stanowi tylko 3% gazów cieplarnianych i nikt nie udowodnił, że ma on bezpośredni wpływ na ocieplenie klimatu ziemi, przecież cykle klimatyczne to norma w historii! Kiedyś uczyli tego w szkole. o Obecnie nie widać bezsprzecznych powodów by nie emitować CO2 w ogóle, wystarczy tą emisję bilansować.
      • Condor 2019-01-14 10:35:59
        Zgadzam się ze stwierdzeniem, że górnictwo powinno być w Polsce sprywatyzowane. Będzie kilka lat protestów i palenia opon ale do tego, co zostanie nie trzeba będzie już dokładać. Zwiększy się co prawda mocno import węgla, ale pozwoli to na szybsze odejście energetyki węglowej i wymusi rozwój innych źródeł energii. Jeśli chodzi o Niemcy, to dobrze wiesz, że póki co OZE zastępują atom a nie węgiel. Też uważam, że może to była decyzja zbyt pochopna, można się było wycofywać z atomu wolniej i równolegle likwidować energetykę węglową. Nie wiem, skąd czerpiesz informacje nt. 3% wpływu CO2 na ocieplenie klimatu, może jakieś źródła? Póki co, nie ulega dyskusji stale rosnące stężenie CO2 w atmosferze, którego nie umiemy zatrzymać i które co roku bije kolejne rekordy. Plus stale rosnąca temperatura na Ziemi i coraz większe anomalie klimatyczne.
      • Krystian 2019-01-14 11:21:59
        Przekonanym o coraz droższej energii węgla: sprawdźcie proszę ile kosztuje energia z węgla po odjęciu podatków na CO2 oraz opłacalność zielonej energii po odjęciu wszelkich dopłat. Zapewniam, że węgiel jest najtańszy a My na nim "leżymy".
      • Cezar 2019-01-14 11:27:59
        To wg ciebie ile oze trzeba zbudować żeby zastąpić energetykę konwencjonalną w Niemczech? 300 GW? 400 GW? A i tak będzie konieczność trzymania 50 GW gazu w rezerwie, jaki to ma sens? Jakie to są koszty? Co do CO2 zaznaczyłem, że stanowi on 3% gazów cieplarnianych, nie koniecznie ma 3% wpływu. Temperatura na świecie zmienia się cyklicznie (1000 lat temu wikingowie na Grenlandii zakładali osady i uprawiali ziemię), a kataklizm jak trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, powodzenie, tsunami występują od zawsze wystarczy spojrzeć do literatury starożytnej, także to są żadne argumenty (może dla ludzi zaslepionych ideologiczne, ale z takimi nie mam zamiaru dyskutować).
      • Condor 2019-01-14 12:04:14
        Wracając do CO2: wystarczy zainteresować się tematem badań stężenia CO2 w głębokich zmarzlinach w kilku miejscach na Ziemi. Wyniki są dość zbieżne, co dowodzi dość sprawnego przemieszczania się CO2 w atmosferze. Badania te sięgają 420 tys. lat wstecz i dowodzą dosyć stałego stężenia CO2 w całym tym okresie. Wszelkie znane erupcje superwulkanów w tym okresie, pozostawiły tylko maleńkie drgnięcia stężenia CO2. Podobnie susze, zlodowacenia, wielkie pożary, poziom CO2 nigdy nie przekroczył 300 ppm. Od roku 1850 - początek rewolucji przemysłowej, widać stale rosnący wzrost tego stężenia z 280 ppm do ponad 400 ppm obecnie i przyrost ten jest coraz szybszy. Na pełnej skali czasu, jest to po prostu ostry pik do góry. Na prawdę trudno jest zaprzeczać udziałowi człowieka w emisji CO2. Spalanie węgla i węglowodorów, nagromadzonych w skorupie Ziemi przez miliony lat nie miało dotąd precedensu i konsekwencje tego są trudne do przewidzenia.
      • Condor 2019-01-14 12:23:37
        Nie wiem, ile OZE trzeba wybudować. To bardzo złożone równanie z mnóstwem niewiadomych. Rynek się cały czas zmienia, pojawiają się nowe technologie. To robota na dekady. Może trzeba zacząć od samowystarczalnych klastrów energii, przemysłu i dostawców prądu (PPA). Potem można to rozszerzać. Największym problemem u nas jest wąsko rozumiany interes Big Energy, która boi się zmian i oddawania rynku lokalnym producentom energii.
      • Cezar 2019-01-14 14:28:29
        Ok nie wiadomo jaki wpływ będzie miał CO2, nie wiadomo ile mocy oze trzeba wybudować, na jaki model rynku/systemu postawić, ale pieniądze podatników trzeba wydawać na to wszystko. Ot takie socjalistyczne podjęciem. Z mojej strony to koniec tematu.
      • Condor 2019-01-14 16:07:18
        Pozostańmy przy tym, że większość naukowców (podobno 97%), jest przekonanych o przyczynianiu się CO2 do globalnego wzrostu temperatury. I to pomimo "dołka" aktywności słonecznej, który powinien skutkować ochłodzeniem klimatu. Rynek energii masz w pakiecie zimowym - będzie to model dużo bardziej rynkowy, gdzie zabronione będą wszelkie subwencje (nawet do OZE) i nie będzie uprzywilejowanego dostępu do sieci (dla OZE też nie). Jeśli pytasz o konkretne liczby, to Ci nie powiem, bo o tym zadecyduje właśnie rynek a nie jakaś "strategia" pisana na kolanie. Tym to się właśnie różni od socjalistycznego modelu rynku energetycznego w Polsce - państwowej bigenergy, która usilnie walczy o przywileje i przetrwanie w warunkach bezlitosnej konkurencji.
      • Cezar 2019-01-14 19:53:16
        Ciekaw skąd te 97% hahah. Plan zimowy nakłada duże ograniczenia np. co do emisyjnosci (gaz syntezowy z węgla nie wchodzi w grę) także co to ma wspólnego z wolnym rynkiem? Wielka energetyka niestety musi istnieć chociażby na potrzeby największy zakładów typu huty.
      • Condor 2019-01-15 10:10:07
        Do Cezar: na tej samej zasadzie możesz się oburzać, że nie pozwalają ci się grzać starymi oponami i plastikiem a przecież to twoja chałupa i co ci inni będą gadać co masz robić.
      • Cezar 2019-01-15 10:18:26
        Ale masz argument, nowoczesne bloki węglowe mają podobną emisję zanieczyszczeń do bloków gazowych, więc co porównujesz do palenia oponami w przydomowym palenisku? Gadasz człowieku głupoty bo na rękę ci wprowadzanie oze i tyle.
      • Condor 2019-01-15 13:57:24
        Nie, problem jest w tym że nie mają tej samej emisji. Żadne czary mary jak "czysty węgiel" ministra Tchórzewskiego tego nie zmienią. Zresztą przyjdzie kiedyś czas i na gaz, jak tylko rynek okrzepnie po likwidacji węgla.
    • Sprawdź 2019-01-14 11:23:33
      Cezar, sprawdź kto jest właścicielem Bogdanki :)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.201.96.43
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!