Dziwna konfrontacja na rynku stali

Dziwna konfrontacja na rynku stali
Unia Europejska nie jest już głównym celem chińskich eksporterów stali Fot. NP

Wprowadzone przez Stany Zjednoczone cła na importowaną stal były jednym z najważniejszych czynników wpływających na globalny rynek. Decyzja wymierzona w Chiny uderzyła w niemal wszystkich partnerów handlowych USA, a ci nie pozostali dłużni.


Zapoczątkowany przez Stany Zjednoczone ciąg zdarzeń zaowocował działaniami ze strony Unii Europejskiej. Komisja Europejska przychyliła się do argumentacji rodzimych producentów i w obawie o dalszą utratę przez nich rynku wprowadziła mechanizm ochronny w postaci kontyngentów importowych.

- Zdawałoby się, że to rozwiązanie z minionych już czasów, jednak - patrząc na rynek stali - widać pewną prawidłowość i cykliczność powrotu do wojny celnej, ochrony rynku i protekcjonizmu. Nigdy nie skutkowało to pozytywnymi rezultatami - uważa Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. - Mamy z jednej strony do czynienia z potępieniem wspomagania własnego przemysłu. Z drugiej sami chronimy rynek poprzez ograniczanie wymiany. Jeśli dołożymy do tego fakt, że kontyngenty cyklicznie będą zawieszane - a jak widzimy, dotąd większość grup produktowych nie wyczerpała swoich limitów - powstaje pytanie w ogóle o sens takiego rozwiązania.

Europo, nic się nie stało?

Trzeba jednak pamiętać, że kiedy Donald Trump ogłosił swoje plany, unijne hutnictwo wpadło w panikę. Nie chodziło o eksport z Europy do USA. Dla unijnych producentów nie jest to dominujący rynek zbytu.

- W ciągu ostatnich pięciu lat kraje Unii Europejskiej wyeksportowały do Stanów Zjednoczonych stal o wartości 6-7,5 mld euro, co stanowiło 1,7 proc. całkowitego eksportu z Unii Europejskiej, który sytuował się na poziomie 376 mld euro. Dlatego może się wydawać, że wpływ ceł na rynek europejski, a co za tym idzie - również polski, jest marginalny. Jest jednak także faktem, że w przypadku bardziej wyrafinowanych, rzadszych czy trudniej dostępnych produktów ze stali, wpływ ten stał się znacznie większy. W sumie jednak wprowadzenie ceł nie miało większego wpływu na wytwarzanie produktów stalowych - uważa Robert Agh, prezes Ferony Polska.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Dziwna konfrontacja na rynku stali

  • antonio 2019-03-24 23:37:21
    Oj, schodzicie na psy. To nie pojedyńcza wpadka tylko równia pochyła. Kiedyś to był poważny dziennik o tematyce gospodarczej, a teraz z takimi click-bait'owymi tytułami robicie z siebie tanią karykaturę serwisu plotkarskiego. Powinniście równać do Wall Street Journal, a nie do Pudelka.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.59.38
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!