Huty jadą nad morze

Huty jadą nad morze
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Adam Maciejewskl
  • Dodano: 05-11-2008 00:00

Zakupem dwóch największych polskich stoczni produkcyjnych zainteresowali się głównie dostawcy stali, czyli podstawowego surowca do budowy statków. Mniej zdeterminowani okazali się odbiorcy, czyli armatorzy, bo nie przeszli do finałowego etapu negocjacji.

Niezależnie od tego, czy o przewadze hutników nad armatorami w staraniach o polskie stocznie zdecydowała chłodna postawa Ministerstwa Skarbu Państwa czy też kalkulacja ekonomiczna samych zainteresowanych, okazuje się, że stało się lepiej dla stoczni. Armatorzy byliby bowiem zainteresowani jak najniższymi kosztami produkcji, natomiast dostawcy surowca liczą na jak najwyższą cenę za statek, a tym samym za blachę, którą dostarczą do jego produkcji.

Gdyby izraelski armator Rami Ungar kupił Stocznię Gdynia, zapewne nadal budowane w niej statki byłyby sprzedawane jego firmie po kosztach własnych. To jest podstawowy problem nierentownych kontraktów gdyńskiej stoczni i tak zapewne pozostałoby nadal.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Huty jadą nad morze

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.177.219
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!