PARTNERZY PORTALU

Instytuty badawcze: nowe otwarcie

Instytuty badawcze: nowe otwarcie
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Jarosław Maślanek
  • Dodano: 05-08-2011 00:00

Ich pracownicy nie mogą ostatnio narzekać na brak atrakcji. Reforma związana z nową ustawą, konsolidacja, kryzys gospodarczy i ograniczenie nakładów na badania to rzeczywistość niegdysiejszych jednostek badawczo-rozwojowych.

Instytuty badawcze stanęły wobec konieczności zmierzenia się z realiami gospodarki rynkowej. Ich przydatność weryfikuje rynek, a pozycję wyznacza zdolność do współpracy z biznesem oraz liczba i jakość przeprowadzonych wdrożeń. Poddane zostały nie tylko reformom systemowym, ale i radykalnym, wewnętrznym zmianom, dostosowującym je do wymagań gospodarki wspartej na fundamencie wiedzy.

Wyzwania unijnej konkurencji - Po wejściu Polski do Unii Europejskiej i poddaniu polskiej gospodarki regułom wolnego rynku nawet najlepsze instytuty naukowobadawcze muszą realizować swoje zadania w taki sposób, aby mogły w pełni konkurować z czołowymi europejskimi placówkami badawczymi - mówi prof. dr inż. Zbigniew Śmieszek, dyrektor Instytutu Metali Nieżelaznych w Gliwicach.

IMN to nowoczesna placówka badawcza, ze względu na kompleksowy charakter swojej działalności, unikatowa nawet w skali międzynarodowej.

- W ocenie parametrycznej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, od wielu lat mamy kategorię I, a w 2010 r. uzyskaliśmy kategorię "A" jako jeden z trzech instytutów o najwyższej liczbie punktów przypadających na jednego pracownika badawczego - mówi prof. Śmieszek. - To rezultat wysokiej efektywności badań i bezpośredniej współpracy z przemysłem.

Instytut realizuje duże projekty badawcze finansowane ze środków Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Ważne miejsce w jego działalności zajmuje też współpraca międzynarodowa.

Dr hab. Piotr Such z Instytutu Nafty i Gazu przyznaje, że zetknięcie z gospodarką rynkową było dla jego jednostki bolesne.

- Zniknęły całe zakłady badawcze oraz zakład doświadczalny. Inne musiały dostosować zatrudnienie do nowych warunków - mówi.

"Racjonalizacja zatrudnienia" dominowała w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, potem rozpoczęły się działania restrukturyzacyjne.

- Konkurencyjny rynek unijny okazał się jednak szansą, a nie zagrożeniem - wspomina Piotr Such. Instytut wziął udział w realizacji przedsięwzięć finansowanych z funduszy strukturalnych, w projektach unijnych i w programach międzynarodowych. Nawiązano współpracę z licznymi, zagranicznymi ośrodkami badawczymi. Ta aktywność, dotacje celowe oraz projekty składane do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, NOT oraz IniTech pozwoliły na doprowadzenie bazy laboratoryjnej do światowych standardów. Jednak główny nacisk położono na współpracę i pozyskiwanie zleceń z przemysłu.

Komercjalizacja osiągnięć naukowych łączy się z koniecznością dotarcia do podmiotów gospodarczych działających nie tylko na rynku polskim, ale także za granicą. Instytut wykonuje więc prace dla przedsiębiorstw z państw bałtyckich, ze Słowacji i z Austrii, ma zamówienia z Ukrainy i Białorusi, współpracuje z przedsiębiorstwami amerykańskimi.

W Instytucie Elektrotechniki dostrzegają to, że krajowy przemysł elektrotechniczny znacznie się skurczył. Silniki elektryczne, transformatory, aparatura rozdzielcza i urządzenia elektroenergetyczne produkowane są w fabrykach należących do firm zagranicznych.

- A one nie są skore do współpracy z polskimi instytutami naukowymi - mówi dyrektor instytutu, dr hab. Wiesław Wilczyński, prof. IEl.

- Niemniej na rynku krajowym radzimy sobie zupełnie dobrze.

Instytut ma własne akredytowane laboratoria badawcze. Dzięki nim może, także we współpracy z przemysłem, realizować projekty, które często kończą się wdrożeniami.

- Dużo do zrobienia mamy natomiast na rynku unijnym - dodaje prof. Wilczyński. - Dlatego środki na działalność statutową przeznaczamy na badania, które później pozwolą nam wejść do konsorcjów i razem z nimi uczestniczyć w przedsięwzięciach finansowanych z funduszy unijnych.

Z nowymi regułami gry zmierzyć się musiał także Instytut Łączności - Państwowy Instytut Badawczy. Jego odpowiedź na te wyzwania polega na podnoszeniu kwalifikacji zespołów badawczych i laboratoryjnych, uzyskaniu formalnych potwierdzeń kompetencji merytorycznych, zainwestowaniu w aparaturę, rozwinięciu działalności promocyjnej, a także zwiększeniu liczby realizowanych projektów.

- Działania restrukturyzacyjne obejmowały wiele aspektów - wyjaśnia Wojciech Hałka, dyrektor instytutu. - Wymienić tu można wdrożenie procedur zarządzania projektami badawczymi, szkolenia kadry kierowniczej, udoskonalenie struktur organizacyjnych, rozwinięcie systemów motywacyjnych, podjęcie działalności z nowymi partnerami i w nowych obszarach badawczych. W efekcie laboratoria instytutu uzyskały najszerszy w Polsce zakres akredytacji PCA w dziedzinie telekomunikacji, a w przeprowadzonej w 2010 r. ministerialnej ocenie działalności naukowej i wdrożeniowej Instytut Łączności uzyskał najwyższą kategorię "A" i zajął szóste miejsce w grupie 47 ocenianych jednostek naukowych.

Natomiast prof. dr hab. inż. Józef Dubiński, dyrektor GIG-u, zwraca uwagę na to, że jego instytut odpowiednio reaguje na potrzeby nie tylko górnictwa, ale także innych sektorów gospodarki.

- Konsekwentnie od kilkunastu lat rozwijamy nowe specjalności badawcze - wskazuje. - Naszą misją jest służenie nie tylko przemysłowi, ale także środowisku i człowiekowi.

Ponad 60 proc. środków finansowych pozostających do dyspozycji instytutu to przychody rynkowe. Świadczy to między innymi o wysokim stopniu innowacyjności i komercjalizacji prowadzonych tam prac badawczych.

- Szczególnym wyzwaniem są dziś czyste technologie węglowe. Tutaj chcemy być europejskim liderem - deklaruje prof. Dubiński.

Do pierwszej kategorii w systemie oceny polskich jednostek naukowych zakwalifikowany został także Instytut Technik Innowacyjnych EMAG. Jego dyrektor, dr inż. Piotr Wojtas, uważa, że to jeden z dowodów zaadaptowania się instytutu do nowych realiów.

- Już w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia musieliśmy się przystosować do wymagań rynku, które wynikały z restrukturyzacji gospodarki i zmian w finansowaniu badań - mówi Piotr Wojtas.

- To oznaczało między innymi konieczność znalezienia dodatkowych środków na realizację planów naukowo-badawczych.

Takie doświadczenie pomogło instytutowi sięgać po fundusze z programów przedakcesyjnych PHARE, międzynarodowych programów EUREKA i funduszu Coal & Steel, a po akcesji - po środki z funduszy strukturalnych.

- Zmieniliśmy także tryb i sposób komercjalizacji opracowywanych w instytucie innowacji. Wynikało to między innymi z wymogów nowej Ustawy o instytutach badawczych - wskazuje nasz rozmówca. - Od kilku miesięcy zajmuje się tym nowy podmiot - Centrum Transferu Technologii EMAG.

Wszystkie barwy kryzysu

To, co jednych zabija, innych wzmacnia. Kryzys gospodarczy, który przetrzebił rynki finansowe i inwestycyjne, przyczynił się do rozwoju branży naftowej i gazowej.

- To samo można powiedzieć o naszym instytucie - mówi Piotr Such z INiG. - Gorączka wywołana nadziejami związanymi z gazem łupkowym oraz regulacje unijne dotyczące emisji CO2, a co za tym idzie - konieczność jego sekwestracji, wywołały boom na rynku badań naukowych.

Zwiększyło się zwłaszcza zapotrzebowanie na prace badawcze związane z poszukiwaniem i eksploatacją złóż. Jednak i pozostałe piony instytutu, dzięki agresywnemu marketingowi i umiejętności docierania do kolejnych podmiotów gospodarczych, będą miały co robić.

- Spora liczba zamówień z przemysłu nie ogranicza naukowej działalności instytutu - przekonuje Piotr Such.

Na rozwój sytuacji gospodarczej i zapotrzebowanie na wyniki badań zarządzanej przez siebie jednostki optymistycznie patrzy również Zbigniew Śmieszek, dyrektor IMN.

- Trudności, które przeżywał przemysł metali nieżelaznych kilka lat temu, wywarły co prawda istotny wpływ na funkcjonowanie instytutu, jednak obecna sytuacja sektora powoduje już wyraźną poprawę - przekonuje.

Profesor Śmieszek zwraca uwagę na konieczność przyspieszenia wdrażania innowacyjności w naszym przemyśle. Postuluje aktywniejsze działania państwa i przedsiębiorstw, zwłaszcza w obszarze finansowania badań naukowych i wspierania innowacyjności.

- Problemem naszej jednostki, jak każdego instytutu badawczego w kraju, jest zapewnienie ciągłości finansowania badań wobec niskiego poziomu ich subsydiowania przez przedsiębiorstwa oraz perspektywy zakończenia do 2013 r. realizacji dużych przedsięwzięć badawczych - wyjaśnia. Zwraca też uwagę na rządowy projekt "Strategii innowacyjności i efektywności gospodarki", która powinna systemowo rozwiązywać problem finansowego wsparcia badań i innowacyjności. Według niego, udział w takich programach powinien być dla każdego przedsiębiorstwa obligatoryjny. Ważną sprawą staje się też aktywizacja Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, które powinno kontynuować dotychczasowe przedsięwzięcia ukierunkowane na badania wdrożeniowe i realizować ważne programy strategiczne.

- Trzeba podkreślić, że obecne preferencje nie obejmują badań stosowanych - mówi prof. Śmieszek. A mają one swoją specyfikę i szczególne wymagania. Opracowane przez naukowców technologie i produkty, które trafiają do przemysłu, muszą odpowiadać szczególnym standardom. To zwiększa koszty badań. Nie bez znaczenia jest też kwestia odpowiedzialności i finansowego ryzyka związanego z wdrażaniem nowatorskich opracowań. Dlatego, zdaniem Zbigniewa Śmieszka, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju powinno dysponować odpowiednio wysokimi środkami finansowymi. Według niego powinna to być kwota rzędu 1,0-1,5 mld zł. Zwolennikiem wspierania przez państwo innowacyjnych przedsiębiorstw jest także prof. Wiesław Wilczyński z Instytutu Elektrotechniki.

Zwraca uwagę na to, że przemysł elektrotechniczny to często małe i średnie przedsiębiorstwa, które posiadają skromne środki finansowe.

- W wielu przypadkach przed podjęciem współpracy z instytutem powstrzymuje je brak pieniędzy na wdrożenie nowej technologii czy nowego wyrobu - ocenia prof. Wilczyński.

Postuluje zatem wprowadzenie łatwo dostępnych i nisko oprocentowanych kredytów oraz ulg podatkowych związanych z wprowadzeniem innowacyjnych technologii czy konkurencyjnych wyrobów. Dla prof. Józefa Dubińskiego istotnym hamulcem działalności innowacyjnej jest rozproszenie środków finansowych.

- To nie sprzyja podejmowaniu ambitnych wyzwań - przekonuje.

- Liczne zespoły badawcze zadowalają się skromnymi przychodami budżetowymi, a na rynku aktywizują się jedynie przy okazji wykonywania prac doraźnych, eksperckich. One jednak raczej nigdy nie zaowocują rozwiązaniami na światowym poziomie.

GIG stara się pokonywać tę barierę, możliwie jak najlepiej poznając potrzeby przemysłu.

- Ponadto nasze doświadczenie badawcze oraz konkretne rozwiązania techniczne i technologiczne możemy z powodzeniem przenosić z górnictwa na inne obszary gospodarki. Dzięki temu świadczymy usługi dla firm ze wszystkich praktycznie branż przemysłu - twierdzi prof. Dubiński. - Taka dywersyfikacja działalności badawczej i rynkowej jest bardzo skutecznym sposobem utrzymania stabilności finansowej - zwłaszcza w czasach kryzysu.

- My skutki globalnego osłabienia gospodarczego odczuwamy głównie w postaci zmniejszenia popytu na innowacje. Jednak nie są one dla nas szczególnie bolesne - uważa natomiast Piotr Wojtas z EMAG-u. - Nieco zaskakujące, oczywiście w pozytywnym sensie, są wyniki osiągane przez nas w eksporcie. W ostatnich latach notujemy tu nawet wzrost.

Wojciech Hałka, dyrektor Instytutu Łączności, przekonuje, że gorsza koniunktura gospodarcza nie wpłynęła na działalność także jego jednostki. Wręcz odwrotnie: nakłady na badania i rozwój wzrosły dzięki zdobyciu finansowego wsparcia z funduszy strukturalnych UE.

- Pieniądze na realizację aż kilku ważnych projektów otrzymaliśmy z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka - wyjaśnia nasz rozmówca.

Jego zdaniem, poczucie, że unijnych środków na finansowanie badań naukowych może zabraknąć, bierze się stąd, że jej plany budżetowe sięgają jedynie szybko zbliżającego się roku 2013, a założenia dotyczące kolejnych lat są jeszcze słabo sprecyzowane.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Instytuty badawcze: nowe otwarcie

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.225.157
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!