Mocarstwowy pstryczek

  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Olgierd Wieczorek
  • Dodano: 11-09-2001 00:00

Mark Twain - to był twardy facet. Kumplował się z poszukiwaczami złota, prowadził statki po Missisipi, lubił colty i whisky, nie pękał przed awanturnikami, drukował gazety i pisał.

Jasne więc, że lektura takiego autora, nad zimnym polskim morzem działa jak termofor. Czytam przeto Twaina i zakreślam jedną z jego myśli "różnica między prawie dobrym słowem i naprawdę dobrym słowem jest taka, jak między robaczkiem świętojańskim i błyskawicą". Mój Boże, jakże bym chciał sięgać po błyskawice, by choć pobieżnie opisać rzecz, która wydaje mi się nie do opisania.
Słucham radia, przerzucam depesze agencyjne i niewiele rozumiem. Raz mówi się, że to sukces, innym razem, że kompletne fiasko. Jedno jest pewne - gra toczy się o wielkie pieniądze, chyba największe w historii "zielonej" dyplomacji. I jak to zwykle w takich sytuacjach bywa deklaracje, oświadczenia i intencje rozmijają się z rzeczywistością. Ani harwardzkie dyplomy, ani ewangeliczne przesłanie, ani tym bardziej białe gorsety i muszki nie powstrzymują możnych tego świata od bezwzględnych decyzji.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Mocarstwowy pstryczek

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.192.114.32
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!