Nową ścieżką w energetyce

Nową ścieżką w energetyce
Zdaniem Jakuba Milera branża microgrid ma szansę w przyszłości stać się jednym z polskich czołowych produktów eksportowych.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Ireneusz Chojnacki
  • Dodano: 17-10-2017 21:21

W Polsce zawsze mieliśmy bardzo mocne kompetencje w dziedzinie IT - dzięki odpowiednim regulacjom jest szansa na budowę silnej branży microgrid. W przyszłości może się ona stać się jednym z naszych czołowych produktów eksportowych - uważa Jakub Miler, dyrektor generalny InnoEnergy Central Europe w rozmowie z Ireneuszem Chojnackim.

- Jeszcze w tym roku spodziewać się można nowego projektu polityki energetycznej Polski do roku 2050. Na jakiej doktrynie energetycznego bezpieczeństwa powinno się ją oprzeć?

- Przede wszystkim dobrym sygnałem jest, że powstaje długofalowa polityka energetyczna państwa, co dowodzi, iż polski rząd ma strategię ewolucji tego sektora. To szczególnie ważne z punktu widzenia naszych negocjacji z Brukselą.

Jak wspominał wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski, zadeklarujemy ograniczenie udziału węgla w naszym miksie z ponad 80 proc. do 50 proc. w 2050 r. A zatem wysyłamy mocny przekaz, że - wbrew powszechnej opinii - nasze działania pozostają spójne ze strategią europejską. A to z kolei pozwoli nam zapobiegać przyjmowaniu takich niedopasowanych do polskich realiów zapisów jak limit 550g/kWh dla rynku mocy zaproponowany w pakiecie zimowym i realizować własny model transformacji.

Co do głównych założeń strategii: powinniśmy się skupić na tym, by ewolucja energetyki sprzyjała rozwojowi polskiej gospodarki. Zakładam, że będzie to dokument szeroko konsultowany - także z Ministerstwem Rozwoju oraz Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, że uwzględni on nie tylko bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej, ale też posłuży rozwijaniu konkurencyjnej gospodarki.

- A rola innowacji w polityce energetycznej Polski? Gotowość do inwestowania w nowoczesność, także w start-upy, deklarują między innymi kontrolowane przez państwo grupy energetyczne...

- Wieloletnia polityka energetyczna Polski w sferze innowacji musi uwzględniać potencjał przemysłu, jego specyfikę i możliwości rozwojowe. Ważne, by - opierając się na przewidywaniach dotyczących popytu - wskazała przemysłowi okołoenergetycznemu, w jakie obszary technologiczne warto kierunkowo inwestować. Firmy mogłyby dostosować strategie, a instytuty badawcze - programy do potrzeb branży. Istotne, by dokument uwzględniał też zmiany w mentalności konsumentów.

A rola korporacji w kreowaniu czy adaptacji innowacji? Niestety, same pieniądze nie wystarczą. Moim zdaniem, innowacyjność w Polsce jest często źle rozumiana. Głównie pojmuje się ją bowiem jako metodę służącą tworzeniu nowych produktów czy rozwiązań. Tymczasem innowacja to przede wszystkim otwarta kultura organizacji, pozwalająca absorbować i wykorzystywać w biznesie nowości i nadarzające się okazje.

- Uważa pan, że zainteresowanie korporacji, niekoniecznie zresztą tylko polskich, innowacjami i start-upami jest w jakiejś mierze powierzchowne?

- Nasze doświadczenia wynikające ze współpracy z dużymi podmiotami niestety wskazują, że zasadniczy problem pojawia się nie na etapie realizacji samego projektu, lecz wtedy, gdy trzeba podjąć decyzję o jego komercyjnej kontynuacji.

W korporacjach nadal obowiązują liczne i długotrwałe procedury, jest kilka szczebli decyzyjnych, tematy zaczynają się rozwlekać na miesiące - by w końcu upaść. Innowacyjność blokuje zatem w dużych spółkach może nie brak pieniędzy, ale kadry zarządzające, które nie mają "przestrzeni" do podejmowania ryzyka.

Dlatego bardzo się cieszę, że tak wiele miejsca poświęca się obecnie dyskusji o innowacjach. Płynące z polskich grup energetycznych wieści, choćby o tworzeniu funduszów CVC, sygnalizują, że być może coś się w tej materii będzie zmieniać na lepsze.

- Podkreślił pan znaczenie dla energetyki zmian społecznych. Przestrzega pan przed nadmiernym centralizmem i oparciem przyszłości energetyki na korporacjach państwowych...

- Pamiętajmy, że rozwiązania prosumenckie w połączeniu z magazynowaniem energii umożliwią odłączanie się od sieci i pracę w systemie wyspowym. To, co dziś nie ma jeszcze ekonomicznego uzasadnienia, najdalej za 5-10 lat stanie się zupełnie powszechne.

Z czasem niezależność energetyczna będzie się stawać dla obywateli coraz ważniejsza, a możliwość "zatankowania" elektrycznego samochodu z własnego dachu tylko ten proces przyspieszy. Słowem: politykę inwestycyjną należałoby prowadzić rozważnie - tak, abyśmy nie stanęli przed problemem "kosztów osieroconych" wywołanym nadmiernym inwestowaniem w duże jednostki wytwórcze.

- W krakowskim ośrodku InnoEnergy, ewaluuje się i koordynuje projekty dotyczące energetyki węglowej. Zainwestowaliście w jakiś polski pomysł mający szanse na komercjalizację?

- Sytuacja wygląda nieco inaczej... Krakowska spółka-córka InnoEnergy, InnoEnergy Central Europe operuje w Europie Środkowo-Wschodniej. Inwestujemy i współpracujemy z partnerami z tego regionu we wszystkich obszarach technologicznych związanych z energią. Tak, jak choćby ze spółką Impact produkującą systemy baterii dla autobusów elektrycznych.

Jednak ze względu na specyfikę naszego regionu, szczególnie zajmujemy się czystymi technologiami węglowymi. Mamy bowiem świadomość, że to węgiel właśnie jeszcze przez dekady pozostanie jednym z głównych elementów globalnego miksu energetycznego. Zanim bowiem powstaną wielkoskalowe systemy magazynowania energii, czeka nas długi okres koegzystencji OZE i energetyki konwencjonalnej. Ta jednak będzie podlegać fundamentalnym zmianom, polegającym głównie na dostosowaniu się do coraz bardziej elastycznych i mniej emisyjnych reżimów pracy. Takie przemiany dają możliwości tworzenia nowych rozwiązań, czego przykładem chociażby współpraca InnoEnergy Central Europe z Tauronem i Rafako w przy realizacji projektu "CO2-SNG" - naszego flagowego przedsięwzięcia w energetyce węglowej.

- Na czym ono polega?

- Chodzi o zbudowanie instalacji do produkcji gazu syntezowego SNG w procesie reakcji dwutlenku węgla z wodorem, czyli poprzez metanizację. Może ona być kluczem do przyszłej współpracy elektrowni węglowych z instalacjami OZE. W zależności bowiem od tego, czy mamy niedobór mocy z OZE, czy jej nadwyżkę, wyposażony w nią blok węglowy uzupełni braki w sieci bądź zaabsorbuje nadprodukcję mocy do wytwarzania SNG. Ten zaś może być potem wykorzystany jako CNG w transporcie. A wszystko to przy zachowaniu ciągłości pracy bloku, co znacząco obniża koszty jego utrzymania.

W październiku ruszy instalacja demonstracyjna. Zakładamy, że rozwiązanie to znajdzie odbiorców nie tylko w Polsce, ale chociażby w Niemczech, gdzie - jak wiemy - kwestia nadprodukcji OZE stanowi obecnie znaczący problem.

- Gdzie pan widzi innowacyjne szanse w polskiej energetyce? Może w dziedzinach mniej oczywistych?

- Gorąco kibicuję klastrom. Stanowią one doskonałą odpowiedź na wyzwania, które przynoszą trzy światowe megatrendy: dekarbonizacja, decentralizacja i digitalizacja. Połączenie podaży z popytem w małej skali znacznie uprości zarządzanie OZE, a przy okazji - pozwoli rozwinąć się nowym technologiom, szczególnie z dziedziny Demand Side Management.

W Polsce zawsze mieliśmy bardzo mocne kompetencje w dziedzinie IT - dzięki odpowiednim regulacjom jest szansa na budowę silnej branży microgrid. W przyszłości może się ona stać się jednym z naszych czołowych produktów eksportowych.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Nową ścieżką w energetyce

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.59.38
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!