PARTNERZY PORTALU

Polska Wschodnia - inna, nie gorsza

Polska Wschodnia - inna, nie gorsza
Stadion w Białymstoku mieści 20 tysięcy widzów. Powstał przy udziale funduszy unijnych. Fot. stadion.bialsytok.pl
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Adam Sofuł
  • Dodano: 21-07-2015 08:38

W poprzedniej unijnej perspektywie w Polskę Wschodnią wpompowano prawie 7,5 mld euro z funduszy UE. Nie można powiedzieć, by to wsparcie zmarnowano, ale podział na Polskę A i Polskę B wciąż jest aktualny.

W chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej - przed 11 laty - wschodnie województwa naszego kraju należały do najbiedniejszych regionów Wspólnoty. Wyrównywaniu różnic miały służyć fundusze europejskie.

Nie można powiedzieć, by pięciu województwom Polski Wschodniej poskąpiono funduszy. Kwota ok. 30 mld zł, jaką otrzymały w poprzedniej perspektywie budżetowej, robi wrażenie. Rezultatem był rozkwit setek firm, realizacja wielu inwestycji komunalnych, infrastrukturalnych, które - bez żadnej przesady - odmieniły wizerunek tych ziem. Dość wspomnieć chociażby Dolinę Lotniczą na Podkarpaciu... Postęp widoczny gołym okiem.

Dystans wciąż rośnie

Z drugiej strony jednak wciąż utrzymują się dysproporcje między Polską Wschodnią a bogatszymi regionami Polski. Według GUS, polskie PKB wzrosło w latach 2005-12 o 34,2 proc. W tym czasie w woj. lubelskim i podkarpackim zwiększyło się ono o 30,7 proc., a w podlaskim - o 23,7 proc.

Oczywiście - wzrost imponujący, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę ogólnoeuropejską mizerię, ale przecież jednym z głównych celów funduszy europejskich było wyrównywanie rozwoju. A widać, że województwa wschodnie wciąż rozwijają się wolniej, spada też PKB na głowę w porównaniu ze średnią krajową - np. w 2004 r. PKB per capita w woj. podlaskim sięgnęło 73,8 proc. średniej krajowej, a w 2012 r. było to 71,7 proc.

Nie jest to zresztą zjawisko nowe ani szczególnie zaskakujące. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego w Strategii rozwoju społeczno-gospodarczego Polski Wschodniej do roku 2020 już kilka lat temu zauważało, że "udział makroregionu w kreowaniu krajowego PKB w 2009 r. wyniósł 15,2 proc. i była to wartość o 0,6 pkt proc. niższa niż w 2002 r. Prognozowane PKB pokazuje, że obecne niekorzystne trendy utrzymają się. Jeśli nie zostaną podjęte skuteczne działania dynamizujące procesy rozwojowe, to mimo prognozowanego wzrostu PKB per capita makroregion do 2020 r. powiększy swój dystans rozwojowy do wartości krajowych".

Sposób na nierówności

Owe dysproporcje stały się impulsem do takiej, a nie innej struktury funduszy europejskich - leżały u podstaw stworzenia Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej w poprzedniej perspektywie budżetowej, kontynuowanego jako "Polska Wschodnia" w obecnej.

- To unikalny program w skali całej Unii Europejskiej, nie ma takiego ponadregionalnego programu w innych krajach - wskazuje Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Owa wyjątkowość programu nie budzi zresztą wśród brukselskich urzędników entuzjazmu - przy dzieleniu pieniędzy na rozpoczynającą się perspektywę budżetową w Komisji Europejskiej pojawił się pomysł, by z niego zrezygnować, a środki rozdzielić na regionalne programy operacyjne w tych województwach. Polscy negocjatorzy obronili jednak swe stanowisko.

Można przewrotnie zapytać: po co, skoro jak dotychczas nie przyniósł oczekiwanych efektów - przynajmniej w wyrównywaniu poziomów cywilizacyjnych. Można jednak pytanie odwrócić: czy było możliwe zniwelowanie efektów wielu dekad zapóźnień gospodarczo-cywilizacyjnych w ciągu siedmiu lat - nawet przy użyciu miliardów złotych?

- Wyobrażenie, że dzięki unijnym pieniądzom biedniejsze regiony nadrobią cywilizacyjne zaległości, było nazbyt optymistyczne, tym bardziej że spora część środków poszła na infrastrukturę. Fundusze unijne powinny być wykorzystane na trwałe zmiany struktury gospodarczej, a nie jednorazowe inwestycje - napomina prof. Witold Orłowski, główny ekonomista PwC.

Infrastruktura, czyli fundament

To prawda, ale - podkreślają nie bez racji zwolennicy asygnowania poważnych pieniędzy dla biedniejszych regionów - bez infrastruktury nie ma mowy o rozwoju: najpierw trzeba było odrobić tę podstawową lekcję, a dopiero potem myśleć o inwestowaniu w przedsiębiorczość.

Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP, przyznaje, że w poprzedniej perspektywie budżetowej wsparcie rzeczywiście koncentrowało się na infrastrukturze.

- Inwestowaliśmy w tzw. twardą infrastrukturę, np. mosty na Wiśle, ale także infrastrukturę otoczenia biznesu - stwierdziła. - Chcieliśmy, by inwestorzy na tych terenach zakładali firmy i rozwijali te, które już tam są. Myślę, że ta infrastruktura jest już dosyć dobra, choć oczywiście jest jeszcze sporo do zrobienia.

Rzeczywiście - sporo. Dość wspomnieć, że z powodu remontu torów Białystok nie ma od października zeszłego roku kolejowego połączenia z Warszawą. Fakt, remont odbywa się w woj. mazowieckim i przyniesie jakościową zmianę, ale nie zmienia to faktu, że komunikacyjne połączenia Polski Wschodniej z resztą kraju wciąż pozostawiają wiele do życzenia (co ma wpływ na rozwój gospodarczy tamtych terenów).

W obecnej perspektywie budżetowej na rozwój infrastruktury transportowej przeznaczono 800 mln euro; mimo że to olbrzymia kwota - wciąż niewspółmierna do potrzeb. Do 2007 r. Podlasie nie miało na przykład ani kilometra drogi ekspresowej i autostrady, a do 2014 r. dorobiło się raptem 42 km ekspresówek...

- Jeżeli celem inwestycji infrastrukturalnych pozostaje poprawa atrakcyjności regionu i lokowania bezpośrednich inwestycji, to dla Polski Wschodniej nie nastąpi to w bieżącej perspektywie finansowej - przewidywał podczas ubiegłorocznego Wschodniego Kongresu Gospodarczego prezes Budimeksu, Dariusz Blocher.

Widać tymczasem, że infrastruktura to nadal bariera inwestycyjna - Polska Wschodnia przyciągała mniej inwestycji niż bardziej rozwinięte regiony kraju. Według danych GUS za 2012 rok, to właśnie "ścianę wschodnią" charakteryzowały najniższe nakłady inwestycyjne w przeliczeniu na mieszkańca (4,5 tys. zł w woj. lubelskim i podlaskim; na Mazowszu było to 8,8 tys. zł).

A jednak postęp!

Skoro zatem unijne (i nie tylko unijne) miliardy nie przełożyły się na szybszy rozwój, czy oznacza to, że pieniądze zmarnowano? Ryzykowna teza. Z unijnych funduszy skorzystały setki przedsiębiorców. Osiem parków technologicznych, 470 podmiotów działających w 15 klastrach, ponad 140 ha uzbrojonych terenów inwestycyjnych - to niektóre z dotychczasowych efektów Programu Rozwój Polski Wschodniej 2007-13. Zakończono również realizację kilku projektów drogowych, usprawniających komunikację w województwach objętych tym programem (m. in. budowę siedmiu obwodnic).

Podczas niedawnych targów Expo 2015 na prezentacji tego właśnie regionu wiceminister infrastruktury i rozwoju przypomniała też, że poprzednia perspektywa budżetowa oznaczała również wyposażenie w aparaturę najwyższej światowej klasy 150 laboratoriów badawczych na 10 uczelniach Polski Wschodniej. Przykłady? Centrum Badań Innowacyjnych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku otrzymało sprzęt warty 18,5 mln zł (11 mln zł dotacji). 15 mln zł (13 mln zł z UE) wydano na wyposażenie w aparaturę dla laboratoriów nauk technicznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Te inwestycje nie dają jeszcze widocznego w bilansach zysku, lecz bez wątpienia stwarzają dla regionu rozwojowy potencjał.

Polska Wschodnia wciąż ustępuje wielu obszarom naszego kraju pod względem rozwoju, co nie oznacza, że to region bez szans na szybszy postęp. Przypomnijmy: chociaż wschodni pas Polski kojarzy się raczej z rolnictwem i przemysłem spożywczym, jego gospodarczy potencjał obejmuje szersze spektrum.

Lubelszczyzna to drugie po Śląsku zagłębie węglowe; to tam działają takie zakłady jak puławskie Azoty czy fabryka łożysk w Kraśniku. Podlaskie zaś to przede wszystkim potężny przemysł spożywczy, reprezentowany przez takie firmy jak Mlekovita czy Mlekpol, ale i przemysł maszynowy - by wymienić Pronar czy Bison-Bial. Podkarpackie zaś kojarzy się przede wszystkim z przemysłem lotniczym, ale też i meblarskim (Nowy Styl), o takich potentatach, jak Asseco, Śnieżka czy Zelmer już nie wspominając. Warmińsko-mazurskie - poza walorami turystycznymi - może się zaś specjalistom od gospodarki kojarzyć m.in. z olsztyńskim Michelinem (ostatnio powiększonym).

To, że unijne fundusze nie przepadły, widać także w skali mikro. Przykład? Węgorzewska stocznia jachtowa Northman: w kilkanaście lat dzięki zastrzykowi unijnych funduszy przekształciła się z małej firmy rodzinnej w zakład produkujący ponad 100 jednostek rocznie.

Można powiedzieć: drobny przykład, w dodatku dotyczący rynkowej niszy. Ale w Polsce Wschodniej takich jednostkowych przykładów można znaleźć dziesiątki, setki. A to stwarza szanse, że wkrótce suma stosunkowo niewielkich inicjatyw gospodarczych będzie mocno widoczna również w skali makro.

Innowacje ku pokrzepieniu

W niektórych dziedzinach już to zresztą widać. Zwłaszcza w innowacyjności. Pod tym względem wschodni makroregion nie odbiega znacząco od średniej krajowej. W kraju w 2011 r. odsetek przedsiębiorstw (małych, średnich i dużych), które wdrożyły innowacje, wynosił w przypadku przedsiębiorstw przemysłowych 16,1 proc., a dla przedsiębiorstw z sektora usług - 11,6 proc.

W Polsce Wschodniej mniejszy odsetek przedsiębiorstw wprowadził w tym czasie innowacje usługowe, ale w innowacjach przemysłowych makroregion miał wyniki lepsze niż średnia krajowa: woj. podkarpackie - 21 proc., lubelskie - 19,3 proc, podlaskie - 17,1 proc., świętokrzyskie - 15,6 proc., a warmińsko-mazurskie - 15,5 proc.

Krzepiący jest przykład Podkarpacia, gdzie - po części za sprawą Doliny Lotniczej - udział nakładów na B+R w relacji do PKB znacznie przewyższa średnią krajową (1,02 proc. przy ok. 0,9 proc. dla Polski). W woj. podkarpackim nakłady na B+R wzrosły ponad czterokrotnie (od 2009 r.). Można zatem powiedzieć: Polska Wschodnia może i wciąż biedniejsza, ale już bardziej innowacyjna.

Rozpoczęta właśnie perspektywa budżetowa może dać jeszcze większy impuls do zmian, a to za sprawą unijnych priorytetów na najbliższe lata: nacisk mamy kłaść właśnie na innowacyjność, konkurencyjność i przedsiębiorczość.

- Obecny program będzie w znacznie większym stopniu nakierowany na wspieranie przedsiębiorców - zapowiada prezes PARP. - Zgodnie z priorytetami przyjętymi przez Unię Europejską z programu w większym niż dotychczas stopniu będą finansowane start-upy i klastry.

Na Innowacyjną Polskę Wschodnią ma być przeznaczonych 485 mln euro, na przedsiębiorczość 474,5 mln, na nowoczesną infrastrukturę transportową 843,3 mln, a na infrastrukturę kolejową 280,4 mln euro. Część środków pozwoli stworzyć sprzyjające warunki do powstawania małych i średnich przedsiębiorstw. Dofinansowane będą platformy startowe dla nowych pomysłów na biznes, wspierane przez instytucje otoczenia biznesu (parki technologiczne, inkubatory przedsiębiorczości), powiązania kooperacyjne oraz promocja firm na międzynarodowych rynkach.

W sumie Program Operacyjny Polska Wschodnia to 2 mld euro. Do tego należy dodać 8,65 mld euro z regionalnych programów operacyjnych; samorządy, firmy i instytucje będą ponadto mogły się ubiegać o wsparcie z krajowych programów operacyjnych - Programu Infrastruktura i Środowisko, Programu Inteligentny Rozwój, Programu Wiedza, Edukacja Rozwój i programów Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Na wschód kraju popłynie rwący strumień pieniędzy.

Skazani na sukces?

Gwarancji powodzenia oczywiście nie ma. Po pierwsze: w pewnym sensie uznać można, że zapóźnienie Polski Wschodniej jest efektem takich, a nie innych zaszłości historycznych. Po drugie: nad Polską Wschodnią wciąż wiszą ciemne chmury - konflikt na Ukrainie zagroził wielu lokalnym biznesom, które działalność oparły właśnie na handlu z Rosją i Ukrainą. Firmy ze wschodnich województw mają 12-procentowy udział w łącznym eksporcie na Białoruś, Ukrainę i do Rosji.

- W 2013 r. postanowiliśmy oprzeć naszą promocję zagraniczną na partnerstwie ze Wschodem. Mamy podpisane umowy ze wszystkimi państwami Partnerstwa Wschodniego - podkreślał podczas Wschodniego Kongresu Gospodarczego prezydent Białegostoku, Tadeusz Truskolaski. Dziś wraz z eskalacją konfliktu, ten kierunek wymiany handlowej mocno podupadł, a w niektórych dziedzinach - całkiem się załamał.

Według Rafała Antczaka z Deloitte, szansą dla firm z regionu może być dywersyfikacja rynków zbytu - nic nie wskazuje na to, by w najbliższych latach Rosja stała się wiarygodnym partnerem handlowym.

- Unia Europejska jest największym i najbogatszym rynkiem na świecie. To nie przypadek, że wszyscy chcą się pojawić na tym rynku. Nie powinniśmy udawać, że inne rynki są bardziej perspektywiczne - uważa Antczak.

Racja. Nie zmienia to jednak faktu, że owa dywersyfikacja będzie rozłożonym w czasie procesem i w tym czasie wschodnie obszary Polski nie będą się rozwijać tak szybko, jak by mogły. Plusem jest to, że da ona stabilniejsze podstawy wzrostu.

Wschodnie województwa nie nadrabiały wprawdzie dystansu do reszty kraju, ale - dzięki imponującemu wzrostowi gospodarczemu Polski w ostatnich latach - nadrobiły nieco zaległości względem innych europejskich regionów. Nawet jeśli wyrównanie wszystkich różnic w poziomie rozwoju w najbliższych latach jest mało realne, można zaryzykować tezę, że wschodnie województwa zbierają siły do gospodarczego skoku.

Może krzywdzące określenie "Polska B" przestanie mieć pejoratywny wydźwięk, a będzie jedynie oddawało specyfikę regionu? Bez przemysłowych molochów, licznych spektakularnych zachodnich inwestycji, ale za to z tysiącami małych, prężnych, innowacyjnych firm i nowoczesnymi zakładami przemysłowymi. Czyli Polska B nieco inna, ale na pewno nie gorsza.

Rozwojowi Polski Wschodniej poświęcony będzie Wschodni Kongres Gospodarczy, 24-25 września 2015 r. Dowiedz się więcej o wydarzeniu

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Polska Wschodnia - inna, nie gorsza

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.140.84
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!