PPK mają szansę na sukces. Dzięki "lenistwu" Polaków

PPK mają szansę na sukces. Dzięki "lenistwu" Polaków
Sytuacja demograficzna będzie jednym z czynników hamujących polski wzrost gospodarczy w najbliższych dekadach Fot. Shutterstock

W połowie roku rusza wielka reforma: program Pracowniczych Planów Kapitałowych. Ma pomóc w rozwiązaniu problemu niskich świadczeń przyszłych emerytów i dać impuls do wzrostu polskiej gospodarki. Chciejstwo? Niekoniecznie…

  • Pracownicze Plany Kapitałowe to kolejny w długim szeregu programów, które mają zachęcić Polaków do oszczędzania na starość. Poprzednie nie okazały się oszałamiającym sukcesem.
  • Czy PPK nie podzielą losu OFE, Pracowniczych Programów Emerytalnych, Indywidualnych Kont Emerytalnych i Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego? Są spore szanse, by tak się nie stało.
  • Nie będzie żadnych przeszkód, jeśli chodzi o wypisanie się z PPK, poza jedną - należy wykazać odrobinę aktywności… Można zatem powiedzieć, że twórcy PPK opierają sukces programu na "lenistwie" Polaków
  • O Pracowniczych Planach Kapitałowych dyskutować będziemy od 13 do 15 maja w Katowicach podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego pod patronatem WNP.PL, na który serdecznie zapraszamy.

Dobrowolność wspomagana

PPK mają być programem powszechnym, a więc rozwiązaniem bardziej zbliżonym do OFE (które, przypomnijmy, dla większości były obowiązkowe) niż IKE, IKZE czy PPE, które są całkowicie dobrowolne.

Rząd propaguje wprawdzie PPK jako całkowicie dobrowolny mechanizm, stosuje jednak dość sprytne rozwiązanie - automatycznego zapisu. Oznacza to, że wszyscy pracownicy staną się uczestnikami PPK (dla pracodawców, z nielicznymi wyjątkami, to rozwiązanie obowiązkowe). Nie będzie żadnych przeszkód, jeśli chodzi o wypisanie się z PPK, poza jedną - należy wykazać odrobinę aktywności…

Można zatem powiedzieć, że twórcy PPK opierają sukces programu na "lenistwie" Polaków i - jakkolwiek by to dziwnie zabrzmiało - to całkiem realistyczna przesłanka. W podobny sposób kilka lat temu ograniczono rolę OFE (z tym że mechanizm był odwrotny: aby pozostać w OFE, należało zdobyć się na aktywność: złożenie stosownej deklaracji). Wówczas zdecydowało się na to ledwie 15 proc. członków funduszy.

"Przymusowe" wprowadzenie PPK budzi pewne kontrowersje. Chyba nie powinno… Przypomnijmy, że nagrodę Nobla z ekonomii przyznano Richardowi Thalerowi - właśnie za wykazanie, że czasem obywatelom trzeba pomóc podjąć korzystną dla nich decyzję, zarazem rezerwując dla nieprzekonanych furtkę do nieprzystąpienia czy porzucenia tego rodzaju programu.

Pytanie: skoro już jednak mamy kilka instytucjonalnych form oszczędzania na starość (pomijając, rzecz jasna, indywidualne), no to po co nam jeszcze Pracownicze Programy Kapitałowe? Jest kilka ważnych powodów - zarówno w skali mikro, jak i makro.

Starzy, coraz starsi

W PPK chodzi o świadczenia przyszłych emerytów: od lat ekonomiści biją na alarm, że będą one dramatycznie niskie, przynajmniej w porównaniu z ostatnimi zarobkami. A że te, na tle bardziej rozwiniętych krajów, nie prezentują się zbyt imponująco, to są powody do niepokoju.

Tak zwaną stopę zastąpienia (czyli stosunek emerytury do ostatniej płacy) dla obecnie rozpoczynających karierę zawodową szacuje się na poziomie około jednej trzeciej. Potwierdza to zresztą ostatni, styczniowy raport OECD, z którego wynika, że polskie emerytury będą za trzy dekady najniższe (prócz Meksyku) spośród krajów należących do tej organizacji, a stopa zastąpienia wyniesie w granicach 31 proc. Gdyby przyłożyć to do dzisiejszych zarobków, dawałoby to nieco ponad tysiąc złotych na rękę…

Z drugiej strony przedsiębiorcy (nie tylko oni) narzekają na wysokość składek na ZUS. Dlaczego, płacąc tak dużo, przez tak długi okres, otrzymamy tak niewiele? Odpowiedź jest prosta - demografia. Polskie społeczeństwo się starzeje. Jeżeli prognozy demograficzne się nie zmienią, to do 2050 r. ponad 40 proc. Polaków będzie miało powyżej 60 lat (obecnie to ok. 20 proc.).

W tym czasie liczba ludności w wieku produkcyjnym zmniejszy się o ponad 8 mln (z 24,7 mln w 2013 r. do ok. 16,5 mln w 2050 r.), a jej udział w ogólnej populacji spadnie z 64 proc. do 49 proc.; liczba ludności w wieku poprodukcyjnym wzrośnie z 7 mln do ponad 12 mln i będzie stanowiła 36,5 proc. ogółu obywateli.

Co to oznacza? Za trzy dekady składki od znacznie mniejszej liczby pracujących będą musiały wystarczyć (pytanie: czy wystarczą?) na wypłaty emerytur dla znacznie liczniejszej rzeszy seniorów. Starzenie się społeczeństw nie jest jedynie polskim problemem, ale z prognoz demograficznych wynika, że u nas będzie ono miało szczególnie drastyczny przebieg - stąd i napięcia w systemie ubezpieczeń społecznych będą znacznie większe niż w innych krajach. Z kolei stosunkowo niski poziom płac i niska stopa zastąpienia stwarzają zagrożenie ubóstwem znacznych grup ludności.

System bismarckowski stworzono w zupełnie innej sytuacji demograficznej, gdy średnia wieku była niemal dwukrotnie niższa niż obecnie (ok. 40 lat), a wiek emerytalny pierwotnie ustalono na 70 lat. Przy takich warunkach nic dziwnego, że przez dziesięciolecia ów model się bilansował.

Dziś nawet drastyczne podniesienie wieku emerytalnego (a w Polsce, zwłaszcza pod rządami obecnej ekipy, nie ma do tego klimatu) i równie drastyczna podwyżka i tak już wyśrubowanych składek nie poprawią znacząco sytuacji, pomijając nawet fakt, że wyższe składki byłyby ciosem w konkurencyjność polskich firm. Dlatego tak ważne są wszelkie dodatkowe formy oszczędzania i stąd się wziął pomysł rządu, by do tego oszczędzania Polaków zachęcić.

W jakim stopniu PPK złagodzą finansowy wstrząs po przejściu na emeryturę? Należy zdać sobie sprawę, że składka od 3,5 do 8 proc. wynagrodzenia nie zapewni zgromadzenia potężnego kapitału, który rozwiąże wszystkie przyszłe "emeryckie" problemy, ale na dość solidne wsparcie domowych budżetów - zależne jednak od wysokości zarobków i czasu oszczędzania - przez dłuższy czas liczyć można. Nie jest to jednak jedyny bonus.

W skali makro…

Sytuacja demograficzna będzie jednym z czynników hamujących polski wzrost gospodarczy w najbliższych dekadach (a co za tym idzie: spowalniającym również wzrost zamożności). Drugim może być brak kapitału. Nasz dotychczasowy rozwój odbywał się na kredyt. Biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą u progu transformacji w 1989 r., nie było chyba innego wyjścia. Znacznie zdrowszy i stabilniejszy rozwój odbywałby się z wykorzystaniem krajowych oszczędności. Sęk w tym, że jest ich jak na lekarstwo.

Stopa oszczędności w Polsce wynosi 18 proc., gdy w sąsiednich Czechach — 26 proc., a na Zachodzie 30 proc. jest standardem. Zaledwie 2 proc. Polaków regularnie oszczędza w perspektywie dłuższej niż 10 lat. Tymczasem to właśnie długoterminowe oszczędności są w większości krajów motorem wzrostu gospodarczego.

Autorzy ustawy o PPK zakładają, że całkowite aktywa emerytalne polskich gospodarstw domowych wzrosną z poziomu 172,6 mld zł na koniec 2016 r. do poziomu co najmniej 339,7 mld zł po okresie 11 lat - w 2027 r., przy założeniu, że aktywa OFE, IKE i IKZE nie są powiększane o nowe składki, a składki na PPK opłacane są w minimalnej wysokości - tj. 3,5 proc. wynagrodzenia brutto.

W przypadku, gdyby na składki na PPK pracodawcy i pracownicy asygnowali maksymalne stawki (w sumie 8 proc. wynagrodzenia), całkowite aktywa emerytalne polskich gospodarstw domowych wzrosłyby do poziomu 496 mld zł w 2027 r. Skokowy wzrost!

Powodzenie programu Pracowniczych Planów Kapitałowych dałoby również impuls polskiemu rynkowi kapitałowemu i przeżywającej lata marazmu warszawskiej giełdzie. W projekcie ustawy zapisano prognozę: łączne wpływy oszczędności na rynek kapitałowy z tytułu PPK szacowane są od 2021 r. na 15 mld zł rocznie w kolejnych latach, przy założeniu minimalnej składki na poziomie 3,5 proc. wynagrodzenia. Może to być impuls wyjścia z giełdowo-kapitałowego impasu.

Jak widać, program PPK automatycznie nie rozwiązuje ani problemu niskich emerytur, ani wzrostu gospodarczego. I nie jest to wina tego programu, a tego, że w ekonomii cudów nie ma… Są tylko dobre i złe rozwiązania. PPK należy do tych pierwszych. Tylko tyle - i aż tyle.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (8)

Do artykułu: PPK mają szansę na sukces. Dzięki "lenistwu" Polaków

  • Angelika 2019-05-03 14:25:58
    Celem PPK nie jest wypłacanie kasy wcześniej tylko trzymanie jej na okres emerytury, to chyba logiczne. Bo emerytury niektórych Polaków będa bardzo niskie. I właśnie wtedy gdy przejdą na swoją emeryturę mają mieć dodatkowe środki do życia.
  • pola 2019-04-11 22:32:17
    Ja bym nie powiedziała że tutaj chodzi o lenistwo. Wielu polaków po prostu nie ma za dużo oszczędności, no albo nic nie mają. A tutaj będzie szansa naprawdę coś uzbierać no i bez jakiś dziwnych haczyków itp.
  • Malinka 2019-04-06 18:38:19
    Oczywiście że rząd nas nie okradnie. Bo to będa nasze prywante pieniądze, które będziemy wpłacać na prywatne konta. I nikt nie będzie mógł nam tego odebrać .W przypadku OFE trochę inaczej wyglądało wpłacanie kasy. Tam nie wpłacaliśmy sami tam był podział składki ZUS. Tu jest zupełnie odwrotnie. Przecież w każdej chwili możemy zrezygnować i wypłacić to co wcześniej wpłaciliśmy.
    • Zeghar 2019-04-07 16:59:26
      Taaa, wypłacić możesz. Pomniejszone o podatek Belki, 30% wpłat pracodawcy i całość wpłat od państwa. Do tego po drodze zarządzające tym fundusze odciągną swoją składkę. To ja już wolę od razu się wypisać.
  • Paweł 2019-04-06 02:52:20
    Więc się wypisz!!!
  • edek 2019-04-05 11:25:08
    jest w tym trochę prawdy, lenistwo Polaków złoży się na sukces PPK ale nie tylko to, sporo osób teraz wyjeżdża, pracuje za granicą i widzi identyczne rozwiązania więc nie boją się tego

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.228.219
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!