PARTNERZY PORTALU

W sektorze naukowo-badawczym konsolidacja - tak, komercjalizacja - niekoniecznie

W sektorze naukowo-badawczym konsolidacja - tak, komercjalizacja - niekoniecznie
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Jarosław Maślanek
  • Dodano: 31-05-2011 00:00

Profesor Leszek Rafalski, przewodniczący Rady Głównej Instytutów Badawczych, prognozuje kierunki rozwoju sektora naukowo-badawczego w realiach gospodarki rynkowej.

Panie Profesorze, jaką rolę powinny odgrywać instytuty badawcze w polskiej gospodarce i nauce; jakie działania należy podjąć, by zintensyfikować współpracę IB z biznesem?

- Instytuty badawcze powinny w dalszym ciągu odgrywać rolę wiodącą. Prowadząc bowiem badania z myślą o zastosowaniu ich wyników w przemyśle, przekładają osiągnięcia naukowe na potrzeby polskiej gospodarki. W czasach innowacyjnych usług i produktów trudno wyobrazić sobie transfer i komercjalizację technologii bez bliskiej współpracy pomiędzy biznesem a sektorem B+R. Gospodarka wymaga od instytucji naukowych budowy jakościowo nowych relacji z biznesem. Jednakże stosunki te pozostawiają jeszcze wiele do życzenia. Brakuje mechanizmów podatkowych wspierających przedsiębiorców; między innymi ulg podatkowych z tytułu wdrożeń i badań. Ustawa o wspieraniu działalności innowacyjnej wciąż słabo funkcjonuje. Przedsiębiorcy nie są skłonni do finansowania badań, które obciążone są zbyt dużym ryzykiem. Ważne byłoby też wprowadzenie, w ustawach o podatkach dochodowych od osób prawnych i fizycznych, zmian zachęcających do finansowania badań naukowych. A zatem: w zakresie współpracy jednostek naukowych z sektorem biznesowym jest jeszcze wiele do zrobienia.

Czy przedstawiciele instytutów badawczych pozytywnie oceniają ustawę o instytutach badawczych? Jakie najważniejsze zmiany wprowadza ona w zakresie funkcjonowania IB? Które zapisy wzbudzają najwięcej kontrowersji?

- Ustawa o instytutach badawczych wyznacza długofalowy proces zmian, których efekty będziemy mogli dostrzec dopiero za jakiś czas. Istotną zmianą jest modyfikacja reguł funkcjonowania instytutów. Sprecyzowano zakres ich działalności, przyjęto zasadę działania non profit, która umożliwia przeznaczanie osiągniętego zysku na rozwój instytutu, między innymi za pośrednictwem funduszu badań własnych. Ciekawym rozwiązaniem jest również to, że instytuty będą mogły tworzyć związki w postaci centrów naukowo-przemysłowych.

Takie centrum tworzyć będzie co najmniej jeden instytut i jedna jednostka sektora gospodarczego, lecz w praktyce może ono objąć swoim zasięgiem grupę instytutów oraz przedsiębiorstw. Celem takich przedsięwzięć jest między innymi wdrażanie wyników badań oraz udział w dużych projektach międzynarodowych, czyli wzmocnienie konkurencyjności na rynkach zagranicznych. Ważne jest, aby w przyszłości, przy dokonywaniu oceny instytutów, brano pod uwagę ich aktywność naukową oraz skuteczność we wdrażaniu nowych rozwiązań. Przeprowadzać ją będzie, specjalnie powołany w tym celu, Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych, który powinien opracować nowe kryteria oceny. Istotne jest to, że nowe rozwiązania ustawowe wprowadzają zasadę uzależnienia finansowania instytutów badawczych od ich jakości. Promowane będą zatem jednostki prowadzące działalność naukową i badawczą na najwyższym poziomie, co - w mojej opinii - jest uzasadnionym posunięciem.

Gorące dyskusje wywołuje wciąż kwestia reformy jednostek badawczo- rozwojowych, ich konsolidacji, komercjalizacji. Jak ocenia Pan działania do tej pory przeprowadzone w tym zakresie?

- Jednostki badawczo-rozwojowe odeszły do historii wraz z wejściem w życie nowej ustawy o instytutach badawczych. Obecna nazwa: "instytut badawczy", lepiej odzwierciedla charakter naszych ośrodków mających duże znaczenie w kraju i na arenie międzynarodowej.

W ciągu ostatnich lat, jednostki badawczo-rozwojowe, czyli dzisiejsze instytuty badawcze, podlegały procesom transformacyjnym, między innymi komercjalizacji, ale przede wszystkim konsolidacji. W rezultacie powstały większe niż poprzednio ośrodki badawcze. To słuszny kierunek, gdyż połączone jednostki mają większy potencjał. Obecnie mamy ponad sto instytutów badawczych, które realizują prace stosowane na rzecz gospodarki. Warto podkreślić, że w Polsce przeważająca część wdrożeń jest efektem właśnie ich prac.

Jaki kierunek należy obrać przy dokonywaniu dalszych zmian w funkcjonowaniu instytutów badawczych i budowaniu ich pozycji w realiach gospodarki konkurencyjnej i unijnego rynku? Czy nadal należy wspierać działania konsolidacyjne? Czy komercjalizacja jest dla nich dobrym rozwiązaniem?

- Większość instytutów badawczych dostosowała się już do obecnego systemu gospodarczego i odnalazła swe miejsce w obszarze rozciągającym się pomiędzy nauką i gospodarką. Bardzo ważnym czynnikiem motywującym instytuty badawcze do efektywniejszego angażowania się w rozwój polskiej gospodarki jest konkurencyjność na rynku międzynarodowym. Z pewnością preferowanym kierunkiem dalszych przekształceń instytutów będzie dokończenie ich konsolidacji. Myślę, że docelowo będzie 90 - 100 instytutów. Doświadczenia związane z ich komercjalizacją, czyli przekształcaniem w spółki skarbu państwa, są raczej negatywne. Celem działalności takich jednostek staje się zarabianie pieniędzy i maksymalizacja zysku. Nie zawsze wykorzystują też swój potencjał naukowy, co można było zauważyć, analizując wyniki ostatniej kategoryzacji.

Z powodu pogorszenia się koniunktury gospodarczej przedsiębiorstwa ograniczyły inwestycje. Czy instytuty badawcze odczuwają cięcia nakładów na badania i rozwój?

- Ograniczanie środków finansowych bardzo negatywnie wpływa na placówki naukowo-badawcze. Hamuje rozwój innowacyjności, kreatywności, ogranicza transfer technologii. W Polsce nakłady państwa na wsparcie B+R i innowacyjności są zbyt niskie i niestety nie zanosi się na to, by w najbliższym czasie coś tu się zmieniło.

W tej sytuacji trzeba radykalnie znowelizować "Ustawę o niektórych formach wspierania działalności innowacyjnej". Powinna ona powiązać innowacyjność z organizacją badań oraz ich finansowaniem z funduszy publicznych i prywatnych. Potrzebne są również śmiałe rozwiązania legislacyjne i administracyjne sprzyjające tworzeniu centrów naukowo-przemysłowych. Prowadzone w nich badania finansowane byłyby przez przemysł. Jednak niezbędne są tu między innymi zachęty podatkowe dla przedsiębiorstw.

Jak ocenia Pan unijne wsparcie działań proinnowacyjnych i rozwoju współpracy nauki i biznesu? Jak to się sprawdza w polskich warunkach?

- Dotacje unijne stwarzają szansę podniesienia poziomu innowacyjności polskiej gospodarki i zapewniają postęp naukowo-techniczny.

Środki oferowane w ramach różnorodnych programów operacyjnych umożliwiają jednostkom badawczym odnawianie ich infrastruktury, wyposażanie laboratoriów w sprzęt nowej generacji i przeprowadzanie zaawansowanych projektów badawczych. Przedsiębiorstwom stwarzają natomiast możliwość dofinansowania inwestycji o wysokim potencjale innowacyjnym, czyli takich, które mają duże znaczenie gospodarcze.

Współpraca nauki i biznesu powinna polegać na stosowaniu instrumentów, z jednej strony motywujących przedsiębiorców do podejmowania na rzecz rozwoju działań związanych z wykorzystaniem wyników prac wdrożeniowych B+R, a z drugiej zachęcających naukowców do podejmowania prac badawczych i rozwojowych, ukierunkowanych na zaspokajanie potrzeb przedsiębiorców. Taka współpraca może doprowadzić do zdobycia przez Polskę bardziej konkurencyjnej pozycji na rynkach międzynarodowych.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: W sektorze naukowo-badawczym konsolidacja - tak, komercjalizacja - niekoniecznie

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.225.157
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!