PARTNERZY PORTALU

Węgiel w Polsce jest wiecznie żywy. Koniec wydobycia to nie koniec problemów

Węgiel w Polsce jest wiecznie żywy. Koniec wydobycia to nie koniec problemów
Polska węglem stoi, ale transformacja energetyczna staje się nieodzowna. Fot. PTWP (Andrzej Wawok)
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Oskar Filipowicz
    Oskar Filipowicz
  • Dodano: 09-02-2020 06:00

Jest konieczna. Powinna być sprawiedliwa. Z pewnością będzie niełatwa. Transformacja energetyczna w szczególny sposób dotknie polskie regiony związane dziś wciąż z wydobyciem węgla i obciążone - jutro i pojutrze - skutkami tej działalności.

  • Unia Europejska chce do połowy stulecia osiągnąć neutralność klimatyczną.
  • W transformacji energetycznej Polski nie pomoże jednak niedawna decyzja Europejskiego Banku Inwestycyjnego dotycząca gazu.
  • Wiele wskazuje na to, że węgiel, niezależnie od wolumenu wydobycia, cen na rynkach i zmian w strategiach energetycznych, pozostanie nadal żywym tematem - nie tylko na Śląsku.
×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (24)

Do artykułu: Węgiel w Polsce jest wiecznie żywy. Koniec wydobycia to nie koniec problemów

  • gwito 2020-02-10 10:15:31
    Niby z sensem piszesz ale diabel tkwi w szczegolach... Wegiel energetyczny mozna pozyskac z wielu zrodel. Rosja nie jest monopolista a jedynie jednym z kilku dostawcow. Wegiel z wszystkich paliw kopalnych jest najlatwiejszy do transportowania. Jednoczesnie trzeba pamietac ze zapotrzebowanie na wegiel w Polsce spada i spadac bedzie bo ostatnie nowe elektrownie weglowe w Polsce to te ktorych budowe rozpoczeto za PO - Opole, Kozienice i Jaworzno. Z kazdym rokiem kolejne stare bloki beda zamykane a luke po nich wypelni OZE oraz bloki gazowe. Gornictwo juz dzis nie jest w stanie dostarczyc energetyce wystarczajacej ilosci wegla a w zwiazku z brakiem nowych zlow prces ten bedzie przyspieszal. Dlatego uwazam ze za 10/15 lat tylko Bogdanka bedzie wydobywac wegiel na potrzeby energetyki. Slaskie kopalnie beda wydobywac juz tylko wegiel koksowy i moze przy okazji 5/10% wegla energetycznego. Co do gazu to rowniez uwazam ze nie nalezy sie bac tego rosyjskiego tak dlugo jak bedzie najtanszy. Dywersyfikacja zrodel dostawy gwarantuje nam bezpieczenstwo oraz silna pozycje w negocjacjach cenowych. W ciagu ostatnich 15 lat w Polsce wiele zie zmienilo na lepsze jesli chodzi o dostawy gazu. System przesylu zostal zintegrowany z sasiednimi krajami, urochomiono gazoport LNG oraz zwiekszono zaangazowanie w wydobycie w kraju oraz za granica. Dlatego pozycja negocjacyjna Polski jest o wiele silniejsza niz kiedys. Co do cen pradu to niestety piszesz nieprawde. Prad z OZE jest tanszy niz z wegla nawet po odliczeniu kosztow CO2. Dlatego rosnie import zielonego pradu z zagranicy. Inwestycje w OZE sztucznie wstrzymane w latach 2015/2019 znow nabieraja rozpedu. Szkoda tych zmarnowanych lat ale nawet partyjny beton zrozumial ze przyszlosc energetyki jest poza weglem. To moze sie wydawac paradoksem ale gornictwo walczac o preferencyjne traktowanie przez energetyke przyspieszaja inwestycje w OZE. Jednym slowem im bardziej rzad bedzie wspieral dotowanie krajowego gornictwa za pomoca energetyki tym szybciej bedziemy przechodzic na OZE. Alternatywa jest wzrost importu tanszej energii co juz ma miejsce.
  • Górnik 2020-02-10 00:35:16
    Węgiel może nie ale związki zawodowe....!
  • K 2020-02-09 15:10:25
    Obecnie na Śląsku mało kto martwi się o takie rzeczy jak wydobycie czy stan kopalń. Gorącymi tematami są ciągle tąpnięcia oraz szkody środowiskowe. Oczywiście górnictwo nadal ma swoje znaczenie ekonomiczne ale ono szybko spada. Teraz trzeba umiejętnie gospodarować tym co z górnictwa zostało i wykorzystać niskie bezrobocie do kolejnych zmian. Tak czy inaczej wydobycie będzie zauważalnie spadało i teraz pojawia się pytanie jak ten proces kontrolować by nie było nagłego bum.
  • miki 2020-02-09 09:48:17
    Cóż można autorowi powiedzieć. Wg newsweeka koszty robocizny w PGG to skromne 43 USD na tonę. Jeśli w górnictwie wygra wizja Hutka to będzie to 48 USD tona. Dzisiaj ARA jest po 49 USD za tonę. W kontrakcie rocznym - to niecałe 58 USD tona. Tyle, że przynajmniej w tym drugim przypadku powinniśmy zastosować miarę jakościową: czyli cenę pomnożyć przez 0,85 co daje ok 49 USD tona. Oczywiście rynek krajowy jest chroniony od wschodu cłami, a od kierunków morskich cłami wywozowymi, ale jednak nie ma szans, by Europa zgodziła się na zablokowanie importu węgla celem ratowania wydobycia węgla/patologii śląskiej/ w Polsce. Mamy w kraju (węgiel energetyczny) dwie struktury wydobycia: Bogdanka, która jest w sytuacji Śląska wiek temu (fajne pokłady, proste wydobycie, i wydajność 1755 ton na pracownika), i Śląsk wydobywający resztówki z wydajnością 700 ton na pracownika. Dodajmy w jednej i drugiej strukturze obok "normalnych" pracowników mamy pewien, nieznany mi procent pracowników zewnętrznych, których w tym bilansie nie ma (ciekawostka - to akurat problem światowy; nikt nie wie jak liczyć wydajność z czasownikami, dlatego świat liczy kosu). Zakładając, że jest ich 20% w Lublinie, i 10% w Katowicach, to wydajność spada odpowiednio do 1500 ton i 636 ton. Dodatkowo oznacza to, że koszt robocizny wynosi dziś nie 43 USD, a ok 47 USD, po sukcesie pana Hutka - ledwo 53 USD. Przepraszam za szczerość - nie da się tych kosztów ani umotywować narodowo, ani patriotycznie, ani strategicznie. Wydobycie węgla w PGG w obecnej formie niszczy szanse rozwojowe kraju. Popatrzcie na gminy posiadające zloża węgla. Wielu się zastanawia: dlaczego gmina nie chce mieć węgla, skoro najbogatsza to bełchatowski Kleszczów. Cóż przy istniejącej wydajności pracy, istniejących metodach zabezpieczenia kopalni po zakończeniu wydobycia i przy wielkości wzrostu wpływów do gminy - nikt - poza burmistrzem pewnej gminy - węgla nie chce. Cała Polska do tej kwoty ok 43 USD jako robocizna od wydobycia tony węgla dopłaca przynajmniej drugie tyle płacac rachunek emerytalny. Czyli rzeczywista roboczogodzina to już blisko 100 USD za tonę. A każda niewydobyta tona, ale zaimportowana, to mniej więcej zysk ok 60 dolarów dla państwa. Jest to smutny efekt 4 lat niszczenia wszystkiego przez ekipę Krzysia Tchórzewskiego. Ba powoli dochodzimy do dziwnej konkluzji. Nie wiem czy pamiętacie jeszcze pół roku temu zwąchole domagały się by to PGG importowało węgiel. Cóż koszty w PGG są dziś tak duże, że gdyby wprowadzić tu dość prosty model mielibyśmy 43 tys. białych kołnierzyków. Jeśli górnicy zgodziliby się pracowac 0 godzin w tygodniu, i za gotowość mieli płacone 150% pensji minimalnej, to najprawdopodobniej już dziś, przy sprowadzeniu 30 mln ton węgla ten układ by się samofinansował. Dodajmy państwo mogłoby trochę dorzucić, bo górnik ma emeryturę ze zjazdów, a miałby ze składek i to w wieku 65 lat. Nie wiem tylko czy PGG zna się na handlu, bo na efektywnym wydobyciu raczej nie. To co opisałem jest od początku do końca absurdem. Niestety. Cytując tu klasyka: "jeszcze nigdy tak niewielu, nie zawdzięcza tak wiele, tak wielu". PGG potrzebuje jasnych zasad zamykania wydobycia węgla miałowego. Powinno się to odbyć w perspektywie 20 lat, wg ściśle opracowanego planu. Państwo w to miejsce powinno dac górnikom prawo do odprawy czy prawo do dopracowania do emerytury. Ale wg jasnych zasad wzrostu wynagrodzeń. Przez te 20 lat górnik corocznie ma podwyżkę o stopę inflacji. Bo biorąc pod uwagę udział płac w produkcie, jest to dziś i tak 3 razy za wiele. Dodajmy ta sama droga czeka JSW. Tutaj też koszty przekroczyły jakikolwiek akceptowalny poziom. I firmę ponownie czeka ostre zaciskanie pasa. Jest paradoksem, że gornik w PGG chce zarabiać tyle co górnik w JSW. Tyle, że JSW nie stac na obecny poziom płac. I w zasadzie zmiany powinny polegać na obniżeniu pensji w JSW minimum o 1200 zł. I drogi Autorze to są realne problemy gornictwa, których podobnie jak mister Dudała nie dostrzegasz. Jeśli uruchomimy OZE jeśli energetyka zamiast finansować pensje w PGG zacznie wydawać (a jest to dość drogie) pieniądze na ograniczanie emisji, to jak sądzę wydatki w tym zakresie spadną o połowę. Ale na to by bloki dostosować do takich wymogów, a tych z perspektywą 20 lat wyposażyć w nowoczesne filtry, to musimy odciąć pępowinę karmiącą PGG przez energetykę. Brutalne ale niestety bezalternatywne.
    • Socyal 2020-02-09 15:43:51
      1. Węgiel to nie tylko węgiel w rozumieniu ARA (miał węglowy o konkretnej wartości opałowej). Węgiel to także sortymenty grubsze, poczynając od groszku, a te są ZNACZNIE DROŻSZE. I jak się uwzględnia średnią to trzeba to brać pod uwagę. 2. ARA na poziomie 50 dol/tonę to notowania skrajnie niskie, w tych cenach padają prawie wszystkie kopalnie na świecie. Chwilowo do nich dochodzi, ale średnia z wielu lat jest znacznie wyższa. A tylko tak należy rozpatrywać opłacalność w branżach wymagających znacznych inwestycji. 3. ARA to cena w Rotterdamie w porcie, a dla ceny węgla u odbiorcy znaczenie ma transport. I im bliżej kopalń tym koszty są mniejsze. I tak trzeba patrzeć na efektywność. Dowóz na południe Polski (tam jest wielu odbiorców) będzie drogi. Obecnie północ Polski to węgiel z importu a południe to nasz. Granica podziału się przesuwa w różne strony. 4. Ciągle w analizach piszących o kosztach w kopalni nie uwzględniane są główne problemy górnictwa. Piszesz o 50 dol za tonę. To policz ile kosztuje obciążenie odbiorców gdy muszą kupić uprawnienia do emisji w cenie po 25-30 euro za tonę CO2. Emisja z tony węgla to więcej niż 2 tony CO2. Czyli koszt dodatkowy to ponad 50 euro czyli znacznie więcej niż cena ARA. O tym dziwnym trafem nie piszesz zarzucając górnikom, że nie obniża kosztów o kilka dolarów (bo najwyżej to jest realne). To handel emisjami i inne prawo niszczy węgiel a nie to co robią górnicy odsadzani za swoją ciężką pracę od czci i wiary, przez ludzi, którzy chyba ciężkiej pracy w życiu nie widzieli. "Robole" się nie obronią ale tak naprawdę to oni dają naszej energetyce możliwość funkcjonowania (energetyka ma się od lat nieźle a górnictwo ledwie żyje, a tak naprawdę to jeden proces produkcyjny).
      • miki 2020-02-09 17:57:24
        1. oczywiście PGG wydobywa zaledwie 90% miałów, a reszta to lepszy węgiel lepszej klasy. Jaki to ma wpływ na średnie ceny w PGG? kilkuprocentowy. dodajmy tego węgla brakuje, i to od wielu lat. 2. Serio? Odkrywka koszty 6 dolarów w tym pensja 2 dolary na tonie. I rzeczywiście podatki od prawa do wydobycia czy cla wywozowe. Co ciekawe przy niskich cenach, to odkrywki stają. Dlaczego? bo tam podatki wielokrotnie przekraczają koszty. Dodajmy od wielu lat transport morski tanieje.... Gdyby odliczyc podatki i opłaty - odkrywki mogą zarabiać przy cenie 12 USD za tonę. Tyle, ze świat zarabia na węglu i woli przystopować i czekać na lepsze ceny. Jeszcze w 2005 roku były ceny poniżej 25 USD. Więc drogi wegiel jest od 15 lat. Oczywiście np. w 1990 był po 40 USD. 3. Jasne ARA to Rotterdam - i jest to pewnien wskażnik - nic wiecej. Amerykanie każdemu, kto się powoła na rentę geograficzną wyslą urząd antymonopolowy i dołożą taki domiar, że w życiu się na to nie powoła. 4. Akurat pozwoliłem sobie napisac na co energetyka powinna wydawać pieniądze - nie na węgiel, tylko na redukcję co2. Bez względu skąd bedzie węgiel opłaty bedą takie same. Przecież opłaty pokrywa energetyka a nie górnictwo. Był już na forum jeden filozof, to co przerzucał te koszty na kopalnie. Oczywiście kopalnie płacą - jak wszyscy - więcej za energię - pewnie to zwiększa koszty o 15 groszy na tonie. Serio? Moim zdaniem PGG by przeżyć musi podnieść co najmniej 2 razy wydajnośc pracy. Wtedy koszty pracownicze same spadną. Przy tych kosztach i normalnym rynku 3/4 węgla z PGG jest niesprzedawalnego. Koszty można szybko zbić o ok 10% - wystarczy zrobić czarne soboty i niedziele. Na pracę gorników za tyle pieniędzy i z taką wydajnością po prostu PGG nie stać. Wychodzi taniej kupić go gdziekolwiek. Handel emisjami zacznie mieć znaczenie dopiero wtedy, gdy klient bedzie miec alternatywę w zakupie energii. To jest kwestia 4-8? lat. Do tej pory energetyka musi migiem ocenić bloki i gdzie to ma sens zainwestować w redukcję zanieczyszczeń. O tym pisze powyżej. Jeśli dalej będzie płacić pensje gornikom, to za te kilka lat będzie dramat. Bo poza polską energetyką PGG ma niesprzedawalny produkt. A dziś wszystko idzie w kierunku by energetykę dobić.
    • Socyal 2020-02-09 20:58:52
      Kilka średnich cen ARA: - rok 2010 ok. 92 dolary; - rok 2011 ok. 121 dolarów; - rok 2012 ok. 96 dolarów; - rok 2013 ok. 82 dolary; - rok 2014 ok. 76 dolarów; - rok 2015 ok. 57 dolarów; - rok 2016 ok. 56 dolarów (dołek na rynku); W kolejnych latach ceny wzrosły, a obecnie osiągnęły poziom lat 2015-2016. Standard rynku to raczej 70-90 dolarów a nie 50.
      • miki 2020-02-09 21:17:19
        Do 2005 roku węgiel był tanim paliwem. Po 2005 roku nastąpiły zmiany na rynku. Więc możemy sobie dyskutować czy to co było po 2005 jest wypadkiem przy pracy czy trendem. Wydaje się, ze poza kojarzeniem tych procesów - można pozostać przy swoim zdaniu. Moim zdaniem o rynku decydują Chiny i Australia. Jeśli Chiny będą wzmacniać rolę węgla to będzie on drożal, a jeśli Australia rezygnuje z wydobycia to też bedzie drożał; no i mamy 4 warianty. Moim zdaniem idzie w stronę "upadku węgla w Chinach" i "wzrost eksportu z Australii" czyli bessa. Do tego kompletnie nie potrafię zinterpretować Hindusów i Indonezji. Fakt wzrostu cen był pochodną wielkiej nierównowagi, od wzrostu Chin, po tsunami i powodzie..... Ale mogę nie mieć racji. przewidywanie jest trudne, jeśli dotyczy przyszłości
      • miki 2020-02-09 22:50:06
        co do cen - to po prostu 2005 - 2015 były specyficzne. Można chyba przyjąć, że cena średnia/przeciętna - biorąc pod uwagę rożne trendy i katastrofy to jednak nie 70 - 90, a raczej 60-80. Jeśli uznamy 70 za cenę równowagi, to weż sobie do serca fakt, że CAPEX i OPEX to powoli minimum 25 dolarów. Czyli 70 - 25 daje nam ok 45 USD. A kopalnia naprawdę potrzebuje jeszcze 10 USD na to by funkcjonowała. A czy można zmniejszyć udział płac w kosztach? To się musi zmniejszyć i są 3 drogi: likwidacja czarnych dni tygodnia- przy zasadzie pracy 6 dni w tygodniu (strasznie niemiłe dla ludzi - ale spadek kosztów masz o 10%), generalny wzrost wydajności : nie wiem kto robił inwestycje (pracownicy czy zewnetrzni), bo jeśli byli pracownicy oddelegowani, to ich powrót podniesie wydajność. nie da się w Europie wydobywać niecałe 700 ton na pracownika. Tyle, że nie wiem ile PGG może wydobywać; zamknięcie co najmniej 2 kopalń (z możliwością podebrania szybów przez sąsiadów) - w ten sposób pozbedziemy się najniższej wydajności. Choć znając życie tam gdzie jest najniższa wydajność mamy ten węgiel co to go podobno z ruskim mieszają i workują. Wydajność w PGG MUSI rosnąć o 10% rocznie, bo inaczej będzie trzeba ludziom zabierać pieniądze
      • Luk 2020-02-09 23:46:06
        No a jak weźmiesz wstecz, to masz w marcu 2009 $53. I co z tego wynika? Miki ma rację, węgiel zaczął drożeć historycznie wtedy, kiedy Chiny zaczęły na potęgę budować moce węglowe. Z eksportera węgla sały się jego największym importerem. Stąd rozbuodwa mocy wydobywczych w Australii. Kopalnie powstały w latach 70 i juz w połowie 80 stały na krawędzi bankructwa. Ale pod koniec dekady węgiel poszybował z niecałych $30 do ponad $60.
      • śleper 2020-02-11 16:06:28
        Aktualna cena węgla w (ICE ROTTERDAM COAL } to 49,75USD/t
    • Socyal 2020-02-09 21:05:22
      To może Miki napiszesz jaka jest alternatywa dla polskiej energetyki (produkującej prąd i ciepło) w ciągu 4-8 lat!!!!!! Proszę o scenariusz. Ile mocy będzie trzeba wybudować w różnych technologiach, a ile utrzymać w rezerwie w tym gorącej? Będzie ciekawie. Dodam podaj alternatywę dla niemieckiej energetyki i przeczytaj analizy opublikowane na cire na ten temat.
      • miki 2020-02-09 21:37:10
        Scenariusz? to trzeba dużo wiedzieć. ja mam kłopoty ze scenariuszem w biznesie w którym pracuję, więc mam sporo pokory w robieniu scenariuszy. Choć w scenariuszach zagrożeń jestem podobno rewelacyjny. Zwracam tylko uwagę, że realizowany scenariusz PGG/energetyka jest tragiczny dla energetyki i kiedyś spowoduje upadek PGG. Za mało siedzę w tym temacie by pisać o przyszłości, ale mamy wielki rozwój OZE i będziemy widzieli spadek sprzedaży energetyki zawodowej do lufdności; no i mamy renesans rozwiązań gazowych. W perspektywie 4-8 lat zmieni się jeszcze niewiele - tu bezwład jest wielki. Jak sądzę przez te kilka lat możemy się połączyć liniami średniego napięcia z sąsiadami, i miec sporo więcej energii z importu. Co bym chciał by się stało: zmniejszenie emisji o ok 50%, bo to pewnie jest i możliwe i konieczne - choć niektóre bloki nadają sie wyłącznie do zamknięcia.... Znam ekipę, która z 20 lat temu robiła ekspertyzę w sprawie zużycia gazu ;-) chłopcy nabrali pokory. Choć teraz bawią sie w gazowanie węgla ;-)
    • Socyal 2020-02-10 07:54:03
      Węgiel jest tanim paliwem. Obecna cena energii w paliwie to 12-15 zł/GJ u odbiorcy. Gaz jest ciągle dużo droższy, mimo, że obecnie ma dolinę cenową (cena dla odbiorcy to poziom 30 zł/GJ liczona wartości opałowej). A kupowaliśmy niedawno gaz przecież po ponad 500 dolarów/1000m3 czyli po 50 zł/GJ (bez kosztów dystrybucji). Zrębki (itp.) to poziom znacznie wyższy niż cena węgla (ceny zmienne ale brak dużej podaży na realne potrzeby energetyki). Węgiel brunatny jest jeszcze dużo tańszy. Oczywiście gdy zaczniemy dodawać opodatkowanie CO2 na poziomie zbliżonym do ceny wygląda to dużo gorzej. Ale przyczyna wzrostu cen energii to opodatkowanie a nie wypłaty dla górników. A jeśli chodzi o zmniejszanie produkcji w kolejnych kopalniach i energetyce (zakup z zagranicy) to twierdzę, że jest to samobójcza metoda. Każdy kto liznął odrobinę ekonomii słyszał (ale chyba wielu zapomniało lub nie rozumie jej działania w obie strony) o dźwigni finansowej. Zmniejszanie skali sprzedaży zawsze prowadzi do postępującej degradacji firm (udział kosztów stałych, kosztów zarządu itp.). To prosta metoda na zniszczenie firm. Próbowano to w III RP wielokrotnie zawsze z tym samym skutkiem. Obcinano obszary o najwyższych kosztach jednostkowych i natychmiast strata rosła, bo zapomniano o tym, że można zwiększać obroty w każdym obszarze, gdy koszty zmienne są niższe od przychodów (efekt dźwigni). PS Energia drożeje bo ją ogromnie opodatkowano a nie dlatego, że górnicy chcą trzynastki itp. A tak w ogóle to górnictwo musi mieć ludzi do pracy, a za grosze (co chcieliby niektórzy) tam ludzie pracować nie będą. Ja wiem, że liberałowie chcieliby abyśmy pracowali za miskę ryżu, ale to na szczęście nie dzieje się u nas.
      • miki 2020-02-10 09:15:23
        no ciekawy wykład - rozumiem, że marginalnie wydobycie sie dalej opłaca ;-) Czyli jak to było pod Kopacz - godzina pracy górnika - 350 zł (bo kopalnia głównie trwa), i tona co 8 godzin twoim zdaniem ma sens. Węgiel oczywiście jest tani - z importu czy też jak piszesz z odkrywek. górnik na Śląsku od każdej wydobytej tony dostaje 20 razy więcej niż górnik w odkrywce - więc nie dziwota, ze w odkrywce jest taniej. Jak doliczysz koszty emerytur, a to dotyczy węgla krajowego - to masz 25 zł/GJ, jak doliczysz sponsoring energetyki czyli topione ok 1 mld co roku - to idziesz w kierunku 35 zł. Więc przyjmijmy te 15 zł dla węgla z importu. Oczywiście gaz jest droższy - ale chyba wpisuje się w energetykę odnawialną i pozwala "magazynować" energię czy też stabilizować system energetyczny, prawie jak kurek w kuchence. No i pewnie mniej emituje CO2. Węglowe bloki powoli są bardziej sterowalne, ale z OZE nie współpracują. Nikt nie twierdzi, że górnik powinien mało zarabiać, ale chyba każdy się z tym zgadza, że jeśli pokłady wyglądają tak, że nie jest to możliwe, to trzeba je po prostu zamknąć. I wydobywanie 2 ton węgla na zmianę po prostu przy obecnych cenach węgla, kosztach przewozu jest ekonomicznym absurdem. Dziś pensje i przywileje górników w 50% opłacają podatnicy. Sektor jest zbyt duży, a wartość dodana gospodarki zbyt mała, by sobie pozwalać na takie rozwiązania jak mieli Niemcy. Choć nie wiem, czy rozwiązania niemieckie nie były tańsze (emerytura pełna od 60 roku życia). Jeśli Bogdanka ma wydajność 250% wyższą, to zamiast robić chore inwestycje na Śląsku, trzeba koło Bogdanki zbudować drugą kopalnie. te 28 mln ton wydobywa 43 tys. ludzi, przy wydajności Bogdanki potrzeba by było 16. tys ludzi. Co byś nie mówił PGG nigdy płacowo nie dogoni ani JSW ani Bogdanki - gdzie chyba płace są i tak niższe, a ludzie mniej oderwani od realiów. Chyba, że PGG będzie firmą już czysto budżetową. Wtedy akurat trzeba górników potraktować jak całą niemilitarną budżetówkę. I jak sądzę - nikt nie będzie chciał pracować. I po raz kolejny - nie wiem jaki procent energetyki płaci za CO2. Mamy olbrzymią część darmowych certyfikatów - choć jest ich coraz mniej. Brak inwestycji w ograniczenie emisji (o czym wyrażnie piszę) oznacza też dramat węgla. Piszesz, że koszty certyfikatów wpływają na ceny, a nie ceny węgla. Otóż jeśli ograniczymy emisję o 50%, i rozwiniemy rynek OZE, to pewnie certyfikaty będą sporo tańsze. Na ten moment energetyka tyle płaci za węgiel z pgg, że nie stać jej na inwestycje w ograniczenie emisji. A tani węgiel ZAWSZE poprawia sytuację energetyki, w przeciwieństwie do drogiego. Dzwigni finansowej nie zrozumiałem - pewnie jestem za stary na nowości w finansach. U mnie asortymenty nierentowne się tnie do bólu. Chwilowo to czasem pogorszy wyniki, ale pozwala zyskać operacyjnie poprzez przerzucenie ludzi tam, gdzie sie opłaca. Widać w PGG nie o to chodzi. I nie dziwię się związkowcom - nabiliście koszty tak, że na rynku niewiele możecie sprzedać. Firma chyba daje premię za nieefektywnościowe pomysły. Bo to chyba najmniej wydajne kopalnie na świecie. Ty patrzysz na sprawę szeroko, a ja prymitywnie. Dla mnie tania energia to tani surowiec, tania produkcja, tania dystrybucja, i niskie koszty dodatkowe. Ty zamiast porównywać cenę wsadu dla energetyki w PGG i importu, Łączysz cenę węgla z ceną CO2. Nikt Ci tego nie broni. Choć zasada jest prosta im tańszy węgiel tym tańsza energia (pomijam tu cechy węgla)
      • miki 2020-02-10 09:25:13
        tyle, że u was koszty zmienne i tak są wyższe od cen. W grudniu zalogi weekendami walczyły o plan budowy zwałów. Taki węgiel kosztuje z 50% więcej.... i pewnie więcej niż cena sprzedaży A jak zbilansujesz rachunki z budżetem państwa to energetyka chyba więcej wyciągnie niż wpłaci - choćby w postaci umów za gotowość.
  • Stefan 2020-02-09 09:35:47
    Szanowna redakcjo... dawno nie pisaliście nic o Grecie Thunberg...
    • Luk 2020-02-09 13:14:44
      No i.... rajcują cię nieletnie czy co?
      • Luk 2020-06-23 14:48:47
        To mój nick ty zboku.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.45.196
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!