PARTNERZY PORTALU

Wróżenie z fusów

  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Olgierd Wieczorek
  • Dodano: 08-01-2002 00:00

Nie wierzę w przepowiednie i mam swoje powody. Niejedna wróżka mnie nabrała i nie raz zawiedli wizjonerzy. Wyciął mi figla nawet sam wielki Nostradamus, który chybił z zapowiedzią końca świata, a urocza Violetta Kosecka, ukrywająca się pod pseudonimem Harklay, nie przewidziała rzeczy przewidywalnej - 40 -miliardowej dziury w polskim budżecie.

Ale nie wszyscy są słabej wiary. Wróżby tkwią głęboko w historii gatunku ludzkiego. Uprawiali je jaskiniowcy, a potem starożytni. Persowie i Germanie wróżyli z rżenia koni, Grecy z szumu liści, a rzymscy kapłani z błyskawic. Współczesnym - wystarcza talia kart, rozwarta dłoń i fusy.
Przełom roku to czas, kiedy rozkwitają marzenia i nadzieje, kiedy budzi się wiara w lepsze jutro. Wielu, spozierając w dno filiżanki, wierzy, że ziści się ich najlepszy, cudowny scenariusz.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Wróżenie z fusów

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.206.14.36
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!